Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodka pokusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodka pokusa. Pokaż wszystkie posty
Domowe lody to naprawdę fajna sprawa. Można je przygotować praktycznie we wszystkich smakach. Ja lodowy sezon rozpocznę lodami o smaku rabarbaru. Są bardzo proste w przygotowaniu, jedyny wysiłek jaki trzeba włożyć, to oczekiwanie aż zamarzną. Poniżej przygotowałam dwie wersje przepisu: na lody na patyku oraz z pojemnika, przeznaczone do nakładania gałkownicą. Ich smak praktycznie się nie różni, inna jest tylko metoda przygotowywania. Sami wybierzcie, która Wam bardziej odpowiada. 


Składniki:
  • 250 g rabarbaru
  • 70 g cukru
  • 50 ml wody
  • 250 g jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
Rabarbar płuczemy i kroimy w plastry o grubości kilku milimetrów. Przekładamy do garnka, zasypujemy cukrem, podlewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu przez 10–15 minut, aż zmięknie. Do ciepłego jeszcze rabarbaru dodajemy ekstrakt waniliowy i blendujemy mikserem na gładką masę. Odstawiamy do ostudzenia. Dodajemy jogurt naturalny i dokładnie miksujemy. 

Masę przelewamy do płaskiego pojemnika i wstawiamy do zamrażalnika. Co około 45 minut wyciągamy pojemnik i miksujemy masę, aby rozbić powstające kryształki lodu. Czynność tę powtarzamy 5 lub 6 razy, czyli do momentu, aż lody niemal całkowicie zamarzną. Przed podaniem odczekujemy kilka minut, lody nakładamy do miseczek za pomocą gałkownicy lub łyżki. 
Smacznego!


Wersja uproszczona (lody na patyku):
Masą napełniamy foremki do lodów i wstawiamy je do zamrażalnika na 3h. Jeśli nie posiadacie specjalnych foremek, doskonale sprawdzą się małe kubeczki po jogurcie i patyczki do lodów. Przed wyciągnięciem lodów ogrzewamy przez chwilę foremki w dłoniach.


Ten oraz inne smaczne przepisy z udziałem rabarbaru znajdziecie w piątym numerze Magazynu Kocioł, który współtworzę z innymi blogerami kulinarnymi z Dolnego Śląska. Gorąco zachęcam Was do lektury! (wystarczy kliknąć w okładkę, aby przejść do przeglądania magazynu).

Dzisiaj mam dla Was wariację na temat popularnego ciasta, jakim jest Red Velvet Cake. W swoim przepisie wykorzystałam czerwone babeczki, które umieściłam w wysokich pucharkach i przełożyłam bitą śmietaną.  Coś ładnego, coś słodkiego... w sam raz na Dzień Chłopaka :). 



Składniki:
babeczki:
(6-8 sztuk w zależności od rozmiaru foremek)
  • 100 ml mleka
  • 1 jajko
  • 125 g mąki ryżowej (można zastąpić mąką pszenną)
  • 2 stołowe łyżki stewii w proszku
  • 2 stołowe łyżki brązowego cukru 
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szczypta soli
  • 2 stołowe łyżki oleju
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • czerwony barwnik spożywczy w żelu

dodatkowo:
  • 200 g śmietanki 36%
  • 2 łyżki stołowe cukru pudru

Przygotowanie:
Do dużej miski przesiewamy suche składniki (mąkę, stewię, cukier, proszek do pieczenia, sól), w drugiej misce mieszamy składniki mokre (mleko, olej, esencję waniliową oraz lekko ubite za pomocą trzepaczki jajko). Mokre składniki wlewamy do suchych. Całość mieszamy łyżką do połączenia składników. Następnie dodajemy barwnik i mieszamy. Najlepiej robić to stopniowo, do momentu aż uzyskamy pożądany kolor. Gotowe ciasto nakładamy do foremek silikonowych lub papilotek, do około 2/3 wysokości. Babeczki pieczemy przez około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.  

Upieczone muffiny studzimy na kratce. W tym czasie przygotowujemy bitą śmietanę (Poradnik tutaj). Ostudzone babeczki umieszczamy w wysokich szklankach lub pucharkach, przekładając je bitą śmietaną (w zależności od upodobań możecie zrobić 3 lub więcej warstw, jeśli rozetniecie babeczki wzdłuż na pół). Wierzch deseru ozdabiamy rozetką z bitej śmietany, wykonaną przy pomocy rękawa cukierniczego i oprószamy czerwonymi okruszkami, które posypały się w trakcie upychania babeczek do pucharków lub podczas ich rozcinania. Deser podajemy schłodzony. Smacznego!



Przepis na pieczone jabłka co prawda na blogu już się kiedyś pojawił, ale postanowiłam go nieco odświeżyć i zrobić nowe zdjęcia, tym bardziej że to mój ulubiony jesienny deser. Nie ma to jak zapach cynamonu unoszący się po całym domu w trakcie pieczenia.. mmm pycha :))


Składniki:
  • 2 jabłka
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 3 stołowe łyżki miodu
  • kilka rodzynek i suszonych żurawin
  • 15 g posiekanych orzechów włoskich
  • 4 suszone morele pokrojone w kostkę
  • 2 gałki lodów śmietankowych

Przygotowanie:
 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Przecinamy jabłka od góry na 2/3 wysokości (odcinamy im "kapelusiki"). Łyżeczką wydrążamy gniazda nasienne. Orzechy i suszone owoce mieszamy z miodem, wypełniamy jabłka i przykrywamy je odciętą częścią. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez około 25-40 minut, do momentu aż skórka zmięknie (czas pieczenia zależy od wielkości jabłka oraz jego odmiany). Gotowe, ciepłe jabłka podajemy z lodami śmietankowymi, umieszczając je pod odciętymi "kapelusikami". Smacznego!



Jabłko z cynamonem 2014
Lubię jeść lody o każdej porze roku... taki nawyk wyniosłam z dzieciństwa, że jadam je nawet gdy za oknem panują ogromne mrozy, sięgające -20 stopni. W rodzinie mawiają, że moje zamiłowanie do tego mrożonego deseru wzięło się stąd, że moja mama jadła domowe lody serwowane przez babcię, gdy była ze mną w ciąży. Nie wiem ile w tym prawdy, aczkolwiek jadłam lody jako dziecko, podczas gdy rodzice ciągnęli sanki ze mną w środku, jem  i teraz, wlepiając oczy monitor.  Nie powinno zatem nikogo dziwić, że pomimo zbliżającej się jesiennej aury na blogu serwuję Wam lody. :)


Składniki:
  • puszka masy krówkowej (400 g)
  • 500 ml śmietanki 36 %
  • 2 łyżki stołowe mleka 

Przygotowanie:
Masę krówkową przekładamy do rondelka, dodajemy do niej 2 łyżki mleka i delikatnie podgrzewamy, mieszając trzepaczką. Pod żadnym pozorem nie doprowadzamy masy do wrzenia. Powinna być tylko lekko ciepła, aby jej konsystencja zrobiła się bardziej aksamitna. W osobnym naczyniu ubijamy kremówkę na sztywno bez dodatku cukru, ponieważ masa krówkowa jest bardzo słodka (poradnik jak ubijać kremówkę -> tutaj). Ubitą śmietanę dodajemy stopniowo do masy krówkowej (masa nie powinna być zbyt ciepła, ponieważ śmietana się zwarzy) i delikatnie mieszamy do połączenia składników. Całość przekładamy do foremek na lody i mrozimy przynajmniej przez 4h. Lody można zamrozić też w jednym, większym pojemniku z pokrywką, przeznaczonym do umieszczenia w zamrażarce. Wówczas należy je mieszać co pół godziny od momentu wstawienia, przez okres 4-5 h. Smacznego!



Jeśli choć trochę staracie się unikać piekarnika o tej porze roku, to ciacho jest dla Was idealne. Niestety należę do osób, które latem mają w mieszkaniu małą saunę, a piekarnik gazowy jest jednym z tych narzędzi, które tą sprawę tylko pogarszają. Z tego powodu piekę tylko wieczorami, albo w ogóle... wówczas gdy mam ochotę na słodkości przygotowuję coś, co nie wymaga pieczenia. :)


Składniki:
(na formę o wym. 20 cm x 20 cm)

  • opakowanie krakersów
  • słoiczek dżemu truskawkowego
krem cytrynowy:
  • 200 g masła
  • 170 g cukru pudru
  • 300 g kremowego serka naturalnego np. philadelphia
  • 1,5 łyżki stołowej soku z cytryny
  • 2 łyżeczki otartej skórki cytrynowej
do dekoracji:
  • limonki w syropie

Przygotowanie:
Za pomocą miksera ucieramy masło z cukrem pudrem na biały puch. Następnie stopniowo dodajemy serek, sok oraz skórkę z cytryny, cały czas miksując. Całość ucieramy do momentu uzyskania jednolitej konsystencji bez wyczuwalnych drobinek cukru. Dno oraz brzegi formy wyścielamy folią spożywczą, aby po stężeniu łatwiej było wyjąć całe ciasto.* Układamy kolejno warstwy: krakersy, połowę kremu cytrynowego, krakersy, dżem truskawkowy, krakersy i drugą połowę kremu cytrynowego. Gotowe ciasto odstawiamy na minimum 2h do lodówki, aby stężało. Przed podaniem dekorujemy limonkami w syropie lub innymi owocami. Smacznego!

* Jeżeli używacie formy blaszanej lub ceramicznej nie ma potrzeby wyjmowania ciasta przed jego pokrojeniem. Ja używałam formy silikonowej, więc aby uchronić ją przed uszkodzeniem wolałam wyjąć ciasto zanim je pokroiłam. 



Lekkie desery bez piekarnika vol 2
Dzisiaj mam dla Was bardzo prosty placek z borówkami. Fotografie wykonałam w pośpiechu telefonem, gdy ciacho było jeszcze ciepłe, lecz mimo wszystko postanowiłam podzielić się z Wami przepisem, bo wyszło bardzo smaczne i nie pozostał po nim ani jeden okruszek. Jednocześnie pragnę ogłosić swój prywatny sukces: borówki dotrwały w mojej kuchni do tego, aby wylądować w jakimś wypieku  (z reguły zjadam je po prostu z cukrem).


Składniki:
  • 3 duże jajka
  • 150 g masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • opakowanie cukru waniliowego
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki stołowe cukru pudru
  • garść borówek

Przygotowanie:
Masło roztapiamy i studzimy. Jajka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodajemy przesianą wcześniej mąkę i proszek do pieczenia. Mieszamy delikatnie łyżką. Dolewamy ostudzone masło i mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę o średnicy 23cm, wyłożoną papierem do pieczenia. Na górze umieszczamy borówki.  Posypujemy dwoma łyżkami cukru pudru. Pieczemy przez 40-45 min w temperaturze 170 st. C. Wyciągamy z piekarnika i odstawiamy na kratce do całkowitego ostudzenia. Smacznego!


Zamiast borówek można wykorzystać inne owoce:

Błękitne skarby lata!
W folderze z nieopublikowanymi jeszcze przepisami udało mi się odkopać tort malinowo-cytrynowy. Sezon na maliny trwa, więc może skusicie się na jego przygotowanie. Co prawda pogoda za oknem nie zachęca do używania piekarnika, ale myślę że warto się poświęcić, aby spróbować choćby kawałek tego ciacha. :)


Składniki:
biszkopt:
  • 4 jaja
  • 150 g miodu
  • 30 g masła
  • 200 g mąki pszennej tortowej
  • szczypta mielonego kardamonu
  • łyżeczka proszku do pieczenia
krem malinowy:
  • 350 g malin
  • 5 łyżek miodu
  • 200 g serka mascarpone
  • 250 g jogurtu o smaku cytrynowym
  • 5 łyżeczek żelatyny
krem cytrynowy do obłożenia tortu:
  • 250 g serka mascarpone
  • 200 g jogurtu typu greckiego
  • 4 łyżki stołowe soku z cytryny
  • pół łyżki cukru waniliowego
  • 3 łyżki miodu
  • starta skórka z jednej cytryny
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 200 ml śmietanki kremówki
dekoracja:
  • 150 g malin
  • 120 g bitej śmietany
  • wiórki gorzkiej czekolady

Przygotowanie:
Masło rozpuszczamy na wolnym ogniu i studzimy. Jaja ucieramy z miodem i 4 łyżkami wody na puszystą masę. Powoli dodajemy ostudzone masło, a następnie przesianą mąkę, proszek do pieczenia oraz kardamon. Całość dokładnie mieszamy. Tortownicę o średnicy 26cm wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy masę na ciasto i pieczemy 30 minut w piekarniku nagrzanym do 175 st. Gotowy biszkopt wyjmujemy z formy, studzimy na kratce. Maliny na krem, myjemy i blendujemy na gładki mus. Dosładzamy miodem. Dolewamy do nich wcześniej namoczoną i rozpuszczoną żelatynę. W momencie gdy masa z malin zacznie tężeć, dorzucamy serek mascarpone dokładnie utarty z jogurtem cytrynowym. Ostudzony biszkopt przekrawamy wzdłuż na dwie części. Pierwszy blat układamy z powrotem w tortownicy, nakładamy cały krem malinowy i przykrywamy drugą częścią biszkoptu. Wstawiamy do lodówki aż krem całkowicie stężeje. Po tym czasie ostrożnie zdejmujemy obręcz tortownicy. Ser mascarpone do obłożenia mieszamy z jogurtem greckim, sokiem cytrynowym, cukrem waniliowym, miodem oraz skórką cytrynową. Dodajemy namoczoną i rozpuszczoną według przepisu żelatynę. Masę odstawiamy na chwilę do stężenia, następnie stopniowo dodajemy do niej kremówkę ubitą na sztywno. Kremem smarujemy wierzch oraz boki tortu. Całość dekorujemy według uznania: świeżymi malinami, kleksami bitej śmietany oraz wiórkami czekolady. Smacznego!

Sezonu malinowego ciąg dalszy. Tym razem mam dla Was przepis na pyszny, ucierany placek, który jest bardzo łatwy w przygotowaniu. Osobiście uwielbiam tego typu ciasta, szczególnie latem kiedy mamy duży wysyp różnego rodzaju owoców.


Składniki:
  • 3 duże jajka
  • 150 g masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 stołowej łyżki kakao
  • opakowanie cukru waniliowego
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier puder 
  • garść malin

Przygotowanie:
Masło roztapiamy i studzimy. Jajka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodajemy przesianą wcześniej mąkę, proszek do pieczenia i kakao. Mieszamy delikatnie łyżką. Dolewamy ostudzone masło i mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę o wym. 20x20cm, wyłożoną papierem do pieczenia. Na górze umieszczamy maliny.  Posypujemy dwoma łyżkami cukru pudru. Pieczemy przez 40-45min w temperaturze 170 st. C. Wyciągamy z piekarnika i odstawiamy na kratce do całkowitego ostudzenia. Smacznego!




Po pierwsze przepraszam za jakość zdjęć, niestety akumulator w aparacie odmówił mi posłuszeństwa, więc musiałam posiłkować się zdjęciami zrobionymi telefonem. Aczkolwiek deser ten wyszedł na tyle smaczny, że postanowiłam podzielić się z Wami przepisem. Nie ma tu żadnej innowacji, bo crumble to po prostu owoce zapieczone pod kruszonką, ale bardzo je lubię i w sezonie letnim bardzo chętnie przygotowuję je w różnych wariantach smakowych. :)


Składniki:
(na dwie kokilki)
  • garść truskawek
  • garść wydrylowanych czereśni
kruszonka:
  • 30 g zimnego masła
  • 2-3 stołowe łyżki cukru
  • 60 g mąki pszennej

Przygotowanie:
Pokrojone w kawałki owoce umieszczamy w kokilkach. Składniki kruszonki bardzo szybko wyrabiamy palcami. Kruszymy na wierzch owoców. Na wierzch można posypać także pokruszone płatki migdałów. Deser wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy przez 15 minut. Podajemy na ciepło. Smacznego!



Zaledwie trzy dni temu skończyłam 23 wiosny... jejku, ale ten czas szybko płynie. Wydaje mi się jakbym wczoraj pisała Wam o swoich poprzednich urodzinach. Oczywiście jak na urodziny przystało odbyła się impreza. Tradycyjnie świętowałam ze swoją współlokatorką Olą, bo ona również obchodzi urodziny w czerwcu. Jako, że w naszym domu ciasteczka oreo są bardzo lubiane, w tym roku postawiłyśmy na tort z ich udziałem. Wyszło smacznie i bardzo słodko, zatem przygotowanie tego ciacha polecam zdecydowanie łasuchom i amatorom słodkości. 


Składniki:
spód i góra:
  • ciasteczka oreo (45 sztuk)
  • masło 100 g (60 g + 40 g)
masa mleczna z oreo:
  • 120 ml mleka
  • krem z 45 ciasteczek oreo
  • 350 g miękkiego masła
  • 2 szklanki mleka w proszku
  • 1/3 szklanki cukru
dekoracja:
  • 100 ml śmietanki 36%
  • łyżka cukru pudru
  • 3-5 sztuk całych ciasteczek oreo

Przygotowanie:
spód:
Ciasteczka oreo (45 sztuk) rozdzielamy na dwie połowy i za pomocą noża wyjmujemy z nich biały krem, który odkładamy na później. Ciasteczka kruszymy na pył w malakserze, blenderze lub za pomocą tłuczka (najlepiej zawinąć je wtedy w woreczek, aby nie uciekały). 60 g masła rozpuszczamy na wolnym ogniu, uważając by się nie przypaliło, a następnie mieszamy z połową pokruszonych ciastek oreo. Całość dokładnie mieszamy i wykładamy dno tortownicy o średnicy 20-21cm. Gotowy spód wstawiamy do lodówki i przygotowujemy masę do przełożenia ciasta.

masa mleczna z oreo:
Pół szklanki mleka zagotowujemy z cukrem oraz kremem wyjętym z ciasteczek oreo, cały czas mieszając. Wyłączamy, gdy składniki dokładnie się połączą i zostawiamy do ostudzenia. Masło ucieramy za pomocą miksera na biały puch, stopniowo dodajemy do niego wystudzone mleko, cały czas ucierając. Następnie do masy dodajemy przesiane mleko w proszku i ucieramy do momentu uzyskania gładkiego kremu. Gotową masę przekładamy na ciastkowy spód i odstawiamy do lodówki na 2h.

górna warstwa:
Gdy krem stężeje przygotowujemy górną warstwę. Postępujemy analogicznie, jak przy przygotowaniu spodu, tylko w tym wypadku rozpuszczamy 40g masła, które następnie mieszamy z drugą połową pokruszonych ciastek. Dzięki zastosowaniu mniejszej ilości masła górna część nie będzie zbita, lecz bardziej sypka, co da ładny efekt wizualny.

dekoracja:
Kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem. Za pomocą szprycy wyciskamy na górze ciasta rozetki z ubitej śmietany. w każdej z nich umieszczamy ćwiartkę ciasteczka oreo. Tort wstawiamy przed podaniem do lodówki przynajmniej na 1h. Smacznego!



Przysmaki dla taty 4
Ostatnio miałam sporo spraw na głowie i mało czasu spędzałam w kuchni. Nadarzyła się jednak okazja... jedno wolne popołudnie, gdzie mogłam oddać się relaksowi i upichcić coś na spokojnie. Ponieważ wcześniej był Dzień Dziecka, postanowiłam że będzie to coś słodkiego. Ostatecznie przymknęłam oko na dietę oraz wszystkie zdrowe nawyki żywieniowe i postanowiłam zrobić tort, który w rzeczywistości jest małą bombą kaloryczną. Niemniej jednak każdy jego kęs sprawił mi ogromną radość, bo tort wyszedł rewelacyjny, Wam też polecam spróbować! Warto zgrzeszyć i zjeść, choćby kawałeczek ;))

Składniki:
biszkopt:
  • 180 g bezglutenowego mixu do wypieków (u mnie Schär)
    (
    można zastąpić mąką pszenną tortową)
  • 2 płaskie łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
    (można zastąpić tradycyjnym proszkiem do pieczenia)
  • 120 g cukru
  • 5 jajek
  • 1 stołowa łyżka mąki ziemniaczanej 
  • 2 stołowe łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 1,5 stołowej łyżki kakao
  • szczypta soli  
krem czekoladowy:
  • 500 ml kremówki 30% lub 36%
  • 300 g gorzkiej czekolady (zawartość kakao min. 75%)
  • 3 stołowe łyżki cukru pudru
frużelina z truskawek:
  • 500 g świeżych truskawek
  • 150 g cukru
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 2 stołowe łyżki zimnej wody
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w odrobinie gorącej wody
masa śmietanowa:
  • 500 ml kremówki 36%
  • 2 stołowe łyżki cukru pudru
  • odrobina czerwonego barwnika spożywczego
  • 1 stołowa łyżka żelatyny
  • 1/3 szklanki gorącej wody
dodatkowo:
  • likier o smaku krówkowym do nasączenia biszkopta  (opcjonalnie woda z sokiem z cytryny)
  • do dekoracji: płatki czekolady, cukrowe serduszka oraz kakao 

Przygotowanie:
krem czekoladowy:
Przygotowanie kremu rozpoczynamy wieczorem, dzień wcześniej, niż zrobienie całego tortu. Kremówkę umieszczamy w rondelku i grzejemy na wolnym ogniu do momentu aż zawrze. Nie gotujemy jej, lecz zdejmujemy z ognia i dodajemy połamaną w kostkę czekoladę oraz cukier. Dokładnie mieszamy do momentu aż czekolada i cukier całkowicie się rozpuszczą. Gotową mieszankę umieszczamy w lodówce, najlepiej na całą noc (minimalny czas chłodzenia 10h). Gotową, schłodzoną masę czekoladową wyjmujemy z lodówki i ubijamy mikserem aż otrzymania gęstego kremu (gdy krem zrobi się gęsty od razu przestajemy ubijać, ponieważ łatwo jest go przebić i wówczas się zwarzy).

biszkopt:
Przed przygotowaniem biszkopta należy kilka godzin wcześniej wyjąć jajka z lodówki, aby miały temperaturę pokojową. Mąki, kakao oraz proszek do pieczenia przesiewamy do jednej miski. Następnie białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli, pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier. Do gotowej piany dodajemy kolejno żółtka, przesiane suche składniki oraz olej. Delikatnie mieszamy na jednolitą masę. Brzegi tortownicy o średnicy 22-23 cm, smarujemy masłem, dno wykładamy papierem do pieczenia. Gotową masę przelewamy do formy, lekko wyrównujemy. Pieczemy w temperaturze 170-180 stopni około 35-40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Gotowe ciasto wyciągamy z formy, studzimy na kratce. Następnie przekrawamy wzdłuż na 3 równe blaty.

frużelina truskawkowa:
Mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w dwóch łyżkach zimnej wody i odstawiamy na moment. Truskawki myjemy i usuwamy szypułki. Większe owoce dzielimy na dwie połowy lub kilka mniejszych części. Umieszczamy je w rondelku, zasypujemy cukrem i podgrzewamy na średnim ogniu do momentu aż cukier się rozpuści, cały czas mieszając. Owoce puszczą sporo soku, więc nie ma potrzeby podlewania ich wodą. Gdy cały cukier się rozpuści, dodajemy sok z cytryny oraz rozpuszczoną mąkę. Dokładnie mieszamy, zagotowujemy i zdejmujemy z gazu. Do rozpuszczonej żelatyny dodajemy kilka łyżek soku z truskawek i dokładnie mieszamy. Następnie żelatynę z sokiem dodajemy do pozostałych w rondlu truskawek. Całość mieszamy i schładzamy, aby frużelina zrobiła się gęsta. 

masa śmietanowa:
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i odstawiamy do wystudzenia. Mocno schłodzoną kremówkę (min. czas chłodzenia 10h, najlepiej cała noc) ubijamy na sztywno z dodatkiem cukru pudru. Do ubitej śmietany dodajemy barwnik spożywczy i mieszamy łyżką. Następnie stopniowo dodajemy jeszcze płynną, wystudzoną żelatynę, która jest mniej więcej w temperaturze pokojowej. Całość dokładnie mieszamy. 

przełożenie:
Na paterze układamy pierwszy blat biszkopta, nasączamy go likierem bądź wodą z cytryną, smarujemy połową kremu czekoladowego i nakładamy połowę frużeliny truskawkowej. Następnie czynności powtarzamy. Całość przykrywamy trzecim blatem biszkopta i lekko dociskamy. Górę oraz brzegi tortu obkładamy masą śmietanową. Dekorujemy wedle uznania (u mnie brzegi obsypane są wiórkami czekolady, na górze z pomocą szablonu zrobiłam serduszko z kakao, dookoła rozłożyłam cukrowe serduszka.) Gotowy tort chłodzimy przed podaniem min. 2h w lodówce. Smacznego!

Milion smaków truskawek
Lubię sezon rabarbarowy, bo wprowadza w kuchni pozytywny nastrój. :) To chyba zasługa zapachu ciasta lub drożdżówki z rabarbarem. Wiosną często tak pachnie w mojej kuchni... Choć tym razem postanowiłam wypróbować zupełnie inny przepis. Znalazłam go w zeszłym roku u Antenki i gorąco polecam, bo ciacho jest bardzo smaczne, proste i szybkie w przygotowaniu. Słodka masa serowa doskonale komponuje się tutaj z kwaśnym rabarbarem i lekko chrupiącym ciastem francuskim. :)


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • 2-3 łodygi rabarbaru
  • 200 g waniliowego serka homogenizowanego
  • 1 duże jajko + 1 żółtko
  • 80 g cukru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 1 stołowa łyżka mąki ziemniaczanej
  • 100 ml śmietanki 30% lub 36%
   
Przygotowanie:
Rabarbar myjemy, obieramy i kroimy w paski lub  kostkę. Jajko (bez dodatkowego żółtka) ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na gładką masę. Następnie dodajemy serek, mąkę i śmietankę. Całość miksujemy do momentu połączenia składników. Silikonową formę do tarty wykładamy ciastem francuskim. Środek ciasta nakłuwamy kilka razy widelcem, a brzegi smarujemy rozmąconym żółtkiem, aby sie ładnie przyrumieniły. Formę z ciastem wkładamy do piekarnika i podpiekamy przez około 10 minut w temperaturze 180 stopni. Na lekko ostudzony, podpieczony spód tarty wylewamy masę serową. Na wierzchu tarty układamy kawałki rabarbaru. Całość wstawiamy do piekarnika i pieczemy jeszcze około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Tarta jest gotowa, gdy ciasto fransuskie się zrumieni, a masa serowa zetnie. Smacznego!


Oto jest, pierwszy rabarbar w tym sezonie... gdy pojawił się na straganach nie mogłam odebrać sobie przyjemności jego zakupienia. Jedna porcja wylądowała oczywiście w placku (przepis tutaj), a to co zostało wykorzystałam do przygotowania smacznej frużelinki, którą podałam z naleśnikami.


Składniki:
naleśniki:
  • 300 ml mleka
  • 200 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka stołowa oleju
  • 1 łyżeczka sody
frużelina rabarbarowa: 
  • 160 g rabarbaru (po obraniu)
  • 2 stołowe łyżki cukru*
  • 3/4 płaskiej łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1-2 stołowe łyżki wody
*ilość cukru można zwiększyć lub zmniejszyć, zależnie od tego jak kwaśny jest rabarbar

Przygotowanie:
naleśniki:
Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe mieszamy rózgą lub miksujemy do połączenia składników. Ciasto powinno być dość lejące, ale nie rzadkie. Gotowe ciasto wylewamy porcjami na mocno rozgrzaną, natłuszczoną patelnię i smażymy naleśniki z obu stron.

frużelina rabarbarowa:
Rabarbar dzielimy na mniejsze części i umieszczamy w rondelku. Dodajemy wodę oraz cukier, następnie grzejemy kilka minut do momentu, kiedy rabarbar zrobi się miękki i puści sok. Wówczas odlewamy kilka łyżek soku i dokładnie mieszamy go z mąką ziemniaczaną. Gotową mieszankę dolewamy do gotującego się rabarbaru. Gdy frużelina się zagotuje i zgęstnieje, zdejmujemy ją z ognia i studzimy. Podajemy z przygotowanymi wcześniej naleśnikami. Smacznego!



Jak na razie w moich propozycjach wielkanocnych znalazło się mało słodkości, więc mam dzisiaj dla Was  znakomitą babkę majonezową. Z przepisu mogą skorzystać także osoby unikające w diecie glutenu. Babka wychodzi mięciutka i puszysta... aż ciężko jej się oprzeć :)


Składniki:
babka:

  • 220 ml łagodnego majonezu (u mnie Winiary)
  • pół szklanki mąki pszennej tortowej*
  • pół szklanki mąki ziemniaczanej**
  • 1-1,5 szklanki cukru 
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody
  • szczypta soli
polewa:
  • 150 g masy kajmakowej
  • 35 g masła
  • 2 łyżki mleka

* w diecie bezglutenowej mąkę pszenną  zastąpić mąką bezglutenową (ja użyłam gotowego mixu bezglutenowego do biszkopta)
** do przygotowania babki użyłam szklanki o pojemności 250 ml


Przygotowanie:
 
babka:
Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Żółtka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na jasną i puszystą masę. Do gotowej masy żółtkowej dodajemy przesiane mąki, proszek do pieczenia i sodę,  miksujemy na średnich obrotach do połączenia składników. Natychmiast dodajemy cały majonez, miksujemy jeszcze przez 30-60s. Dodajemy białka i całość mieszamy delikatnie za pomocą łyżki. Gotowe, dość gęste i dobrze napowietrzone ciasto przekładamy do silikonowej formy do pieczenia (jeśli używacie blaszanej, wysmarujcie ją najpierw margaryną i wysypcie bułką tartą). Babkę pieczemy w temperaturze 180 st. przez około 45-55 minut, aż do "suchego patyczka".

dekoracja:
Masę kajmakową i mleko umieszczamy w małym rondelku. Podgrzewamy na wolnym ogniu, często mieszając. Gdy masa zrobi się płynna dodajemy masło. Grzejemy jeszcze przez chwilę, ciągle mieszając do momentu, aż powstanie aksamitna polewa. Gotową polewę kajmakową wylewamy natychmiast na ostudzoną wcześniej babkę. Posypujemy posiekanymi migdałami, orzeszkami lub posypką cukrową. Smacznego!



Wielkanoc bez glutenu.Wielkanocne Smaki - edycja IV

Jeśli szukacie niecodziennego pomysłu na świąteczne wypieki i jeśli lubicie ciasta pokroju marchewkowca, to polecam Wam to ciacho. Jest po prostu wspaniałe i podbiło moje serce na tyle, że stało się moim ulubionym. Smak pomidorów nie jest wyczuwalny, lecz nadaje bardzo ciekawy aromat. Nikt z moich znajomych nie odgadł sekretnego składnika jakim są pomidory :). Wypiek ten został także doceniony w Półfinale BlogerChefa (zobacz relację), bo wraz z roladkami z kurczaka (kliknij po przepis) zagwarantował mi awans do finału. :)

Składniki:
ciasto:
  • 100 g suszonych pomidorów
  • 200 ml gęstego soku pomidorowego
    (najlepszy będzie przecierowy, w kartonikach po 400ml)
  • 2 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 3  łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki zmielonych goździków
  • 1 szklanka cukru
  • 2 jaja
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1/2 szklanki rodzynek
krem:
  • 100 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 150 g kremowego serka
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
dodatkowo:
  • posypka cukrowa do ozdoby

Przygotowanie:
ciasto:
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C. Suszone pomidory płuczemy z oleju pod letnią wodą, a następnie blendujemy z sokiem pomidorowym na gładką masę. Suche składniki (mąkę, proszek do pieczenia, sodę, przyprawy korzenne oraz cukier) przesiewamy do dużej miski. Dodajemy purée z pomidorów i miksujemy na średnich obrotach przez 1-2 minuty. Po tym czasie dodajemy jajka, wodę i miksujemy jeszcze przez 2 minuty. Na koniec dosypujemy rodzynki i mieszamy łyżką. Ciasto przekładamy do silikonowej formy o średnicy 23 cm i pieczemy przez około 30 minut. Gotowe ciasto studzimy na kratce.

krem:
Za pomocą miksera ucieramy masło z cukrem pudrem na biały puch. Następnie stopniowo dodajemy serek oraz esencję waniliową. Całość ucieramy do momentu uzyskania jednolitej konsystencji bez wyczuwalnych drobinek cukru.

dekoracja:
Krem wykładamy na ostudzonym cieście za pomocą szpatułki. Posypujemy posypką cukrową.


Wielkanocne Smaki - edycja IV
Nie wiem dlaczego, lecz zawsze żyłam w przekonaniu, że upieczenie dobrego sernika jest trudne i nawet nie śmiałam próbować tego robić. Jadłam w życiu wiele serników i rzeczywiście nie każdy mi smakował. Unikałam więc pieczenia sernika, by nie poczuć smaku porażki. W mojej rodzinie najlepsze serniki od zawsze robi moja babcia. Są aksamitne, kremowe... rozpływają się w ustach. :) W końcu i ja postanowiłam spróbować.... i wiecie co? To wcale nie jest trudne. Z mojego pierwszego sernika jestem bardzo zadowolona. Dodatek lemon curd świetnie się tutaj sprawdza i urozmaica jego smak. 


Konsultując pieczenie sernika z babcią oraz przeglądając fora internetowe, udało mi się zebrać kilka złotych zasad, które mogą Wam się przydać przy upieczeniu dobrego sernika
  1. Wszystkie składniki sernika powinny mieć temperaturę pokojową, więc należy je wyciągnąć z lodówki minimum 2h przed przygotowaniem.
  2. Jajka wbijamy kolejno, w całości do masy serowej i miksujemy na średnich obrotach miksera, tylko do połączenia składników. Szybkie i długie miksowanie przyczyni się do zbytniego napowietrzenia masy, co spowoduje, że później sernik opadnie i popęka.
  3. Sernik pieczemy w temperaturze maks. 180 stopni na środkowej półce piekarnika, bez termoobiegu, najlepiej w trybie „grzanie z dołu” lub ewentualnie „dół + góra”.
  4. Jeśli nie pieczemy w formie silikonowej, boki formy należy wysmarować masłem, aby sernik nie popękał.
  5. Nigdy nie sprawdzamy patyczkiem, ani wykałaczką czy sernik się dopiekł, bowiem ze względu na wilgotną konsystencję sera patyczek zawsze będzie mokry.
  6. Sernik pieczemy zgodnie z czasem podanym w przepisie, zazwyczaj jest to około 50-60 minut.  Nawet jeśli sernik wygląda pozornie na niedopieczony nie należy wydłużać czasu jego pieczenia. Sernik to nie biszkopt, nie ma tutaj możliwości powstania zakalca. Dobrze upieczony sernik będzie lekko skurczony, a masa serowa z wierzchu będzie ścięta i sprężysta.
  7. Sernik piecze się i „dochodzi” jeszcze po wyłączeniu piekarnika. Dlatego studzimy go w piekarniku, z lekko uchylonymi drzwiczkami przez około godzinę. Po tym czasie wyciągamy go z piekarnika i zostawiamy w foremce, aż całkowicie ostygnie.
  8. Gotowy sernik należy schłodzić przed podaniem w lodówce przez 6-12h (najlepiej wstawić go do lodówki na całą noc).
  9. Sernik przechowujemy w lodówce, maksymalnie do 4-5 dni. Można go także zamrozić w torebce próżniowej lub zamkniętym pojemniczku. 

Sernik z lemon curd

Składniki:
spód:
  • 400 g płatków crunchy McEnnedy z syropem klonowym od Lidl Polska
  • 200 g masła
masa serowa:
  • 750 g twarogu 3-krotnie zmielonego z wiaderka
  • 3 jajka 
  • 100 g cukru
  • skórka otarta z dwóch cytryn
dekoracja:

Przygotowanie:
spód:
Crunchy kruszymy w blenderze lub w malakserze na okruszki. W małym rondelku roztapiamy masło, a następnie dolewamy je do płatków i dokładnie mieszamy. Masę z crunchy wykładamy na dnie tortownicy oraz na brzegach, do połowy ich wysokości (jeśli używacie blaszanej formy, wyścielcie ją najpierw papierem do pieczenia).  Gotowy spód odstawiamy do lodówki na około 30 minut.
 
masa serowa:
Minimum dwie godziny przed przygotowaniem sernika, wszystkie składniki na masę serową wyciągamy z lodówki. Po tym czasie, ser miksujemy na średnich obrotach z cukrem i skórką cytrynową.  Kolejno wbijamy jajka, krótko miksując do połączenia składników. Masę serową wylewamy na wcześniej przygotowany spód z płatków crunchy. Sernik pieczemy w temperaturze 180 st., przez około 50-60 minut. Po upieczeniu sernik studzimy w uchylonym piekarniku przez godzinę. Na ostudzony sernik nakładamy lemon curd i równo rozprowadzamy. Przed podaniem gotowe ciasto odstawiamy do lodówki na 6-12h, a najlepiej na całą noc. Smacznego!



Kwaśne jak cytryna czyli cytrynowe smakołyki