Ostatnie Posty

Obecna pora roku i pogoda przestają nas rozpieszczać. Słońca mamy coraz mniej, a nocami pojawiają się pierwsze przymrozki. Nie wiem jak Wy, ale ja, gdy za oknem robi się zimno i mokro najchętniej zawinęłabym się w ciepły koc i spod niego nie wychodziła. Doskonałym uzupełnieniem wizji dnia spędzonego na „przysłowiowe burrito” jest kubek gorącej czekolady lub mocno aromatycznej herbaty. Domowa, gorąca herbata z dodatkami uprzyjemni także moment powrotu do domu po spacerze w mroźne, zimowe popołudnie. Jej wypicie zadziała rozgrzewająco, a znajdujące się w dzbanku korzenne przyprawy, suszone owoce i miód poprawią naszą odporność.


Składniki:
(na 4 porcje)
  • 15-20 g czarnej herbaty liściastej lub 2-3 torebki herbaty ekspresowej
  • 1 l wrzącej wody
  • 8 kawałków suszonego jabłka
  • 2 laski cynamonu
  • 2 plastry pomarańcza, przekrojone na pół
  • 4 goździki
  • 2-3 łyżki miodu
  • szczypta cynamonu mielonego 
Przygotowanie:
Herbatę umieszczamy w dzbanku, zalewamy wrzącą wodą. Dodajemy suszone jabłka, kawałki pomarańczy, goździki oraz oba rodzaje cynamonu. Odstawiamy do zaparzenia na ok. 3-4 min.

W razie potrzeby odcedzamy fusy. Dosładzamy do smaku miodem. Podajemy bezpośrednio po przygotowaniu. 

Dzisiaj mam dla Was przepis na likier bananowy :). Niestety jego trwałość nie jest zbyt długa, bo likier należy spożyć w ciągu 48 godzin po przygotowaniu. Później nieco gorzknieje i nie jest już tak smaczny jak na początku. Na pocieszenie powiem, że tuż po przygotowaniu jest na tyle dobry, że ciężko oderwać się od butelki. Zatem jeśli lubicie banany, to polecam Wam ten trunek. Gwarantuje Wam, że zniknie :). Likier bananowy możecie pić samodzielnie podając go w kieliszkach lub wykorzystać jako bazę do wykonania różnego rodzaju drinków.


Składniki:
  • 4 dojrzałe banany 
  • 400 ml mleka skondensowanego, niesłodzonego
  • 180 g cukru 
  • 3 żółtka 
  • 200 ml wódki 
  • sok z ½ cytryny  
Przygotowanie:
Banany obieramy, blendujemy na gładką masę, odstawiamy. 

Miskę, w której będziemy ubijać żółtka stawiamy nad garnkiem z gotującą się wodą uważając, aby jej dno nie stykało się z powierzchnią gotującej się wody. W tak przygotowanej kąpieli wodnej ubijamy żółtka z cukrem na średnich obrotach miksera ok. 3-5 min. Po tym czasie masa stanie się puszysta i prawie biała.

Zdejmujemy miskę z kąpieli wodnej. Zmniejszamy obroty miksera, stopniowo dodajemy zblendowane banany oraz mleko skondensowane, miksujemy ok. 1-2 min. Stopniowo dodajemy wódkę i sok z cytryny, miksujemy do połączenia składników. Powstały likier przelewamy do czystych, wyparzonych butelek, odstawiamy na 1 godz. do lodówki, aby likier zgęstniał. 

Wskazówki:
- Likier należy spożyć w ciągu 48 godz. od momentu przygotowania, jednak najsmaczniejszy jest tuż po przygotowaniu. 
- Przed przelaniem do butelek likier można dodatkowo przecedzić przez sito lub gazę.
- W razie potrzeby można zwiększyć ilość soku z cytryny do smaku.  

Bifana, a właściwie bifana no pão to bardzo prosta kanapka z duszoną wieprzowiną, zatopioną w sosie na bazie pomidorów oraz wina lub mieszanki piwa i wina. W Portugalii znajdziecie ten przysmak niemal na każdym rogu. Właściwie można go uznać za portugalski fast food, ponieważ wieczorami i późną nocą bifana jest równie chętnie zamawiana, jak w Polsce hot dogi, czy poczciwe kebaby sprzedawane w imprezowej alejce z klubami. Co się zaś tyczy samego dania, to istnieją dwie szkoły. Jedna powie Wam, że najlepszą bifanę zjecie w Lizbonie, druga zaś odeśle Was do Porto. Portugalskie przepisy także nie dają jasnego wyboru, choć zdecydowanie częściej podają recepturę na "oryginalną bifanę z Porto". Idąc tym tropem, podczas pobytu w Portugalii postanowiłam spróbować tejże klasycznej kanapki właśnie w mieście Porto i muszę przyznać, że jestem zachwycona prostotą tego dania. Aromatyczne mięso w chrupiącym pieczywie, to jest właśnie to! Nie potrzeba tu żadnych innych dodatków. Jeśli będziecie w Portugalii koniecznie zamówcie bifanę. Możecie także spróbować odtworzyć te smaki wspólnie ze mną w domowym zaciszu. :)


Składniki:
  • 500 g szynki wieprzowej (lub schabu), pokrojonej w cienkie paski
  • 200 g białego wina
  • 200 g jasnego piwa
  • 2 pomidory z puszki, w całości
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 30 g smalcu
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki, mielonej
  • 2 łyżeczki sosu piri piri lub innego ostrego (opcjonalnie)
  • 6 łyżek (ok. 90 g) przecieru pomidorowego typu passata
  • 4 bułki np. typu graham
  • sól, do smaku
  • pieprz, do smaku
Przygotowanie:
W garnku z grubym, nieprzywierającym dnem rozgrzewamy oliwę z oliwek i smalec. Dodajemy liście laurowe, pokrojone w plasterki ząbki czosnku, słodką paprykę mieloną oraz całe pomidory z puszki, smażymy 2-3 min.

Dodajemy przecier pomidorowy, dusimy pod przykryciem 5 min. Następnie dolewamy wino i piwo, dusimy 3-5 min bez przykrycia. Wyjmujemy liście laurowe, a powstały sos blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. W razie potrzeby podlewamy wodą. Do sosu wkładamy kawałki mięsa, przykrywamy i dusimy 30-40 min, do momentu aż mięso zmięknie. Na koniec doprawiamy do smaku solą, pieprzem i sosem piriri piri, dokładnie mieszamy.

Bułki przekrawamy wzdłuż na dwie części, nie rozcinając ich do samego końca. Środek bułki polewamy sosem za pomocą chochelki, następnie nakładamy kawałki mięsa. Bifanę podajemy jako samodzielną kanapkę lub serwujemy z frytkami.

Smacznego!

Dawno nie pojawiło się na blogu danie typowo obiadowe, więc postanowiłam nadrobić zaległości. Ponownie wracamy do kuchni portugalskiej, która po pobycie w Portugalii wciąż pozostaje moją ulubioną. Dzisiaj mam dla Was przepis na jedno z popularniejszych portugalskich dań - bitque, czyli stek wołowy serwowany z sosem, jajkiem sadzonym oraz frytkami i ryżem. Z łatwością można znaleźć je w każdej lokalnej restauracji w całym kraju. Jest to jednak na tyle prosta receptura, że bez problemu można odtworzyć ją również w domowym zaciszu ;). Gorąco polecam Wam ten przepis, bowiem była to jedna z najczęściej zamawianych potraw przeze mnie i moją drugą Połówkę podczas wizyty w Portugalii. A połączenie frytek i gotowanego ryżu o wiele częściej zagościło na moim talerzu podczas przygotowywania obiadów w domu. 


Składniki:
  • 2 steki wołowe
  • 2 jajka
  • 40 g masła
  • 1 liść laurowy 
  • 6 ziaren pieprzu
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • sól, do smaku
  • olej, do smażenia
ryż:
  • 1 szklanka ryżu białego
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżka oliwy z oliwek 
sos:
  • 40 g masła
  • 100 ml białego wina
  • 1 łyżeczka musztardy 
  • szczypta gałka muszkatołowej
dodatkowo do podania:
  • frytki

Przygotowanie:
W moździerzu rozetrzeć ziarna pieprzu, czosnek oraz liść laurowy, przyprawami natrzeć oba steki wołowe, odstawić. 

W garnku rozgrzać oliwę z oliwek, dodać czosnek i ryż, podsmażyć 2 minuty ciągle mieszając. Dodać bulion, gotować na małej mocy palnika do momentu, aż cały płyn odparuje, mieszając od czasu do czasu.

Na patelni roztopić 40 g masła, ułożyć steki. Smażyć po ok. 3 minuty z każdej strony. W tym czasie na osobnej patelni usmażyć dwa jajka sadzone, odstawić. 

Usmażone steki zdjąć z patelni, ułożyć na talerzach, posolić. Na patelnię po smażeniu mięsa dodać kolejne 40 g masła, białe wino oraz musztardę, podgrzewać cały czas mieszając do momentu, aż powstanie kremowy sos. Doprawić do smaku gałką muszkatołową. 

Na usmażone steki nałożyć jajko sadzone, podawać z ugotowanym ryżem, frytkami i sosem. 

Smacznego!

Ciasteczka owsiane to jedne z najłatwiejszych, a jednocześnie najzdrowszych ciastek, które można wykonać samodzielnie niewielkim nakładem pracy. Wszystkie składniki wystarczy wymieszać łyżką, podzielić na porcje, a następnie upiec i zdrowa przekąska jest gotowa. Ciasteczka te można przygotować także z innymi bakaliami, ziarnami lub dodatkami np. płatkami jaglanymi czy amarantusem. Za każdym razem ich smak może być zupełnie inny. W tym przepisie ciasteczka słodziłam naturalnym sokiem jabłkowym, ale możecie użyć również miodu, syropu z agawy, ksylitolu lub tradycyjnego cukru. Wszystko zależy zatem od Waszej fantazji ;). 


Składniki:
na 26 ciastek
  •  1½ szklanki płatków owsianych
  •  ¾ szklanki rodzynek
  •  ½ szklanki wiórków kokosowych
  •  ⅓ szklanki słonecznika
  •  1 szklanka mąki pszennej
  •  1 jajko
  •  1 szklanka soku jabłkowego
  •  ¼ szklanki oleju
  •  1 łyżeczka proszku do pieczenia
  •  1 łyżeczka esencji waniliowej
  •  szczypta soli
Przygotowanie:
Wszystkie suche składniki tj. płatki owsiane, wiórki kokosowe, rodzynki, słonecznik, mąkę, proszek do pieczenia, i sól umieszczamy w misce. W osobnym naczyniu łączymy jajko, sok jabłkowy, esencję wanilią i olej. Mokre składniki wlewamy do suchych, dokładnie mieszamy łyżką, odstawiamy na 10-15 minut, aby masa zgęstniała. 

Z uzyskanej masy formujemy kulki wielkości śliwki, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, lekko spłaszczając aby uzyskać formę ciasteczka. Ciastka wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 200°C, pieczemy partiami po 8-9 sztuk ok. 10-12 minut.

Gotowe ciasteczka studzimy na kratce. Przechowujemy w szczelnie zamykanym pojemniku.

Smacznego!


Ten oraz inne przepisy na smaczne wykorzystanie soku jabłkowego znajdziecie w trzynastym numerze Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij na okładkę, aby przejrzeć magazyn).

Dla wielbicieli jesiennych smaków mam dzisiaj tartę pełną śliwek. Wspaniale się prezentuje, zachwyca zarówno smakiem jak i zapachem w trakcie pieczenia. To wszystko za sprawą odrobiny cynamonu, która dodawana jest do owoców. Ale wróćmy do samej tarty - klasyczny, kakaowy kruchy spód doskonale komponuje się ze słodkim nadzieniem z karmelizowanych śliwek oraz ciągnącą bezą włoską. To idealny wypiek na coraz to dłuższe, jesienne wieczory. Bez wątpienia poprawi humor w czasie jesiennej chandry. To chyba wystarczająco wiele, by upiec go w najbliższym czasie. Co prawda jego wykonanie jest dość czasochłonne, ale gwarantuję Wam, że warto włożyć trochę wysiłku, by schrupać kawałeczek tej pysznej tarty ;). 


Składniki:
ciasto:
  • 185 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 25 g kakao
  • 1 jajko
  • szczypta soli
karmelizowane śliwki:
  • 600 g twardych śliwek węgierek
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 2‒3 łyżki wody
  • ½ łyżeczki cynamonu
beza włoska
  • 4 białka w temperaturze pokojowej
  • 300 g drobnego cukru (260 g + 40 g)
  • 60 ml wody

Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy na stolnicę, na środku robimy zagłębienie i dodajemy masło. Całość siekamy nożem na małe kawałeczki. Dodajemy jajko i cukier puder, krótko wyrabiamy. Zagniecione ciasto owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

W tym czasie śliwki myjemy, usuwamy pestki i kroimy w ćwiartki. Na patelnię wsypujemy cukier, polewamy wodą i podgrzewamy na wolnym ogniu, nie mieszając, do momentu, aż rozpuszczony cukier zacznie bulgotać. Dodajemy śliwki oraz cynamon, smażymy przez 5 minut, aż owoce oblepią się gęstym syropem. Karmelizowane śliwki przekładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, lekko je odsączamy i odstawiamy do ostudzenia.

Schłodzone ciasto wykładamy na formę do tarty o średnicy ok. 26 cm, nakłuwamy widelcem na całej powierzchni, pieczemy 20 minut w temperaturze 180°C. Wyciągamy i studzimy.

W czystej i suchej misie miksera umieszczamy białka. Do małego rondelka wkładamy 260 g cukru, dodajemy 60 ml wody, dokładnie mieszamy i wstawiamy do zagotowania. W garnuszku umieszczamy termometr cukierniczy i gotujemy syrop cukrowy na średniej mocy palnika nie mieszając go ani razu, do momentu osiągnięcia na nim temperatury 118°C. W czasie podgrzewania syropu cukrowego ubijamy białka na sztywno, pod koniec miksowania dodając cukier (40 g), łyżeczka po łyżeczce. Gdy syrop osiągnie wymaganą temperaturę zdejmujemy go z palnika, obroty miksera zwiększamy do maksimum i powoli, cienką strużką wlewamy syrop cukrowy do ubijanych białek, nie zaprzestając pracy miksera. Miksowanie białek z syropem cukrowym kontynuujemy przez 6‒8 minut. Gotowa beza włoska powinna być bardzo sztywna i lśniąca. Bezę odstawiamy na kilka minut do ostudzenia.

Śliwki układamy na całej powierzchni upieczonego spodu do tarty. Bezę przekładamy do rękawa cukierniczego z dowolną ozdobną tylką. Wyciskamy ją na śliwki, dekorując tartę. Bezowe wzory karmelizujemy specjalnym palnikiem do crème brûlèe. Alternatywnie, zapiekamy tartę z bezą w piekarniku pod grillem w temperaturze 200°C przez około 5‒7 minut. 

Smacznego!


Ten oraz inne przepisy na smaczne wykorzystanie śliwek znajdziecie w trzynastym numerze Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij na okładkę, aby przejrzeć magazyn).