Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony i pasty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony i pasty. Pokaż wszystkie posty
Witajcie po przerwie... Muszę przyznać, że trochę mnie te wakacje rozleniwiły, ponieważ ciężko było mi się zabrać za dodanie wpisu. Chyba muszę znów wpaść w rytm codziennego dodawania postów. Niestety pogoda nie ułatwia tego zadania, bo za oknem mamy ostatnie podrygi lata, żal zatem nie skorzystać. W takie dni najlepiej przygotować szybki obiad. Dzisiaj proponuję pesto ze świeżych pomidorów, idealne na jeszcze trwający pomidorowy sezon. To przepyszne pesto pochodzi wprost ze słonecznej Sycylii, a dokładniej z miasta Trapani. Jest równie znakomite, co powszechnie znane zielone pesto z Genoi. W połączeniu z makaronem będzie doskonałym bohaterem Waszego wrześniowego obiadu. :)


Składniki:
  • 400 g pomidorków cherry
  • 100 g migdałów ze skórką
  • 70 g parmezanu
  • garść świeżej bazylii (20 dużych listków)
  • 3 ząbki czosnku
  • 50 ml oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
do podania:
  • makaron tagliatelle
Przygotowanie:
W dzbanku blendera umieszczamy umyte i przepołowione pomidory, migdały, bazylię, czosnek oraz oliwę. Blendujemy do momentu rozdrobnienia składników, pilnując aby konsystencja nie była zbyt gładka i wodnista. Dodajemy parmezan i mieszamy łyżką. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Makaron gotujemy al dente, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ugotowany makaron łączymy z pesto i nakładamy na talerze. Pozostałe pesto przechowujemy w słoiczku, w lodówce do 24h. Smacznego!



Ten oraz inne smaczne przepisy na wykorzystanie pomidorów znajdziecie w pierwszym numerze Magazynu Kocioł, który współtworzę z innymi blogerami kulinarnymi z Dolnego Śląska. Gorąco zachęcam Was do lektury! (wystarczy kliknąć w okładkę, aby przejść do przeglądania magazynu).

http://issuu.com/dmk-kociol/docs/kociol-nr1



Witajcie po Świętach. Trochę było tu cicho przez ostatnie dni, ale myślę że większość z nas spędzała ten czas w inny sposób, aniżeli przed komputerem. Niemniej jednak Wielkanoc dobiegła końca, a ja melduję się tutaj, z przepisem na znakomitą sałatkę. Zauważyłam, że w okresie wiosennym bardzo lubię je jadać. Jedną z moich ulubionych jest sałatka z paluszkami krabowymi i dużą ilością kukurydzy. Gorąco zachęcam do jej wypróbowania na co dzień lub na imprezie ze znajomymi. 


Składniki:
  • 200 g makaronu conchiglionette (malutkie muszelki)
  • opakowanie paluszków krabowych surimi (10-12 sztuk)
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1 ogórek zielony
sos:
  • 150 ml jogurtu naturalnego 
  • 3 łyżki stołowe majonezu 
  • 1 stołowa łyżka ketchupu 
  • pęczek koperku 
  • sól, pieprz
 
Przygotowanie:
Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Paluszki surimi kroimy w kostkę. Ogórek zielony myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. W małej misce mieszamy jogurt, majonez oraz ketchup. Do sosu dodajemy posiekany koperek oraz sól i pieprz do smaku.  W dużej misce umieszczamy ugotowany i przestudzony makaron, dodajemy ogórka, odsączoną kukurydzę i paluszki krabowe. Sałatkę zalewamy sosem, mieszamy, podajemy lekko schłodzoną Smacznego! 




Dzisiaj ostatnia konkursowa propozycja z makaronem Omnomnom. Tym razem mam dla Was coś na słodko. Jest to  istna bomba kaloryczna, ale warta spróbowania, nawet jeśli ktoś liczy kalorie.;) Całość doskonale się komponuje i w dodatku smakuje wybornie. A mówię to ja... zwolennik makaronu w wersji wytrawnej (do dziś!). Od teraz chętnie biszkopty zastąpię czekoladowo-kawowym makaronem. ;)



Składniki:

(na keksówkę o wymiarach 20x10)
  • 160g makaronu penne od Omnomnom
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • 1 tabliczka białej czekolady
  • łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 2 opakowania mascarpone
  • 6 żółtek
  • 100-150 g cukru
  • szklanka malin (świeżych lub mrożonych)
  • łyżka stołowa miodu rzepakowego
  • łyżka stołowa cukru pudru
  • odrobina kakao

Przygotowanie:
Makaron gotujemy al dente, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Żółtka ucieramy z cukrem na kogel mogel. Następnie miksujemy na średnich obrotach, stopniowo dodając mascarpone, do momentu aż krem będzie gęsty. Krem odstawiamy do lodówki. W tym czasie obie czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej, dodajemy łyżeczkę kawy i dokładnie mieszamy. Ostudzony makaron obtaczamy w czekoladzie i układamy w keksówce jeden obok drugiego, tworząc jedną warstwę. Foremkę odstawiamy do lodówki na 10 minut, aby czekolada zastygła. Po tym czasie czekoladowy makaron przykrywamy połową ilości kremu. Następnie wszystkie czynności powtarzamy po raz drugi, w tej samej kolejności (makaron->lodówka->krem). Wierzch deseru posypujemy kakao i całość odstawiamy do lodówki na kilka minut. Przygotowujemy sos malinowy. Maliny umieszczamy w małym rondlu razem z cukrem pudrem i miodem. Grzejemy na wolnym ogniu, cały czas mieszając, aż woda odparuje i sos zgęstnieje. Dobrze schłodzone tiramisu kroimy w kwadraty i podajemy z gorącym sosem malinowym. Smacznego!



Fusion  w kolorach #omnomnom
W zasadzie bawi mnie dzisiejsza nazwa potrawy, bo jest bardzo długa i ciężko było mi ją ułożyć, aby wyszło całkiem składnie i zrozumiale. Pomimo wielu składników całość bardzo dobrze się komponuje. Szukając pomysłu na przygotowanie makaronu pomyślałam jakoś o barszczu lub chłodniku, stąd ten  buraczkowy makaron i jajko. :) Pozostałe składniki to improwizacja w stylu fusion, ale bardzo udana :). 


Składniki:
(na 2 porcje)
marynowane różowe jajka
  • 2 jajka
  • 1 burak
  • 1,5 kieliszka octu winnego
  • 1,5 szklanki wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki soli
  • liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
pesto z pistacji
  • 100 g pistacji
  • 60 g pietruszki
  • 70 ml oliwy z oliwek
  • 40 g sera dojrzewającego np. parmezan/grana padano/szafir
  • 1-2 łyżki stołowe świeżego soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
sos chrzanowy:
  • stołowa łyżka masła
  • stołowa łyżka mąki
  • 120 ml bulionu warzywnego
  • 3 łyżki stołowe tartego chrzanu
  • 100 g śmietany 36%
  • sól, pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej
różowy makaron:
  • 100 g makaronu farfalle od Omnomnom
  • 1 duży burak (lub dwa mniejsze) obrany i pokrojony w ćwiartki
  • 1 duża cebula, drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 łyżeczka estragonu
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1-2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
  • olej do smażenia
  • sól i pieprz
dodatkowo:
  • garść świeżego szpinaku
  • 60 g koziego sera

Przygotowanie:
marynowane różowe jajka:
Buraki myjemy, obieramy, kroimy w plasterki i umieszczamy w małym garnku. Dodajemy wodę, ocet, liść laurowy, ziele angielskie, sól oraz cukier. Mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 15 minut. W tym czasie jajka gotujemy na twardo, następnie studzimy i obieramy ze skorupek. Do ostygniętej marynaty wkładamy zimne jaja w całości, tak aby były całkowicie zanurzone. Odstawiamy na kilka godzin.
Wersja 1: marynowanie przez 2h -> jaja są różowe z zewnątrz i białe w środku
Wersja 2: marynowanie przez 6-8h -> białka jaj są w całości różowe, także w środku

pesto z pistacji:
Pistacje obieramy i podprażamy delikatnie na suchej patelni. Studzimy i blendujemy razem z pietruszką, parmezanem, powoli dolewając oliwę. Pesto doprawiamy solą, pieprzem oraz sokiem z cytryny.*
 
sos chrzanowy:
W małym rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i robimy zasmażkę. Do zasmażki dodajemy lekko ostudzony bulion. Dokładnie mieszamy, aby nie było grudek. Gotujemy przez minutę. Następnie odrobinę sosu dodajemy do śmietanki, mieszamy i całość przelewamy do rondla z pozostałą częścią sosu. Na koniec dodajemy chrzan. Dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

różowy makaron:
Buraki gotujemy do miękkości (około 30-40 minut). Cebulę podsmażamy na oleju, aż będzie rumiana. Dodajemy czosnek. Mieszamy, grzejemy jeszcze przez 2 minuty. Dodajemy zioła, sól i pieprz. Buraki kroimy na mniejsze kawałki i wraz z doprawioną cebulą, mielimy w blenderze na puree, dolewają oliwę z oliwek. Gdy mieszanina będzie gładka dodajemy jeszcze sól i  pieprz do smaku. Makaron gotujemy al dente według przepisu na opakowaniu. Po odcedzeniu makaron obtaczamy we wcześniej przygotowanym puree z buraków, tak aby zrobił się różowy.  

szpinak:
Świeży szpinak blanszujemy: układamy na sicie/durszlaku, który zanurzamy na 45 sekund w gorącej wodzie. Po tym czasie szpinak natychmiast schładzamy zimną wodą.

podanie:
Gotowy szpinak układamy na talerzu. Lekko solimy. Na nim układamy różowy makaron, wraz z pokruszonym kozim serem. Na każdym kawałku koziego sera umieszczamy odrobinę pesto z pistacji. Całość podajemy z marynowanymi jajkami oraz sosem chrzanowym. Smacznego!

* po przygotowaniu potrawy zostanie nam sporo pesto, więc można je wykorzystać do innych potraw np. do spaghetti 



Fusion  w kolorach #omnomnom
W końcu posiadam blender z dzbankiem ;). Nie jest to co prawda blender wysokiej jakości, bo hałasuje tak głośno jak wiertarka sąsiadów, ale spełnia swoją funkcję i mieli co trzeba. Będąc w posiadaniu nowego sprzętu, zaczęłam od przygotowania przepysznego pesto z rukoli i bazylii.


Składniki:
na pesto:
  • 200g rukoli
  • 100g orzechów włoskich obranych ze skorupek (lub orzechów piniowych)
  • pół pęczka świeżej bazylii
  • 7-8 łyżek startego sera grana padano (lub parmezanu)
  • 3 ząbki czosnku
  • 180ml oliwy z oliwek
  • sól i pieprz do smaku
dodatkowo:
  • garść makaronu spaghetti
 
Przygotowanie:
Rozpoczynamy od przygotowania pesto. Rukolę oraz listki bazylii dokładnie myjemy i osuszamy. Orzechy podprażamy na suchej patelni. Czosnek siekamy w drobną kosteczkę. Do blendera wrzucamy: rukolę, bazylię, czosnek, orzechy, starty ser oraz odrobinę oliwy. Blendujemy pulsacyjnie, stopniowo dolewając pozostałą część oliwy. Gotowe pesto doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Makaron gotujemy al dente zgodnie z przepisem na opakowaniu (u mnie 8 minut). Ugotowany makaron odcedzamy polewamy kilkoma łyżkami pesto. Dokładnie mieszamy podajemy od razu po przygotowaniu. Smacznego!

Dobra rada:
Z powyższego przepisu wychodzi cały słoiczek pesto. Jeśli nie należycie do grona osób, które z zamiłowania zjadają całe przygotowane pesto w ciągu jednego wieczoru warto wiedzieć jak je przechowywać. Pesto wytrzyma w lodówce maks do 3 dni. Po tym czasie będzie zmieniać barwę - zacznie czernieć. Zatem skoro pesto nie nadaje się do zbyt długiego przechowywania w lodówce, polecam je spasteryzować lub zamrozić. Ja osobiście zamroziłam w silikonowej foremce do lodu. 





Wiem, wiem... miałam Was już nie męczyć przepisami z makaronem ;). Ale wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Makaronu i z tej właśnie okazji marka Lubella zorganizowała konkurs „Makaronowe Inspiracje Lubelli”. Postanowiłam spróbować swoich sił i raz jeszcze wyczarować danie z użyciem makaronu. Tym razem tarta z makaronem - danie bardzo smaczne i sycące. Sprawdzi się jako obiad lub pokrojona w trójkąty jako szybka przekąska na posiadówce ze znajomymi. 


Składniki:
  • 40dag makaronu spaghetti Lubella
  • szynka szwarcwaldzka (100g)
  • 250g kurek
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 świeża papryczka pepperoni 
  • 1 średniej wielkości cebula
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • placek tortilli dopasowany wielkością do formy na tartę
  • oliwa/olej do smażenia
  • opcjonalnie: bułka tarta + oliwa do natłuszczenia formy
sos:
  • 2 jajka
  • 2 łyżki stołowe kwaśnej śmietany (12%)
  • 2 łyżki stołowe mleka
  • 4 łyżki stołowe mąki pszennej
  • 50g startego sera gouda
  • sól, pieprz

Przygotowanie:
Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w drobną kostkę, wrzucamy na dużą patelnię z rozgrzaną oliwą/olejem i podsmażamy na wolnym ogniu aż cebula się zeszkli. W tym czasie pepperoni myjemy, usuwamy gniazdo nasienne, kroimy w drobną kostkę. Kurki oczyszczamy, kroimy na mniejsze kawałki, a szynkę szwarcwaldzką kroimy w paski. Makaron gotujemy al dente zgodnie z opisem na opakowaniu (u mnie 10 min). Na patelnię z cebulą i czosnkiem dorzucamy: szynkę, grzyby oraz papryczkę. Mieszamy i podsmażamy razem przez około 5-7 minut. Po tym czasie zawartość patelni mieszamy z odcedzonym wcześniej makaronem oraz posiekaną natką pietruszki. Przygotowujemy sos. W miseczce mieszamy: jaja, mleko, śmietanę, starty ser, mąkę oraz przyprawy. Silikonową formę do tarty wykładamy dopasowanym do niej plackiem tortilli, na nim układamy makaron z dodatkami i zalewamy sosem (gdy używamy formy blaszanej zamiast silikonowej, należy ją uprzednio natłuścić oraz wysypać bułką tartą). Całość zapiekamy aż sos się zetnie - około 10-15 minut. Podajemy natychmiast po wyjęciu z piekarnika.  Smacznego!





Dzisiejszym wpisem kończę swoją kulinarną podróż po Europie. Była to naprawdę ciekawa wycieczka, odkrywająca nowe smaki, pokazująca wyśmienite i czasem zupełnie nowe oblicze makaronu. Wspólnymi siłami przebrnęliśmy przez Włochy-Szwajcarię-Francję-Belgię-Niemcy (klikając w nazwę kraju, przejdziesz do przepisu) i dziś docieramy do Polski. W polskiej kuchni makaron jest powszechnie używany. Znajdziemy go w łazankach, kluskach z makiem, a także zupach (pomidorowej, borowikowej, rosole). Są jednak takie potrawy, których smak i zapach przywołuje wspomnienia z dzieciństwa. Zupa mleczna... danie, które każdy zna. Jedni lubią, inni nienawidzą, bo przypominają im się posiłki w przedszkolnej stołówce. Ja pamiętam zupę mleczną z zacierkami w wykonaniu mojej babci. Co prawda zacierek nie lubiłam, ale chętnie wcinałam dokładkę zupy mlecznej.


Słodka, gęsta i sycąca zupa przez lata była jednym z podstawowych dań w barach mlecznych. Dlatego na podsumowanie makaronowej podróży mam dla Was przepis na prostą zupę mleczną z makaronem... pachnącą wanilią, rozgrzewającą, przypominającą lata beztroski... 

 Makaronowa podróż po Europie - stacja VI Polska - Zupa mleczna z makaronem
 

Składniki:
(na 1 porcję)

  • 400 ml mleka
  • 35g makaronu Stelle (gwiazdki)
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 1 żółtko
Przygotowanie:
Makaron gotujemy ze szczyptą soli, zgodnie z przepisem na opakowaniu (u mnie 8 minut). Następnie odcedzamy go i przelewamy zimą wodą. Mleko gotujemy z esencją waniliową na wolnym ogniu, uważając aby go nie przypalić. Żółtko ucieramy  z cukrem waniliowym na kogel mogel. Do kogla mogla dolewamy kilka łyżek gorącego mleka, mieszamy i dolewamy do garnka z pozostałą częścią mleka. Całość mieszamy, zagotowujemy i podajemy z przygotowanym wcześniej makaronem. Smacznego!

 


Moja kulinarna wędrówka po kontynencie europejskim powoli dobiega końca. Nim dotrzemy do Polski mam dla Was jeszcze danie, pochodzące z kuchni naszych sąsiadów, a zatem:

Makaronowa podróż po Europie - stacja V Niemcy - Nudelpudding 


Niemcy to bardzo ciekawy kraj pod względem kulinarnym, ale dań z udziałem makaronu nie występuje tam zbyt wiele. Przyznam się szczerze, że przypadkowo przypomniałam sobie o potrawie, jaką jest Nudelpudding. Kilka lat temu, gdy ćwiczyłam swoje umiejętności językowe do matury, korespondowałam przez Internet z ludźmi zza granicy. Rozmawiałam po angielsku i przede wszystkim po niemiecku, ponieważ z j. niemieckiego zdawałam maturę. Poznałam wówczas bardzo sympatyczną Niemkę - lvonne. Naprawdę sporo wiadomości wymieniłyśmy w tym czasie. Pewnego popołudnia, kiedy zapytałam ją jakie ma plany na wieczór, powiedziała, że będzie robić "Nudelpudding" i inne potrawy, ponieważ będzie miała gości. Nazwa 'Makaronowy pudding' bardzo mnie wówczas zafascynowała, bo nie bardzo wiedziałam jak to danie wygląda. Dowiedziałam się wtedy z czego się składa oraz, że jest często serwowane w Niemczech i w każdym domu robi się je nieco inaczej. Jako, iż moja fascynacja kuchnią w liceum ograniczała się do jajecznicy, nie przetestowałam przepisu. Teraz przy okazji konkursu, przypomniałam sobie o tej potrawie. Szukając receptury miałam spory problem, bo sposobów przygotowywania Nudelpuddingu jest naprawdę bardzo dużo. Zapoznając się z kilkoma przepisami, stworzyłam swoją własną wersję tego dania ;)



Składniki:
pudding:

  • 160g makaronu farfalle (wstążki)
  • 600ml mleka
  • 60g cukru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • łyżeczka esencji waniliowej (opcjonalnie)
  • 4 jaja
  • 30g masła
  • 100g twarożku śmietankowego
kruszonka:
  • 40g płatków migdałowych
  • 25g płatków owsianych
  • łyżka masła 


Przygotowanie:
Makaron gotujemy w mleku, na wolnym ogniu, aż będzie al dente. Następnie nie odcedzamy go, tylko zostawiamy do ostygnięcia. W tym czasie oddzielamy żółtka od białek. Masło w miseczce ucieramy z: cukrem, cukrem waniliowym i twarożkiem. Wciąż ucierając dodajemy po jednym żółtku. Na koniec dodajemy esencję waniliową i mieszamy. Masę dorzucamy stopniowo do makaronu z mlekiem, ciągle mieszając. Białka ubijamy na sztywną pianę, a następnie ostrożnie dodajemy do puddingu. Delikatnie mieszamy i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Łyżkę masła roztapiamy na patelni. Podsmażamy na nim płatki migdałowe aż lekko zbrązowieją. Zdejmujemy patelnię z ognia i dorzucamy płatki owsiane. Mieszamy i kruszonką posypujemy wierzch puddingu. Zapiekamy w 180 stopniach aż  całość się zetnie. Podajemy od razu po zapieczeniu. Smacznego! 





Makaronowa podróż po Europie - stacja IV Belgia - Frytki z makaronu z sosem belgijskim


Kiedy na mapie mojej podróży kulinarnej z udziałem makaronu pojawiła się Belgia, długo zastanawiałam się nad daniem, które będzie  odpowiednie.... Jakie jest moje pierwsze skojarzenie, gdy myślę 'Belgia'? W głowie dźwięczy jedno barwne słowo - moja ulubiona, słona przekąska: FRYYYYYYTKI! Rzeczywiście, Belgia jest ojczyzną popularnych french fries. W kraju tym znajdziemy nawet Muzeum Frytek, w małym miasteczku Brugia. O ile jednak, usmażenie ziemniaków wydaje się być oczywiste, tak do wersji makaronowej byłam początkowo sceptycznie nastawiona. W końcu stwierdziłam, że skoro smażymy ciasto naleśnikowe, podsmażamy pierogi lub kopytka, to czemu by nie usmażyć makaronu? Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Gdy któregoś wieczoru zabraknie mi w domu tradycyjnych frytek lub ziemniaków, bez dwóch zdań nasmażę sobie stos frytek z makaronu. Naprawdę bardzo mi smakowały i śmiem twierdzić, że są nawet bardziej chrupkie niż ich ziemniaczane kuzynki. Do tego sos belgijski jako idealne uzupełnienie całości i mamy znakomitą przekąskę.

Składniki:
frytki:
  • 200g makaronu penne (rurki)
  • olej do smażenia/frytkownica
  • sól, świeżo zmielony pieprz, słodka papryka

sos belgijski:
  • 1 mała cebula
  • 3-4 stołowe łyżki majonezu
  • 2 stołowe łyżki ketchupu
  • pół łyżeczki musztardy dijon
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 1 stołowa łyżka octu


Przygotowanie:
Na początek przygotowujemy sos. Cebulę obieramy i siekamy w bardzo drobną kosteczkę. W miseczce zalewamy ją łyżką octu i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie dodajemy ketchup, majonez oraz musztardę. Wciskamy ząbek czosnku i doprawiamy solą i pieprzem. Sos dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na pół godziny. Makaron gotujemy al dente, zgodnie z instrukcją na opakowaniu (u mnie 10 minut). Po tym czasie makaron odcedzamy, przelewamy zimną wodą i odstawiamy aż obcieknie z nadmiaru wody. Rozgrzewamy tłuszcz w frytkownicy lub olej w głębokim garnku. Gdy tłuszcz/olej jest odpowiednio rozgrzany wrzucamy makaron i smażymy aż będzie rumiany i chrupiący. W tym czasie najlepiej nie zajmować się innymi sprawami, bowiem makaron smaży się znacznie krócej niż ziemniaki. Czas smażenia zależy od rodzaju makaronu, dlatego polecam próbować, kiedy  frytki są gotowe. Usmażone makaronowe frytki odsączamy na ręczniku papierowym. Oprószamy świeżo zmielonym pieprzem, solą oraz papryką. Podajemy z sosem belgijskim. Smacznego!



Makaronowa podróż po Europie - stacja III Francja - Sałatka z makaronem i owocami morza


Zapoznając się z rolą, jaką odgrywa pasta w kuchni francuskiej, natknęłam się na typ makaronu, o dźwięcznej nazwie  'orecchiette', popularny m.in. w południowej części Włoch. Jednak historia donosi, że ojczyzną orecchiettte jest francuska Prowansja, bowiem tam zostało po raz pierwszy stworzone w epoce średniowiecza. Krążą nawet pogłoski, że orecchiette do Włoch przywiozła francuska dynastia Andegawenów. Skoro więc znalazłam pastę pochodzącą z tego kraju, postanowiłam użyć jej do kolejnego przepisu w makaronowej podróży przez Europę. Aby danie było jeszcze bardziej francuskie, należało uzupełnić je o owoce morza, które Francuzi po prostu ubóstwiają. 

Niestety, każda koncepcja musi czasem zakończyć się fiaskiem, ponieważ nie udało mi się nigdzie kupić orecchiette, mimo że obeszłam wszystkie możliwe sklepy. Na zamawianie przez Internet było za mało czasu, w stosunku do terminu zakończenia akcji konkursowej, tak więc w sałatce, znalazł się zamiennik - makaron conchiglionette. Myślę, że nie ujęło to sałatce smaku, bowiem powstało danie kuchni fusion czyli mieszanka kuchni włoskiej (makaron conchiglionette) i francuskiej (owoce morza). Jednak jeśli pragniecie skosztować sałatki ze stuprocentowo francuskim rodowodem, polecam Wam orecchiette. ;)


Składniki:
sałatka:
  • 150g orecchiette lub innego dość drobnego makaronu
  • 120g krewetek koktajlowych 
  • 2 łyżki stołowe małży w zalewie z białego wina
    (można pominąć, gdy ktoś nie przepada) 

  • 1 czerwona cebula średniej wielkości
  • 1 czerwona papryka
  • 100g pomidorków sherry
  • rukola
sos:
  • 2-3 łyżki stołowe majonezu
  • 100ml białego wytrawnego wina
  • łyżka gęstej śmietany
  • garść posiekanego koperku
  • szczypta pieprzu cayenne
  • szczypta czosnku granulowanego
  • sól, pieprz

Przygotowanie:
Makaron gotujemy al dente według przepisu na opakowaniu. Krewetki koktajlowe i odsączone z zalewy małże kroimy na mniejsze kawałki. Paprykę myjemy, pozbawiamy gniazd nasiennych i grillujemy z obu stron na patelni grillowej lub w grillu elektrycznym, następnie kroimy w kostkę. Cebulę obieramy, kroimy w piórka, a umyte pomidorki w ćwiartki. Wszystkie składniki wrzucamy do dużej miski. W osobnej miseczce mieszamy wszystkie składowe sosu (UWAGA! wino należy dolewać powoli, ciągle mieszając, aby uniknąć grudek lub zwarzenia się któregoś ze składników). Gotowy sos przekładamy do sałatki. Całość dokładnie mieszamy i schładzamy w lodówce przez 2h. Sałatkę podajemy na listkach rukoli, dekorujemy wedle uznania. Smacznego!

Do smacznego obiadu polecam wino. Ja użyłam hiszpańskiego, białego, półwytrawnego wina marki Celebro. Producent poleca je do ryb i owoców morza, stąd mój wybór.




Makaronowa podróż po Europie - stacja II Szwajcaria - Conchiglioni Papet Vaudois.

Długo zastanawiałam się nad tym, jaką potrawę wybrać spośród rozmaitości kuchni szwajcarskiej. Wszyscy doskonale wiemy, że podstawę wielu dań tego kraju stanowi ser, a szwajcarska czekolada zyskała sławę na całym świecie. Jednak kuchnia Szwajcarii to nie tylko ser, lecz także wiele wpływów niemieckich, francuskich lub włoskich. W regionie północnym jada się zdecydowanie po francusku, w środku kraju kuchnia staje się cięższa, natomiast na południu znajdziemy potrawy bardziej śródziemnomorskie. Maleńka Szwajcaria jest także kolebką dań regionalnych. Tradycyjną szwajcarską potrawą jest właśnie jednogarnkowe Papet Vaudois, które wybrałam i użyłam do nadziania muszli conchiglioni. Zapieczone z żółtym serem dały w efekcie danie bardzo smakowite i sycące :).


Składniki:
  • 14 muszli conchiglioni
  • 1 por (w tym zielone części) pokrojony kostkę
  • 3 kiełbaski cielęce/wieprzowe
  • 3 duże ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę
  • 30g masła
  • 1 średnia czerwona cebula
  • 150ml białego wytrawnego wina (u mnie marki Celebro)
  • 300ml bulionu z wołowiny
  • 200ml śmietany 12%
  • sól, pieprz
  • 1,5 łyżki stołowej gałki muszkatołowej
  • 3 łyżki stołowe posiekanej natki pietruszki
  • 50g startego ementalera lub innego sera szwajcarskiego 
 
Przygotowanie:
Makaron gotujemy al dente zgodnie z instrukcją na opakowaniu (u mnie 11 minut). Cebulę kroimy w kostkę i dusimy na maśle aż będzie miękka, ale nie brązowa. Podduszoną cebulkę przekładamy do garnka, dodajemy pora oraz ziemniaki. Podlewamy winem i bulionem, przykrywamy, gotujemy na wolnym ogniu przez 25 min., aż ziemniaki będą miękkie. W tym czasie rumienimy na patelni pokrojone w kostkę kiełbaski. Gdy ziemniaki są miękkie, odcedzamy wywar, ale nie cały, aby zachować aromat wina i bulionu (zostawiamy taką ilość, aby danie było gęste i nie przypominało zupy). Do odsączonych ziemniaków i porów dodajemy kiełbaski oraz śmietanę. Dokładnie mieszamy. Przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu przez kolejne 5-6 minut. Posypujemy posiekaną natką pietruszki. Mieszamy. Gotowym farszem nadziewamy ugotowane conchiglioni. Muszle układamy w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym, każdą posypujemy tartym ementalerem i zapiekamy do momentu aż ser się roztopi. Podajemy natychmiast. Smacznego!