Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sery żółte i pleśniowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sery żółte i pleśniowe. Pokaż wszystkie posty
Jakiś czas temu kupiłam jarmuż w opakowaniu podobnym do mixu sałat. Jako, że później nie miałam czasu, aby go przetworzyć w coś ciekawego, wylądował w zamrażarce. Wreszcie postanowiłam go zużyć, ale stwierdziłam, że po zamrożeniu nie będzie już tak smaczny jak świeży, więc nada się tylko na zupę lub farsz. Przypomniało mi się, że widziałam kiedyś przepis na pierogi z jarmużem. Był to strzał w dziesiątkę. Pierogi są przepyszne, a w dodatku stanowią miłą odmianę dla tych tradycyjnych. Tworząc farsz, zainspirowałam się przepisem od lubięgotowanie, lecz wprowadziłam do niego kilka modyfikacji.


Składniki:
(na około 30 sztuk)
ciasto:
  • około 300 g mąki wrocławskiej + mąka do podsypywania
  • pół szklanki ciepłej wody
  • szczypta soli
  • 1 stołowa łyżka oleju
farsz:
  • 300 g jarmużu
  • 200 g cheddara
  • 50 g sera feta
  • 1 papryczka chilli
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 czerwone cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
  • świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:
farsz:
Cheddar ścieramy na tarce o dużych oczach, a fetę kroimy w drobną kostkę. Odstawiamy na bok. Jarmuż dokładnie płuczemy i wycinamy nerwy (jeśli używacie świeżych, dużych liści to porwijcie je na mniejsze części). Liście dokładnie osuszamy na ściereczce lub ręczniku papierowym. Papryczkę chilli przecinamy wzdłuż na pół, pozbawiamy pestek i kroimy w cienkie kółeczka. Cebulę i czosnek siekamy w drobną kostkę, wrzucamy na patelnię i szklimy na łyżce oliwy. Następnie dodajemy osuszony jarmuż oraz papryczkę chilli. Dusimy przez około 5 minut. Po tym czasie doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem, słodką papryką oraz czosnkiem niedźwiedzim. Dokładnie mieszamy. Patelnię zdejmujemy z ognia. Gdy jarmuż lekko ostygnie, dodajemy rozmącone jajko oraz oba rodzaje sera.  Całość mieszamy, odstawiamy na bok i zajmujemy się przygotowaniem ciasta.

pierogi:
Mąkę przesiewamy z solą. Stopniowo dolewamy wodę, mieszając składniki nożem lub łyżką. Na koniec dodajemy olej i zagniatamy rękoma aż uzyskamy elastyczne i nielepiące się ciasto. Ciasto rozwałkowujemy bardzo cienko na blacie obsypanym mąką. Za pomocą szklanki o średnicy 8 cm wykrawamy kółka. Do środka nakładamy farsz i zlepiamy brzegi pierogów (można je też docisnąć widelcem). Gotowe pierogi układamy na blacie oprószonym mąką i przykrywamy ściereczką, aby nie wysychały. 


Jeżeli podajemy pierogi natychmiast, wrzucamy je na wrzącą, osoloną wodę i gotujemy na wolnym ogniu przez około 3 minuty od ich wypłynięcia na powierzchnię. Gotowe pierogi wyciągamy łyżką cedzakową i serwujemy z karmelizowaną/podsmażoną cebulką oraz śmietaną. Smacznego!

Dobra rada:
Pierogi możemy zamrażać. Wystarczy je lekko obgotować (przez około 2 minuty), pozostawić oddzielnie do ostudzenia, a następnie ułożyć na tacce i włożyć do zamrażarki. 


Miałam ostatnio ochotę na porządne i smaczne śniadanie. Wybrałam się z rana do sklepu w poszukiwaniu składników, które zainspirują mnie do przygotowania czegoś pysznego. Niestety na co dzień nie mam zwyczaju celebrowania śniadań... zadowalam się kanapką, serkiem wiejskim lub miską płatków z mlekiem. Co najgorsze, nie wynika to wcale z braku czasu. Jakoś motywacji brak, więc kończy się na szybkim posiłku, z nosem wetkniętym w monitor laptopa...ach studenckie życie! Dobrze, że mój Połówek zjawia się czasem na śniadaniu, bo to mnie choć trochę mobilizuje do porannego pichcenia. Może jakbym miała ogród i piękną, drewnianą werandę przed domem (a przynajmniej stylową jadalnię w sąsiedztwie kuchni!), to chętniej przygotowywałabym śniadania. Póki co, musi mi wystarczać mój szary, smętny blat w kuchni... na szczęście odrobiny koloru dodają mu choćby takie pyszne, zapiekane bułeczki. :) 


Składniki:
  • 2 półbagietki
  • garść liści szpinaku
  • 4 stołowe łyżki kukurydzy
  • 40 g sera pleśniowego (20 g lazura błękitnego i 20 g lazura złocistego)
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 stołowe łyżki masła 
  • sól
 Przygotowanie:
Bagietki nacinamy od góry i wydrążamy środek, tak aby bułki przypominały wyglądem "łódeczki". Czosnek obieramy, przeciskamy przez praskę i ucieramy z masłem i solą na gładką masę. Gotowym masłem czosnkowym smarujemy wnętrze bułek. Następnie do każdej z nich nakładamy szpinak (może być świeży lub lekko podduszony na patelni - w zależności jak lubicie. Ja dodałam świeży) oraz po dwie łyżki kukurydzy. Na wierzchu układamy plastry sera pleśniowego. 


Całość zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 10 minut (pod koniec pieczenia polecam włączyć termoobieg). Podajemy natychmiast po upieczeniu. Smacznego!


Kukurydziane wariacje III
Wybaczcie długą przerwę w pisaniu, ale sporo się ostatnio u mnie dzieje. W dodatku rozpoczęłam wakacje i dużo czasu spędzam poza domem. Niemniej jednak o gotowaniu i blogowaniu nie zapomniałam. Dlatego dziś mam dla Was przepis na znakomite, wytrawne tartaletki, które wczoraj zagościły u mnie na obiad.


Składniki:
(na 8 sztuk)
  • blat ciasta francuskiego
  • pół brokuła
  • 100 g sera pleśniowego  (u mnie 50 g lazura błękitnego i 50 g lazura złocistego)
  • 2 jajka
  • 30-40 ml mleka
  • sól, pieprz
  • masło do natłuszczenia foremek

Przygotowanie:
Z ciasta francuskiego wykrawamy kółka o średnicy nieco większej niż foremki, w których  będziemy piec. Foremki natłuszczamy masłem, a następnie wykładamy ich spody oraz brzegi ciastem. Spody tartaletek nakłuwamy widelcem lub obciążamy specjalnymi kulkami, aby nie urosły w trakcie pieczenia. Wstawiamy je do piekarnika i pieczemy przez 12 minut w temperaturze 180 stopni. W tym czasie brokuł dzielimy na różyczki, gotujemy w osolonej wodzie aż będzie al dente i odcedzamy. Do małej miseczki rozbijamy jajka, dodajemy mleko i przyprawy, rozkłócamy za pomocą trzepaczki. Do upieczonych spodów nakładamy po kilka różyczek brokuła, dolewamy mase jajeczną, a na wierzch układamy po kilka kawałków sera pleśniowego. Całość zapiekamy w piekarniku jeszcze przez 6-8 minut (można włączyć termoobieg, wtedy tartaletki ładnie przyrumienia się od góry). Podajemy natychmiast po upieczeniu. Smacznego!



Bardzo lubię zupy krem. W zasadzie mogłabym się żywić tylko nimi. :) Dzisiaj mam dla Was zupę serową z cheddara....aksamitną, sycącą, o wyrazistym smaku. Jeśli nie ma macie w domu cheddara możecie użyć innego sera np. edamskiego, lecz wtedy zupa będzie miała mniej wyrazisty smak. 


Składniki:
zupa:
  • 200 g sera cheddar
  • 400 ml bulionu z kurczaka
  • 2 żółtka
  • 250 ml śmietanki kremówki
  • 2 ziemniaki średniej wielkości
  • 1 duża cebula
  • 2 łyżki oliwy
  • szczypta kurkumy
  • sól i pieprz do smaku
  • koperek
grzanki:
  • ząbek czosnku
  • łyżka masła
  • 1 kromka chleba żytniego

Przygotowanie:
Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Ser ścieramy na tarce o dużych oczkach, przekładamy do małego garnka, zalewamy kremówką i odstawiamy na kilka minut. Na patelni rozgrzewamy oliwę i lekko podsmażamy na niej drobno posiekaną cebulę. W garnku umieszczamy ziemniaki oraz przygotowaną wcześniej cebulę. Doprawiamy solą, pieprzem oraz kurkumą, zalewamy bulionem i grzejemy do momentu aż ziemniaki zmiękną. 

W tym czasie przygotowujemy grzanki. Chleb kroimy w równą kostkę i rumienimy na suchej patelni. Gdy kawałki chleba staną się chrupkie, wyłączamy palnik, a na patelnię dodajemy łyżkę masła oraz wyciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Całość delikatnie mieszamy za pomocą drewnianej łyżki. W momencie kiedy całe masło wsiąknie w grzanki, możemy je zdjąć z patelni.

Garnek z serem i śmietanką wstawiamy do kąpieli wodnej. Gotujemy na parze, mieszając co jakiś czas, aż cheddar się rozpuści i połączy z kremówką. Gotową masę serową przelewamy powoli do gorącego bulionu z dodatkami. Całość dokładnie mieszamy, a następnie blendujemy na gładki krem i grzejemy jeszcze przez
1-2 minuty. Zupę zdejmujemy z ognia i wbijamy do niej po jednym żółtku, cały czas mieszając. Podajemy od razu z dodatkiem grzanek i szczyptą świeżego koperku. Smacznego!


W końcu mamy cieplejsze i przyjemniejsze temperatury ;). Nie wiem jak Wam, ale mnie z tej okazji zmieniły się "zachciewajki" kulinarne. Dzisiaj wróciłam do domu z całą siatką owoców ;). Pierwsze podrygi wiosny wykorzystałam na świeżym powietrzu i jakoś nie po drodze było mi z kuchnią. W takie dni doskonale sprawdza się sałatka, która jest efektem tzw. sprzątania lodówki :).



Składniki: (2 niewielkie porcje)
  • 100-120g wędzonego łososia
  • pół główki sałaty lodowej
  • 1 mały pomidor
  • pół puszki kukurydzy
  • kostka sera żółtego (100g)
  • 1/4 papryki
  • pół stołowej łyżki musztardy
  • łyżka stołowa jogurtu naturalnego
  • sól, pieprz
  • pół łyżeczki czosnku granulowanego


Przygotowanie:
Sałatę myjemy i rwiemy na kawałki. Dodajemy kukurydzę, podzielonego na kawałki łososia, pokrojonego w kostkę pomidora, ser żółty oraz paprykę. Przygotowujemy dressing: musztardę łączymy z jogurtem naturalnym i przyprawami. Polewamy sałatkę i całość dokładnie mieszamy. Smacznego!







Witam Was bardzo serdecznie w ten mało zimowy wieczór. Temperatura na plusie, śnieg zniknął, sesja wystartowała... jeszcze tylko tydzień i jak wszystko dobrze pójdzie będę mieć dość długie ferie ;). Mam nadzieję, że wtedy uda mi się coś pogotować, bo mam nieodpartą chęć postania dłużej w kuchni. A dzisiaj przedstawiam Wam ostatnią gwiazdę przystawek Wieczoru Francuskiego (zobacz relację!). Camembert i jabłko - bardzo dobre połączenie. To mój drugi raz, kiedy łączę ser z owocami innymi niż żurawina i jestem bardzo zadowolona z rezultatów. ;)


Przepis od Iwony :)
Składniki: 
  • krążek sera camembert,
  • 1 jabłko,
  • łyżka masła
  • dwie łyżki zmielonych lub rozdrobionych migdałów
Przygotowanie:
Na suchej patelni prażymy migdały. Następnie obieramy jabłko, kroimy je w cienkie plasterki i smażymy na maśle, żeby lekko zmiękło. Odstawiamy do ostudzenia. Camembert kroimy wzdłuż na 3 części. Na pierwszej układamy warstwę jabłek i przykrywamy kolejną. Powtarzamy czynność, przykrywamy ostatnią częścią sera i mocno dociskamy. Dekorujemy uprażonymi migdałami. Podajemy schłodzone. Smacznego!


Awangarda Smaku


Oto kolejny przepis na przystawkę, którą przygotowałam z okazji Wieczoru Francuskiego (relacja - zobacz - klik!). W sałatce znalazł się panierowany i usmażony camembert. Jak wiecie, w smażonych serach zakochałam się w Czechach, tak więc i ten bardzo mi posmakował. 


        
 Składniki:
  • główka sałaty lodowej
  • 250g pomidorków koktajlowych
  • 2 krążki sera camembert (około 240g)
  • 1 czerwona cebula
  • 2 jajka
  • bułka tarta
  • 2-3 łyżki żurawiny (ze słoiczka, taka sama jak do mięs)
    dressing:
  • 2 łyżki sosu winegret
  • 2-3 łyżki oleju z pestek dyni
  • łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Każdy krążek camembert'a dzielimy na 8-16 części. Panierujemy w jajku oraz obtaczamy w bułce tartej. Następnie powtarzamy tę czynność, aby dokładniej opanierować camembert. Kawałki sera smażymy na głębokim oleju aż panierka się zrumieni i odsączamy z tłuszczu na papierowym ręczniku. W dużej misce umieszczamy porwaną sałatę, pokrojone w ćwiartki pomidory koktajlowe, cebulę posiekaną w krążki oraz camembert. Całość polewamy dressingiem, mieszamy i dekorujemy żurawiną ze słoiczka. Smacznego!


*   *   *
Słów kilka o oleju z pestek dyni...
Dzięki uprzejmości firmy Olejeswiata.eu, olej ten znalazł się na mojej półce w kuchni. Nie znałam tego produktu wcześniej i ze względu na jego dość wysoką cenę jako studentka zapewne nie skusiłabym się na jego zakup. A szkoda, bo wiele by mnie ominęło. Olej dość długo stał w szafce, w kolejce do przetestowania. Bez bicia przyznam się, że o nim zapomniałam! Przy okazji sałatki postanowiłam go wypróbować. W dressingu sprawdził się znakomicie. Powąchałam i spróbowałam także oleju samodzielnie. Jest bardzo intensywny i aromatyczny. Bardzo mocno czuć pestki dyni... Na stronie producenta wyczytałam, że olej z pestek dyni ma także wiele właściwości zdrowotnych. Pomaga w dolegliwościach niemal wszystkich układów w naszym organizmie, w tym wspomaga odporność. Dobrze się, więc składa że testuje go o takiej porze roku, jaką mamy za oknem ;).
Z pewnością wypróbuję ten olej w innych przepisach, bo nadaje się on do makaronów, zup, serów, a także UWAGA! DESERÓW (a to ostatnie połączenie ciekawi mnie najbardziej!). Jeżeli spytalibyście mnie czy polecam ten olej? To odpowiem: tak! Warto go spróbować, choćby jednorazowo, bo to bardzo interesujący i odmienny produkt, a w dodatku zdrowy. 

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o fajnej inicjatywie, do której należę - o Wrocławskim Kole Gospodyń Miejskich. Cóż to takiego? Spotkania pasjonatek kuchni,  pomieszkujących we Wrocławiu. Na razie jest nas tylko 5, ale mamy nadzieję na powiększenie liczby osób. Jeżeli ktoś bloguje z Wrocławia lub okolic - zapraszamy serdecznie!

W planach mamy wiele: wspólne gotowanie, recenzje restauracji, warsztaty kulinarne, ale póki co realizujemy wieczory tematyczne. Pierwszym z nich był Wieczór Francuski.





Podzieliłyśmy się zadaniami, tak że każda z nas przygotowała inny rodzaj potrawy. Marta przygotowała zupę cebulową zapiekaną pod grzanką, Agata jako danie główne zaserwowała nam ratatouille, natomiast Dorota upiekła brioszki z musem jabłkowym oraz uraczyła nas swojskim, domowym pieczywem. Do tego oczywiście dobre, francuskie winko. Po przepisy zapraszam niebawem na bloga koła : http://kologospodyn.blogspot.com/



Moim zadaniem były przystawki, więc zaserwowałam: camambert z jabłkiem pod migdałową pierzynką, sałatkę z camembert'em oraz tosty koktajlowe, na które przepis podaję poniżej.

Tosty koktajlowe
Składniki:
  • 250g startego żółtego sera
  • 150g startej mozzarelli
  • 2-3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1/4 cebuli 
  • ząbek czosnku
  • pęczek natki pietruszki
  • 3 łyżeczki startej skórki cytrynowej
  • pół cebuli czerwonej
  • 1 bagietka

Przygotowanie:
Starte sery mieszamy z dwoma łyżeczkami skórki cytrynowej, jogurtem, czosnkiem  i ćwiartką cebuli posiekaną w kostkę. Mieszamy i odstawiamy do lodówki przynajmniej na 24h, aby się przegryzło. Przed podaniem bagietkę kroimy na kromeczki. W miseczce mieszamy resztę skórki cytrynowej, posiekaną czerwoną cebulę i posiekaną natkę pietruszki. Kromki bagietki grubo posmarowane masą serową układamy na blasze. Pieczemy w piekarniku około 10-15min. w temp. 180st. Po upieczeniu dekorujemy pietruszkowo-cebulową mieszanką. Smacznego!





Kiedy mróz szaleje za oknem człowiek tęskni za wakacjami, słońcem i wszystkimi miejscami, w które może pojechać. Ja myślami cofam się do pięknej i romantycznej Pragi. Stąd dziś w nawiązaniu do wakacyjnej wycieczki - Smažený sýr ;). Ponieważ nie należy on do lekkich dań, postanowiłam podać go z sałatką. Strzał w dziesiątkę! Wilgotna sałatka doskonale komponuje się oraz przełamuje smak smażonego sera! Myślę, że jako dodatek do innych dań lub samodzielna przystawka również smakowałaby wspaniale.



Składniki:
  • 450g żółtego sera w kostce
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki bułki tartej
  • oliwa lub olej do smażenia
sałatka:
  • 120g kukurydzy z puszki
  • 120g czerwonej fasoli z puszki
  • pół główki kapusty pekińskiej
  • 4 łyżki śmietany 12% (lub jogurtu naturalnego)
  • 1 łyżka majonezu
  • pieprz
  • sól
  • łyżeczka czosnku niedźwiedziego Skworcu
  • łyżka słodkiej papryki
Przygotowanie:
Ser kroimy w plastry o grubości około 1-2cm. Panierujemy go kolejno: w mące, w jajku oraz bułce tartej, a następnie smażymy na małym ogniu aż panierka się zezłoci. Możemy przejść do wykonania sałatki. Połowę główki kapusty pekińskiej szatkujemy, przekładamy do miski. Dodajemy do niej odsączoną kukurydzę oraz fasolę. W małej miseczce mieszamy śmietanę, majonez oraz przyprawy. Gotowy dressing przelewamy do miski z sałatką i dokładnie mieszamy. Podajemy z usmażonym serem.
Smacznego!


Sprawdzone menu na imprezy!Kulinarne podróże

Pomysł na danie zaczerpnęłam od Kasi. Z efektu jestem bardzo zadowolona, bo danie było przepyszne. Do przepisu wprowadziłam oczywiście kilka modyfikacji własnych ;). Na wierzch muszli miał iść jeszcze starty żółty ser, ale tak długo leżał w lodówce, że się zazielenił. ;( A ja stwierdziłam, że tuż przed podaniem jedzenia po sklepach biegać nie będę, więc conchiglioni dopiekało się w piekarniku  bez serowej posypki. 


Składniki:
  • conchiglioni  (muszle makaronowe) około 200/250g
  • 350 g liści szpinaku (u mnie mrożony)
  • 3 ząbki czosnku (lub więcej; czosnek ma być wyczuwalny)
  • 110 g śmietany (18%)
  • 100 g fety
  • 75 g sera pleśniowego blue
  • kawałek mozzarelli (miałam mniej niż pół kulki)
  • puszka kukurydzy
  • pieprz
  • oliwa
  • starty ser żółty do posypania
Przygotowanie:
Muszle gotujemy al dente zgodnie z instrukcją na opakowaniu (u mnie 13min). Rozgrzewamy oliwę na patelni, wrzucamy szpinak. Dusimy do miękkości i odparowania wody. Do szpinaku dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę, pokrojone w kostkę wszystkie rodzaje serów oraz śmietanę. Dokładnie mieszamy i grzejemy na wolnym ogniu, ciągle mieszając. Doprawiamy pieprzem (nie solimy, bo feta jest słona). Na patelni powinien powstać farsz, dość gęsty. Na koniec wsypujemy kukurydzę i mieszamy. Muszle napełniamy nadzieniem szpinakowo-serowym. Naczynie żaroodporne smarujemy łyżką oliwy i wlewamy do niego 5 łyżek wody. W naczyniu układamy muszle, posypujemy startym serem i zapiekamy 10min pod przykryciem w temperaturze 200 stopni.
Smacznego;)


Makaroniarnia 2012