Ostatnie Posty

Muffiny i ciasto bananowe to moje dwa ulubione wypieki. Lubię je ze względu na prostotę wykonania i wspaniały smak. Można powiedzieć, że to typowy comfort food, bo nie wymaga wielkiego nakładu pracy i zawsze się udaje. Muffiny bananowe piekłam już chyba milion razy, lecz zawsze znikały zanim zdążyłam zrobić im zdjęcia. Nic w tym dziwnego, ponieważ są wilgotne, aromatyczne, bananowe w smaku i w dodatku nadziane czekoladą. Jeśli nigdy ich nie piekliście, koniecznie musicie nadrobić zaległości.  ;)

muffiny bananowe z czekoladą

Składniki:
(na 14 babeczek)
  • 3 banany
  • 1 jajko
  • ¾ szklanki cukru
  • ⅓ szklanki roztopionego masła, ostudzonego
  • 1½ szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta soli
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady, posiekana lub szklanka groszków czekoladowych

Przygotowanie:
Banany obieramy i ugniatamy widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków na gładką papkę. Dodajemy jajko, cukier, sok z cytryny oraz roztopione masło, dokładnie mieszamy. Do osobnej miski przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, sodę oraz szczyptę soli. 

Suche składniki dodajemy do mokrych. Mieszamy łyżką do połączenia składników. Na koniec dodajemy posiekaną czekolady, ponownie mieszamy. 

Ciasto wykładamy do silikonowych foremek na muffiny, do około ¾ wysokości. Babeczki pieczemy 20-25 minut w temperaturze 170 stopni.

Smacznego!

babeczki bananowe z czekoladą
Tak się jakoś składa, że nie przepadam za wiśniami w wersji solo. O ile w przypadku truskawek, jeżyn, czy malin trzeba mnie siłą odciągać od miski, żebym ich nie zjadła, tak wiśnie mogą spokojnie czekać na moment, w którym wylądują w jakimś smakowitym przepisie. Choć za wiśniami na surowo nie przepadam, to gdybyście mnie zapytali jaka jest moja ulubiona konfitura, odpowiem - wiśniowa! Najlepszy kompot? - Wiśniowy! Puszystym plackiem z wiśniami, nalewką lub lodami wiśniowymi też nie wzgardzę. Ba...nawet zjem z dokładką ;). I zapewne nie odkryję przed Wami Ameryki, gdy powiem Wam, że wiśnie doskonale komponują się z czekoladą, a to zdecydowanie moje ulubione połączenie smakowe, stąd właśnie przepis na ciasto poniżej ;).
 
Ciasto czekoladowe z wiśniami
 
Składniki:
ciasto czekoladowe:
  • około 300 g wiśni
  • 200 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 200 g cukru pudru
  • 4 jajka
  • 200 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
  • 70 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
wierzch:
  • 200 g śmietany 36%
  • 2 łyżki stołowe cukru pudru
  • około 200 g wiśni
Przygotowanie
Wiśnie (300 g + 200 g) drylujemy, przekrajamy na pół. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Dno okrągłej tortownicy lub okrągłej formy o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia, odstawiamy.
 
Do dużej miski przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao, dokładnie mieszamy, odstawiamy. Do miękkiego masła dodajemy cukier puder, ubijamy mikserem na puszystą i jasną masę. Potrwa to około 5 - 7 minut. Nie przerywając ubijania dodajemy kolejno po jednym jajku, robiąc kilkusekundowe przerwy przed dodaniem kolejnego.
 
Następnie zmniejszamy obroty miksera do średnich, dodajemy partiami suche składniki (mąkę, z proszkiem do pieczenia i kakao) aż do ich wyczerpania. Miksujemy kilkanaście sekund po dodaniu każdej kolejnej porcji suchych składników. Gdy masa dokładnie się połączy, dodajemy posiekaną czekoladę i całość mieszamy łyżką. 
 
Ciasto przekładamy do tortownicy lub okrągłej formy, wyrównujemy powierzchnię, na wierzchu wykładamy wiśnie, delikatnie wbijając je w ciasto. Całość wstawiamy do piekarnika, pieczemy ok. 45 minut lub do tzw. do suchego patyczka (temp. 180 stopni). Wyjmujemy z piekarnika, studzimy na kratce do pieczenia.
 
Po ostudzeniu ciasto dekorujemy bitą śmietaną, przygotowaną z 200 g śmietany 36%, ubitej na sztywno z dwoma łyżkami cukru pudru. Na wierzchu wykładamy połówki wiśni. Ciasto przechowujemy w lodówce. 
 
* W przepisie można pominąć dodatek bitej śmietany udekorowanej świeżymi wiśniami. Bez nich ciasto smakuje i wygląda równie znakomicie.
 
Smacznego!
 
Brownie z wiśniami i bitą śmietaną
Udało mi się jeszcze kupić truskawki na straganie u "mojej, ulubionej Pani". Małe pudełeczko, ciemnych i mocno czerwonych owoców wygrało konkurencyjną walkę o zakup z jeżynami, morelami i innymi sezonowymi owocami. Na nie jest jeszcze czas! A truskawki zaraz znikną... i jak co roku, jest mi bardzo smutno z tego powodu. Tak więc na pożegnanie sezonu mam dla Was mini pavlovy, czyli deser z wyjątkowo słodkimi truskawkami, powiedziałabym nawet, że z najlepszymi jakie jadłam tego lata. ;)
 
Mini Pavlova to pomniejszona wersja klasycznego deseru przygotowanego na cześć primabaleriny Anny Pawłowej. Najczęściej spotykany w formie jednego, większego tortu bezowego, udekorowanego bitą śmietaną i owocami. Osobiście uważam jednak, że przygotowanie kilku mini pavlov jest o wiele wygodniejsze. Unikamy wówczas niepotrzebnego ambarasu z krojeniem i rozpadaniem się bezy w trakcie wykonywania tej czynności. Mini pavlove prezentują się równie urodziwie, jak wersja tradycyjna, a ich wielkość jest odpowiednia, tak aby każda beza stanowiła osobną porcję dla jednej osoby. ;)
 
mini pavlovy z truskawkami
 
Składniki:
(na 8 sztuk)
bezy
  • 4 białka
  • 250 g cukru pudru
  • szczypta soli
do dekoracji
  • 200 g śmietany 36%
  • 2-3 łyżki cukru pudru
  • kilka truskawek (lub innych sezonowych owoców np. malin, borówek)
  • starta czekolada
Przygotowanie
Ubijanie bezy
Do czystego i suchego naczynia wkładamy białka dokładnie oddzielone od żółtek. Jest to bardzo ważne, ponieważ brudne lub mokre naczynie, a także nawet śladowe ilości żółtek mogą spowodować, że białka się nie ubiją.
 
Do białek dodajemy szczyptę soli i zaczynamy je ubijać, począwszy od najniższych obrotów miksera. Obroty miksera zwiększamy co minutę, nie przerywając ubijania. Po upływie około trzech minut z białek powinna powstać dość sztywna masa. Moment ten jest nazywany soft peaks, ponieważ powstała pianka tworzy na mieszadłach miksera wierzchołki. Na tym etapie należy szczególnie uważać, aby piany z białek nie przebić. Przebite białka to takie, które podchodzą wodą przy dnie naczynia, w którym są ubijane. Takich białek nie da się niestety wykorzystać i należy je wyrzucić.
 
Do ubitej piany z białek dodajemy łyżkę cukru pudru i miksujemy na prawie najwyższych obrotach miksera, do momentu aż cukier całkowicie się rozpuści i nie będzie widoczny. Dodajemy kolejną łyżkę cukru, ubijamy aż do zniknięcia cukru. Analogicznie postępujemy z pozostałą ilością cukru, dodając go, łyżka po łyżce, cały czas ubijając. Ważne jest, aby kolejną łyżkę cukru dodawać zawsze po całkowitym rozpuszczeniu się poprzednio dodanej łyżki. Na tym etapie nie ma już możliwości przebicia piany z białek, także można je ubijać dowoli. Cały proces ubijania piany z cukrem potrwa ok. 10-12 minut (w zależności od rodzaju miksera i jego obrotów). Gotowa, właściwie ubita piana bezowa jest sztywna, błyszcząca i bardzo gęsta, po wyłożeniu na blachę zachowa kształt.
 
Pieczenie bezy
Piekarnik nagrzewamy do 120 stopni, a blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia.
 
Masę bezową przekładamy na wcześniej przygotowaną blachę tworząc osiem jednakowych, małych okręgów, położonych w średnich odstępach od siebie. Na każdą mini pavlovą wystarczą około 2-2,5 łyżki piany bezowej. Aby uformować właściwy kształt bezy, brzegi każdego okręgu wyrównujemy wypukłą częścią łyżeczki, wykonując ruch od dołu do góry. Na samym środku bezy robimy małe wgłębienie, aby łatwiej było udekorować bezy po upieczeniu.
 
Uformowane bezy wkładamy do rozgrzanego piekarnika, pieczemy 30 minut. Po tym czasie, zmniejszamy temperaturę do 100 stopni, pieczemy około godziny. Po upieczeniu bezy zostawiamy w zamkniętym piekarniku do ostudzenia, a najlepiej na całą noc.
 
Mini pavlovy
Śmietanę ubijamy na sztywno wraz z cukrem pudrem. Wystudzone bezy delikatnie odrywamy od papieru do pieczenia. Na każdą z nich wykładamy łyżką ubitą śmietanę, a następnie dekorujemy kawałkami truskawek i startą czekoladą. Mini pavlovy podajemy bezpośrednio po przygotowaniu, ponieważ w miarę upływu czasu, beza zacznie się rozmiękać po kontakcie ze śmietaną i owocami.
 
Smacznego!
 
mini pavlovy
Pyszne i chrupiące bułeczki z ciasta drożdżowego, nadziane żółtym serem - idealna samodzielna przekąska lub zagryzka do piwa. Doskonale sprawdzą się także w sezonie wakacyjnym i grillowym, bowiem dobrze się przechowują i nie ma trudności w ich zapakowaniu na dalszą podróż. Myślę, że zasmakują zarówno młodszym, jak i starszym podniebieniom. W trakcie pieczenia możecie poeksperymentować z innymi dodatkami np. szynką, boczkiem, czosnkiem lub świeżymi ziołami - z pewnością wzbogacą one smak bułeczek.


Składniki:
(na 8 bułek)
  • 450 g mąki pszennej + do podsypywania
  • 7 g drożdży instant
  • 250 ml mleka
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli
  • 1 żółtko
  • 70 g roztopionego masła
  • 150 g tartego sera żółtego
dodatkowo:
  • mielona ostra papryka
Przygotowanie:
Mleko podgrzewamy w garnku na małym ogniu. Powinno być ciepłe, ale nie gorące. W osobnej miseczce krótko ucieramy roztopione masło wraz z żółtkiem.

Do dużej miski przesiewamy mąkę pszenną. Dodajemy do niej cukier, sól oraz drożdże. Dolewamy mleko oraz masę z masła i żółtka. Za pomocą drewnianej łyżki mieszamy całość, a następnie wyrabiamy aż powstanie gładkie i elastyczne ciasto, które nie będzie się lepić do rąk.

Z gotowego ciasta formujemy kulę. Przekładamy ją do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, bez przeciągów, na około 60-90 minut. Po wyrośnięciu ciasto delikatnie zagniatamy i dajemy mu odpocząć przez kilka minut.

Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o grubości 5 mm. Na połowie ciasta rozsypujemy starty żółty ser oraz czerwoną paprykę w proszku, przykrywamy drugą połową ciasta i delikatnie dociskamy, aby brzegi dokładnie się skleiły.

Powstały prostokąt kroimy wzdłuż krótszego boku na 8 pasków. Każdy z nich kilkakrotnie skręcamy. Tak powstałe paluchy, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na 20 minut do wyrośnięcia, a następnie smarujemy rozmąconym żółtkiem. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 15 minut, aż paluchy będą rumiane. Po upieczeniu studzimy na kratce.

Smacznego!



Ten oraz inne przepisy na przekąski do piwa znajdziecie w dwunastym numerze
Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij na okładkę, aby przejrzeć magazyn).

https://issuu.com/dmk-kociol/docs/kociol_12_2016
Dawno nie pojawiły się na blogu żadne przetwory. Dlatego dzisiaj mam dla Was prosty i bardzo smaczny dżem z czarnej porzeczki. To wersja klasyczna, bez żadnych dodatków i twistów smakowych. Przygotowana tylko na bazie owoców oraz cukru, bez użycia żel-fixu. Porzeczki zawierają bardzo dużo pektyny, zatem w miarę gotowania dżem gęstnieje bez dodatku substancji żelujących. Ilość cukru w przepisie najlepiej dopasować do słodyczy owoców. Ja lubię, gdy gotowy dżem jest lekko kwaskowy, choć zdaję sobie sprawę, że znajdą się też tacy, którzy preferują słodszą wersję ;).
 
dżem z czarnej porzeczki
 
Składniki:
(na 2-3 słoiczki)
  • 1 kg czarnej porzeczki
  • 500 g cukru
Przygotowanie:
Porzeczki obrywamy z gałązek, płuczemy pod zimną wodą. Umyte i przebrane owoce umieszczamy w garnku z grubym dnem i o dużej średnicy, zasypujemy 200 g cukru i odstawiamy na kilka godzin, aż porzeczki puszczą sok. Następnie dodajemy resztę cukru, mieszamy i zagotowujemy.
 
Zmniejszamy moc palnika i gotujemy przez około 1‒2 godziny bez przykrycia, mieszając od czasu do czasu, do momentu, aż dżem uzyska odpowiednią konsystencję.
 
Aby sprawdzić, czy dżem jest gotowy używamy talerzyka włożonego uprzednio na kilka minut do zamrażarki. Na zmrożony talerzyk wylewamy łyżkę gorącego dżemu. Jeśli zgęstnieje, a na jego powierzchni utworzy się skórka ‒ dżem nie wymaga więcej gotowania.
 
Gotowy, gorący dżem przekładamy do wyparzonych słoików. Zakręcamy, odstawiamy do góry dnem. W razie potrzeby pasteryzujemy.
 
Smacznego!
 
dżem z czarnej porzeczki
 
Ten oraz inne przepisy z porzeczkami w roli głównej znajdziecie w dwunastym numerze Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij na okładkę, aby przejrzeć magazyn).
 
https://issuu.com/dmk-kociol/docs/kociol_12_2016
Tabbouleh to libańska sałatka na bazie kaszy bulgur oraz świeżych ziół. Jej podstawą są także warzywa: pomidory, ogórki oraz cebula. Niektóre źródła wymieniają również paprykę. Ja jednak postanowiłam z niej zrezygnować, a swój tabbouleh wzbogacić polskim akcentem w postaci bobu, który jest właśnie w szczycie sezonu. Dla wykończenia całości oczywiście aromatyczny sos z cytryny, miodu, oliwy oraz przypraw. Tabbouleh to bardzo sycąca sałatka. Idealnie nada się na drugie śniadanie lub jako lunch. Ze względu na swój orzeźwiający smak będzie też znakomitym dodatkiem do mięs i potraw z grilla.

tabbouleh z bobem - libaśka sałatka

Składniki:
sałatka
  • 1 szklanka bobu
  • ¾ szklanki kaszy bulgur
  • 4 szalotki
  • 300 g pomidorków cherry
  • ½ ogórka zielonego
  • ½ pęczka mięty
  • ½ pęczka pietruszki
  • ⅓ pęczka bazylii
sos
  • ½ szklanki soku z cytryny
  • 1 i ½ łyżki miodu
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
dodatkowo:
  • ½ łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
Przygotowanie:
Świeży bób płuczemy pod bieżącą zimną wodą. Przekładamy do garnka, zalewamy dwoma szklankami wody, dodajemy ½ łyżeczki cukru i zagotowujemy. Gdy woda zawrze, dodajemy łyżeczkę soli i gotujemy przez kolejne 15 minut na średniej mocy palnika. Ugotowany bób odcedzamy i zostawiamy do ostudzenia.

Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Natkę pietruszki, liście mięty oraz bazylii drobno siekamy. Mieszamy je z ugotowaną, ostudzoną kaszą, drobno pokrojonymi  szalotkami oraz ogórkiem. Na koniec dodajemy pomidorki podzielone na połówki oraz ostudzony bób.

W osobnym naczyniu łączymy sok z cytryny, miód, oliwę z oliwek, sól, pieprz oraz rozgnieciony ząbek czosnku. Gotowy sos dodajemy do miski z sałatką. Całość dokładnie mieszamy.
 
Smacznego!
 
tabbouleh z bobem

Ten oraz inne przepisy na smakowite dania z bobem w roli głównej znajdziecie w dwunastym numerze Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij na okładkę, aby przejrzeć magazyn).

https://issuu.com/dmk-kociol/docs/kociol_12_2016