Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alkohol w przepisach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alkohol w przepisach. Pokaż wszystkie posty
Dawno nie pojawiło się na blogu danie typowo obiadowe, więc postanowiłam nadrobić zaległości. Ponownie wracamy do kuchni portugalskiej, która po pobycie w Portugalii wciąż pozostaje moją ulubioną. Dzisiaj mam dla Was przepis na jedno z popularniejszych portugalskich dań - bitque, czyli stek wołowy serwowany z sosem, jajkiem sadzonym oraz frytkami i ryżem. Z łatwością można znaleźć je w każdej lokalnej restauracji w całym kraju. Jest to jednak na tyle prosta receptura, że bez problemu można odtworzyć ją również w domowym zaciszu ;). Gorąco polecam Wam ten przepis, bowiem była to jedna z najczęściej zamawianych potraw przeze mnie i moją drugą Połówkę podczas wizyty w Portugalii. A połączenie frytek i gotowanego ryżu o wiele częściej zagościło na moim talerzu podczas przygotowywania obiadów w domu. 


Składniki:
  • 2 steki wołowe
  • 2 jajka
  • 40 g masła
  • 1 liść laurowy 
  • 6 ziaren pieprzu
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • sól, do smaku
  • olej, do smażenia
ryż:
  • 1 szklanka ryżu białego
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżka oliwy z oliwek 
sos:
  • 40 g masła
  • 100 ml białego wina
  • 1 łyżeczka musztardy 
  • szczypta gałka muszkatołowej
dodatkowo do podania:
  • frytki

Przygotowanie:
W moździerzu rozetrzeć ziarna pieprzu, czosnek oraz liść laurowy, przyprawami natrzeć oba steki wołowe, odstawić. 

W garnku rozgrzać oliwę z oliwek, dodać czosnek i ryż, podsmażyć 2 minuty ciągle mieszając. Dodać bulion, gotować na małej mocy palnika do momentu, aż cały płyn odparuje, mieszając od czasu do czasu.

Na patelni roztopić 40 g masła, ułożyć steki. Smażyć po ok. 3 minuty z każdej strony. W tym czasie na osobnej patelni usmażyć dwa jajka sadzone, odstawić. 

Usmażone steki zdjąć z patelni, ułożyć na talerzach, posolić. Na patelnię po smażeniu mięsa dodać kolejne 40 g masła, białe wino oraz musztardę, podgrzewać cały czas mieszając do momentu, aż powstanie kremowy sos. Doprawić do smaku gałką muszkatołową. 

Na usmażone steki nałożyć jajko sadzone, podawać z ugotowanym ryżem, frytkami i sosem. 

Smacznego!

W jedenastym numerze Magazynu Kocioł jednym z dwóch głównych bohaterów numeru jest piwo. Na jego bazie przygotowane zostały rozmaite potrawy, zarówno słodkie, jak i wytrawne. Dokonując kulinarnej burzy mózgów, w ramach wspólnej sesji do magazynu, wspólnie z Kasią z bloga Gotuj z Kasią przygotowałyśmy różne  rodzaje placków z udziałem piwa. Jakiś czas temu opublikowałam już przepis na pancakes na ciemnym piwie. Dzisiaj natomiast mam dla Was racuchy na bazie piwa pszenicznego. ;)
 
racuchy na piwie

Składniki:
(na 25–30 sztuk)
  • 300 ml piwa pszenicznego
  • 100 ml mleka
  • około 350 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • ½ łyżki cukru
  • 2 jajka
  • sól
  • 1–2 jabłka
  • olej do smażenia
do podania:
  • cukier puder
Przygotowanie:
Do miseczki rozkruszamy drożdże, dodajemy cukier i razem rozcieramy. Do garnka nalewamy mleko i podgrzewamy, aby było ciepłe, ale nie gorące. Kilka łyżek dodajemy do drożdży roztartych z cukrem. Dokładnie mieszamy i odstawiamy aż rozczyn podwoi swoją objętość.
 
Do pozostałej części mleka dolewamy piwo, wbijamy jajka i ubijamy przez chwilę za pomocą trzepaczki. Dodajemy sól, gotowy rozczyn oraz stopniowo dosypujemy mąkę, ciągle mieszając. Gotowe ciasto nie powinno być zbyt rzadkie, ani za gęste. Najlepiej jeśli wolno spływa z trzepaczki, ciągnącym strumieniem.
 
Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w drobną kosteczkę. Wrzucamy do ciasta. Całość dokładnie mieszamy i  odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę do wyrośnięcia.
 
Ciasto nabieramy łyżką i umieszczamy na patelni z rozgrzanym olejem. Racuchy smażymy z obu stron na złoty kolor, na średniej mocy palnika. Podajemy z cukrem pudrem.
 
Smacznego!
 
racuchy na bazie piwa

placki na piwie
Fot. Kasia Sieradz
A tak prezentują się wszystkie placki na bazie piwa, które przygotowałyśmy. Przepisy na nie znajdziecie w jedenastym numerze Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij, aby przejrzeć magazyn).
Fot. Kasia Sieradz
Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne i puszyste pancakes. Ich sekretnym składnikiem jest ciemne piwo, które dodatkowo spulchnia ciasto. Tym razem proponuję wersję na słodko, z dodatkiem kakao i podaną ze świeżymi owocami. Możecie jednak przygotować je także na sposób wytrawny. Będą równie smaczne. :) Od siebie dodam, że w ostatnim czasie to moje ulubione placki. Zajadam się nimi na śniadanie lub na kolację. Także mojemu Połówkowi bardzo posmakowały. Ich przygotowanie jest bardzo proste i przebiega błyskawicznie, bowiem pancakes smażą się bez zarzutu (nie rozpadają się, ani nie przywierają do patelni). Nawet pierwsza sztuka wychodzi idealna i nie ląduje w przysłowiowym koszu ;).
 
placki na ciemnym piwie
 
Składniki:
  • szklanka mąki pszennej
  • szklanka ciemnego piwa
  • 2 jajka
  • 2 stołowe łyżki cukru
  • 2 stołowe łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½  łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju
Przygotowanie:
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. W osobnym naczyniu łączymy żółtka z piwem i olejem. Dodajemy przesiane suche składniki (mąkę, kakao, cukier, proszek pieczenia, sól). Całość dokładnie mieszamy.
 
Na koniec dodajemy pianę z białek i delikatnie mieszamy tylko do połączenia składników. Smażymy pancakes z obu stron na suchej patelni, na średniej mocy palnika. Gotowe podajemy ze świeżymi owocami oraz syropem klonowym.*
 
*Powyższe ciasto na pancakes jest mało słodkie. Jeśli nie planujecie podawać gotowych placków ze słodkimi dodatkami, takimi jak: dżem, miód, syrop klonowy itp., to polecam zwiększenie ilości cukru w przepisie.
 
Smacznego!
 
pancakes na ciemnym piwie

Ten oraz inne przepisy na znakomite placki na bazie piwa, przygotowałam na wspólnej sesji zdjęciowej razem z Kasią z bloga Gotuj z Kasią. Znajdziecie je w jedenastym numerze Magazynu Kocioł. Gorąco zachęcam Was do lektury! (kliknij, aby przejrzeć magazyn).
 
Uwielbiam Portugalię za obfitość ryb i owoców morza. Tutejsze supermarkety i targowiska kuszą nie tylko różnorodnością i dużym wyborem towaru, ale także niską ceną darów oceanu. Dzisiejszy przepis i zdjęcia powstały jeszcze przed moim wyjazdem. Aczkolwiek właśnie teraz korzystam z okazji i przygotowuję je częściej niż podczas pobytu w Polsce. Przepis na to pyszne danie dostałam od Paulinki, która przygotowała je na obiad z okazji moich urodzin. :) Przygotowanie tej potrawy nie zajmie Wam dużo czasu, ale efekt jest znakomity, więc to idealny wybór na niezapowiedzianą wizytę gości, spotkanie z przyjaciółką lub romantyczną kolację we dwoje. 


Składniki:
  • 500 g małży nowozelandzkich*
  • 1 szklanka półsłodkiego, białego wina
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku 
  • 2 liście laurowe
  • ½ puszki pomidorów
  • kilka ziaren pieprzu
  • 2 stołowe łyżki masła lub oliwy
  • sól
* małże mrożone, z połową muszli, w opakowaniach po 0,5-1 kg są dostępne w niektórych supermarketach

Przygotowanie:
W dużym rondelku rozgrzewamy masło lub oliwę, wrzucamy cebulę i szklimy na złoty kolor. Pod koniec smażenia dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Następnie dorzucamy małże, liście laurowe oraz pieprz. Całość podlewamy winem i dusimy pod przykryciem przez 5 minut. Następnie dodajemy pomidory i grzejemy do momentu, aż pomidory się rozpadną. Z małży możemy usunąć muszle i pozostawić samo mięso, ale nie jest to konieczne. Na koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki oraz sól do smaku. Danie serwujemy w głębokich talerzach, najlepiej z dodatkiem pieczywa. 
Smacznego!

W czasie wakacji na blogu zrobiło się bardzo słodko... dużo tu ciast i innych deserów. Dawno nie publikowałam przepisu na danie główne. Aktualna pogoda nie sprzyja gotowaniu, ale udało mi się ostatniego wieczoru upichcić risotto ;).  Zbliżający się wyjazd na Erasmusa skutecznie motywuje mnie do wyczyszczenia wszelkich zapasów jedzenia. W pierwszej kolejności postanowiłam zużyć suszone grzyby i słoiczek trufli w zalewie, który od dłuższego czasu czekał na jakiś zacny przepis ;). 


Składniki:
  • 300 g suchego ryżu
  • garść suszonych grzybów (około 50 g)
  • 30 g trufli w słoiczku
  • 150 ml białego wytrawnego wina
  • 900 ml bulionu warzywnego + 100 ml wywaru po namoczeniu grzybów
  • 50 g masła
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki startego parmezanu + do dekoracji
  • sól i pieprz
  • tymianek do dekoracji

Przygotowanie:
Suszone grzyby zalewamy około 100 ml wrzątku i odstawiamy na 30 minut do namoczenia, następnie dokładnie je odcedzamy i odciskamy. Wywaru spod grzybów nie wyrzucamy, ponieważ przyda się do gotowania risotto.

W głębokiej patelni rozgrzewamy masło, dodajemy drobno posiekaną cebulę i podsmażamy na małym ogniu. Po chwili dodajemy pokrojone w kawałki grzyby oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Dokładnie mieszamy i podsmażamy przez 2-3 minuty. Wsypujemy ryż i prażymy go przez kolejne dwie minuty, aż ziarenka staną się szkliste. 

Dolewamy wino i całość gotujemy na wolnym ogniu do czasu, aż alkohol całkowicie wyparuje. Następnie dodajemy wywar spod grzybów i ponownie podgrzewamy do momentu, aż ryż wchłonie cały płyn, od czasu do czasu mieszając. 

W odstępach czasowych dolewamy po małej chochli bulionu, gdy tylko poprzednia ilość całkowicie się zredukuje. Bulion dodajemy stopniowo i małymi porcjami, ponieważ może nie będzie potrzeby wykorzystania całego. W miarę ubywania płynu, próbujemy, czy ryż staje się miękki. Ważne jest, aby go nie rozgotować, dlatego risotto grzejemy przez cały czas na małym ogniu, w sumie przez około 17-20 minut. 

Patelnię z miękkim ryżem zdejmujemy z ognia, dodajemy tarty parmezan oraz sól i pieprz. Dokładnie mieszamy. Gotowe risotto dekorujemy świeżym tymiankiem, pokrojonymi truflami oraz dodatkową porcją sera. 
Smacznego!

Jak się miewacie w karnawale? :) Nadal trzymacie dietę od Nowego Roku? Ja się staram, aczkolwiek zdarzają się wpadki. Dobrze, że często bywam w klubie fitness, bo moja talia nie zniosłaby tych chwil słabości. Aktualnie od kilku dni "chodzą za mną" faworki i walczę ze sobą, żeby ich nie przygotować, bo nie jest to zbyt dietetyczna przekąska. Niemniej jednak postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na jedne z lepszych faworków jakie w życiu jadłam (najlepsze robi moja babcia, ale to nie ulega wątpliwości, bo babcie po prostu gotują najlepiej!). Recepturę poznałam w ubiegłym roku przy okazji Tłustego Czwartku w Juszczynie i chętnie będę do niej wracać.

chrusty na Tłusty Czwartek

Składniki:
  • ½ szklanki* piwa
  • ½ szklanki żółtek (około 6 żółtek)
  • 2,5 - 3 szklanki mąki pszennej
  • 2 stołowe łyżki cukru
  • szczypta soli
  • cukier puder do posypania
* szklanka o pojemności 250 ml 

Przygotowanie:
jak zwijać chrusty?
Żółtka ucieramy z cukrem aż będą niemal białe i puszyste. Dodajemy do nich  mąkę przesianą ze szczyptą soli. Ciągle mieszając dolewamy piwo. Zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto (jeśli się klei, można je delikatnie podsypać mąką, jednak im mniej podsypywania tym lepiej). Wyrobione ciasto wybijamy za pomocą wałka, do momentu aż pojawią się na nim pęcherzyki powietrza. Polecam uderzać ciasto wałkiem i gdy będzie płaskie, złożyć je na pół i jeszcze raz rozbijać. Aby ciasto było dobrze napowietrzone rozbijanie powinno trwać około 10 minut.

Następnie ciasto owijamy szczelnie folią spożywczą i odkładamy do lodówki na 40 minut, aby odpoczęło. Po tym czasie dzielimy je mniejsze części. Jedną pozostawiamy na stolnicy, a resztę przykrywamy ściereczką, aby nie obeschła. Płat ciasta cienko rozwałkowujemy i wycinamy paski (ścięte na końcach prostokąty o wym. 9 cm długości i 3,5 cm szerokości). Formujemy faworki - w środku każdego paska robimy nacięcie i przekładamy przez nie jeden z rogów.

Faworki smażymy na na blado złoty kolor, na mocno rozgrzanym smalcu lub oleju (temp. 175 stopni) przez 15-30 sekund z każdej strony. Wyławiamy je łyżką cedzakową i układamy na papierowym ręczniku, aby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe faworki posypujemy cukrem pudrem. 
Smacznego!

faworki na piwie
Jak wiecie, współtworzę wraz z innymi blogerami magazyn kulinarny Kocioł. Jedną ze stałych rubryk, która pojawia się w cyklicznie w każdym numerze jest kuchnia dolnośląska. Bardzo się cieszę, że miałam okazję przy okazji bieżącego wydania zapoznać się z jej elementami i odtwarzać jedną ze starodawnych receptur, która pamięta jeszcze czasy, gdy Wrocław znajdował się po stronie niemieckiej. Przepis na bigos z czerwonej kapusty pochodzi z XIX wieku, wówczas danie to nosiło nazwę Breslauer Rotkraut, czyli w wolnym tłumaczeniu – wrocławska czerwona kapusta. W rzeczywistości potrawa ta ma niezbyt wiele wspólnego z tradycyjnym bigosem, który znamy z naszych polskich stołów. O wiele bliżej jej do dobrze znanej, duszonej modrej kapusty. Nazwa „bigos” została nadana ze względu na dodatek mięsa: cielęciny, wieprzowiny lub najzwyklejszej kiełbasy. W smaku bigos z czerwonej kapusty jest słodki i bardzo delikatny. Ciekawego aromatu nadaje mu wino, które doskonale podkreśla wszystkie składniki. Dzięki temu w trakcie gotowania po kuchni unosi się wspaniały zapach, tworzący bez dwóch zdań zapowiedź smacznego posiłku.

bigos po wrocławsku

 Składniki: 
(na bazie przepisu z książki 'Kuchnia Wrocławia' Grzegorza Sobela, Barbary Jakimowicz-Klein) 
  • 1 kg czerwonej kapusty
  • 2 duże jabłka
  • 1 cebula
  • 100 g rodzynek
  • 50 g masła
  • sok z 1 cytryny
  • 2 goździki
  • 2 liście laurowe
  • 1 szklanka czerwonego wytrawnego wina
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki soli
  • świeżo zmielony pieprz
  • pętko kiełbasy

Przygotowanie:
Kapustę myjemy, usuwamy zwiędłe liście, wykrajamy głąb, drobno siekamy. Jabłka obieramy, wykrajamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i siekamy. 

Kapustę mieszamy w misce z solą, cukrem i sokiem z cytryny. Masło roztapiamy w rondlu i szklimy cebulę. Dodajemy kapustę, a następnie goździki, liście laurowe, jabłka, rodzynki, wino oraz 100 ml wody. Mieszamy i całość dusimy około 2h na małym ogniu. 

Mąkę ziemniaczaną mieszamy z małą ilością wody i łączymy z kapustą. Na koniec do bigosu dodajemy pieprz, sól oraz pokrojoną w kostkę, usmażoną kiełbasę. 

Smacznego!

bigos z czerwonej kapusty

bigos z czerwonej kapusty

Ten oraz inne smaczne przepisy z kuchni dolnośląskiej znajdziecie w drugim numerze Magazynu Kocioł, który współtworzę z innymi blogerami kulinarnymi z Dolnego Śląska. Gorąco zachęcam Was do lektury! (wystarczy kliknąć w okładkę, aby przejść do przeglądania magazynu).

http://issuu.com/dmk-kociol/docs/kocio___nr_2_v4
Pora, żebym się z Wami podzieliła przepisem na drugie danie, które powstało podczas Finału BlogerChef. Tym razem jest to potrawa improwizowana, z wykorzystaniem dwóch tajnych składników z tzw. "czarnej skrzynki" i ograniczonej puli innych produktów. W tym roku, obowiązkowo w potrawie każdego finalisty musiały znaleźć się imbir i żurawina. Składniki niby powszechnie znane, ale co z tym zrobić? Ostatecznie postawiłam na mięso. Przyznaję, że to był mój debiut jeśli chodzi o wołowinę, ale na szczęście wszystko wyszło bardzo smaczne i spójne zarazem. :) 


Składniki:
wołowina
  • 600 g steków z wołowiny (antrykot lub rostbef)
  • ⅓ szklanki oliwy
  • suszony tymianek
  • świeżo mielony pieprz
purée marchewkowo-imbirowe
  • 1 duża marchew
  • 1 cebula
  • 2 -3 stołowe łyżki cukru
  • 2 łyżeczki imbiru
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 500 ml bulionu wołowego (może być z kostki)
  • 200 ml wody
  • 40 g masła
  • świeżo mielony pieprz
sos żurawinowy
  • garść suszonej żurawiny
  • 150 ml czerwonego wytrawnego wina + do podlewania
  • 1 stołowa łyżka cukru
dodatkowo
  • torebka ryżu jaśminowego

Przygotowanie:
purée
Cebulę kroimy w drobną kostkę, a marchew w półtalarki. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy cebulę i delikatnie ją szklimy. Dorzucamy marchewkę, dodajemy cukier i karmelizujemy przez minutę. Mieszamy i podlewamy częścią bulionu. Grzejemy na wolnym ogniu przez 30 minut, co jakiś czas podlewając warzywa bulionem, a następnie wodą (w trakcie redukowania bulionu może osadzać się zbyt duża ilość soli, zawartej w bulionie, dlatego w pewnym momencie do podlewania należy użyć wody). Gdy warzywa zmiękną przekładamy je do głębokiego naczynia, dodajemy pieprz, cynamon oraz imbir, następnie blendujemy na gładkie purée. 

wołowina
Mięso wyjmujemy z lodówki pół godziny przed obróbką. Za pomocą pędzelka smarujemy je oliwą z każdej strony. Następnie obsypujemy tymiankiem i świeżo mielonym pieprzem. Kroimy na małe kawałki. Smażymy na suchej, mocno rozgrzanej patelni po 2-3 minuty z każdej strony. Gotowe mięso pozostawiamy na ciepłej patelni, przykrywamy arkuszem folii aluminiowej i odstawiamy na bok, aby chwilę odpoczęło.

sos żurawinowy
Żurawinę namaczamy we wrzątku i pozostawiamy na 5-10 minut. Po tym czasie przekładamy ją do małego rondla razem z wodą pozostałą po namoczeniu. Dodajemy wino oraz cukier, grzejemy na wolnym ogniu, co jakiś czas mieszając do momentu aż żurawina lekko się rozpadnie, a wino zredukuje, dzięki czemu sos osiągnie odpowiednią gęstość.

ryż
Torebkę ryżu gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie zgodnie z instrukcją na opakowaniu (około 15 minut).

podanie
Na talerz nakładamy purée oraz kawałki wołowiny. Obok podajemy ryż i polewamy go sosem żurawinowym. Całość dekorujemy świeżym tymiankiem.
 
Smacznego!

 
 Zdjęcia udostępnione przez BlogerChef oraz  Agnieszkę Gogolewską.
Dzisiaj mam dla Was przepis na danie, które przygotowałam podczas Finału BlogerChef. Postawiłam na podroby, ponieważ są one bardzo często niedoceniane w naszej kuchni. Wszyscy znamy klasyczną, długo duszoną wątróbkę z cebulką, lecz ja postanowiłam przygotować ją w nieco innym wydaniu. Danie to jest bardzo smaczne, aczkolwiek nie prędko pojawi się znów w mojej kuchni. Przed konkursem przygotowałam je kilka razy i chwilowo mam przesyt wątróbki na najbliższe pół roku.


Składniki:
wątróbka:
  • 450 g wątróbki drobiowej
  • 1,5 szklanki mleka
  • mąka krupczatka do oprószenia wątróbki
  • 1 cebula
  • 15 ml oleju rzepakowego
  • 2 stołowe łyżki masła
  • sól i pieprz
puree ziemniaczano-jabłkowe:
  • 4 obrane ziemniaki (około pól kilograma)
  • 2-3 jabłka (odmiana najlepiej champion, golden)
  • 2-3 stołowe łyżki masła
  • 1 stołowa łyżka gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • 2 stołowe łyżki cukru
  • pół płaskiej łyżeczki imbiru
  • sól
frużelina wiśniowa:
  • szklanka mrożonych lub świeżych, wydrylowanych wiśni
  • 1 płaska łyżeczka octu balsamicznego
  • szczypta świeżo mielonego pieprzu
  • 1/3 cebuli dużej cebuli
  • 30 ml półwytrawnego czerwonego wina
  • 2 stołowe łyżki cukru
  • płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej do zagęszczenia
  • olej do smażenia
sos czekoladowy
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady min. 70% kakao
  • 40 ml wytrawnego czerwonego wina
  • kilka owoców jałowca

Przygotowanie:
wątróbka: Wątróbkę namaczamy w mleku przez 15 minut. Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na łyżce masła, aż ładnie się przyrumieni. W tym czasie wątróbkę myjemy, oczyszczamy z żyłek. Następnie oprószamy ją delikatnie mąką i odstawiamy. Na mocno rozgrzaną patelnię dodajemy olej, układamy wątróbkę i smażymy na bardzo dużym ogniu przez minutę z każdej strony. Następnie zmniejszamy płomień, dodajemy masło i smażymy jeszcze 4-5 minut, co jakiś czas obracając mięso. Na koniec dorzucamy podsmażoną wcześniej cebulę, solimy i pieprzymy. Dokładnie mieszamy.

puree: Ziemniaki myjemy i kroimy w ćwiartki. Gotujemy w osolonej wodzie. Następnie odcedzamy je i pozostawiamy na chwilę w ciepłym garnku, bez pokrywki, żeby odparowały. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w ósemki. W rondelku zagotowujemy je z odrobiną wody, cukrem i imbirem. Grzejemy do momentu aż zaczną się rozpadać. Gotowe ziemniaki wraz z jabłkami blendujemy na puree. Dodajemy masło, płaską łyżeczkę soli oraz śmietanę. Jeszcze raz blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. 

frużelina wiśniowa: W małym rondelku rozgrzewamy olej, dodajemy pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę oraz dwie łyżki cukru. Smażymy do momentu aż cebula się skarmelizuje. Podlewamy winem i dusimy przez 10 minut. Po tym czasie dodajemy wiśnie, ocet balsamiczny i pieprz. Mieszamy i grzejemy na wolnym ogniu aż wiśnie zmiękną, ale nie będą się całkowicie rozpadać. Sos zagęszczamy dodając łyżeczkę mąki ziemniaczanej (aby nie zrobiły się grudki, polecam do mąki dodać kilka łyżek sosu, a następnie całość wlać do garnka z wiśniami).

sos czekoladowy: Czekoladę roztapiamy w małym rondlu. Podlewamy ją winem, dodajemy roztarte w moździerzu owoce jałowca i grzejemy do uzyskania gładkiej, lejącej konsystencji.

serwis: Na talerz nakładamy puree. Obok układamy kawałki wątróbki, następnie polewamy wiśniami. Całość ozdabiamy stróżkami sosu czekoladowego. Smacznego!


W wiśniowym sadzie 2014


Co prawda karnawał i Dzień Kobiet już za nami. Powoli dobiega końca także Dzień Mężczyzny. Ale być może znajdziecie inną okazję do świętowania i podarowania sobie odrobiny zapomnienia. Dlatego mam dla Was przepis na orzeźwiającego drinka. Jest to wariacja na temat tradycyjnej Mimozy, w której znajduje się tylko sok pomarańczowy i wino musujące. Ja postanowiłam dodać jeszcze sok żurawinowy i był to strzał w dziesiątkę. Muszę przyznać, że drinki na bazie wina musującego są bardzo smaczne, choć należy na nie uważać, bo podobno zbyt szybko uderzają do głowy ze względu na zawartość bąbelków. ;)

drink żurawinowa mimoza

Składniki:
  • 60 ml świeżo wyciskanego soku z pomarańczy
  • 60 ml soku żurawinowego McEnnedy od Lidl Polska
  • 80 ml białego wina musującego  lub szampana
  • kostki lodu

Przygotowanie:
Wino musujące oraz sok żurawinowy dobrze schładzamy. Do wysokiej szklanki nakładamy lód, nalewamy sok żurawinowy, a następnie dodajemy świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy. Delikatnie mieszamy długą łyżeczką i dopełniamy szampanem lub winem musującym.
 
Smacznego!

drink mimosa

drink na bazie szampana
Dzisiaj mam dla Was danie na chłodne, zimowe wieczory. Swoimi kolorami z pewnością rozjaśni aurę, roztaczającą się za oknami... W dodatku jest to potrawa bardzo sycąca i szybka w przygotowaniu. Jeśli macie jakąś sporą dynię w spiżarni i nie wiecie co z niej przygotować lub jeśli uda Wam się jeszcze kupić ładny okaz w pobliskim markecie, koniecznie spróbujcie tego dania.



Składniki:
(przepis cytuję od Smaki Alzacji)
  • 1 szklanka ryżu (najlepiej do risotto)
  • 1/4 szklanki białego wytrawnego wina (u mnie Celebro)
  • 1,5 szklanki wywaru warzywnego 
  • 2 ugotowane marchewki
  • 200g upieczonej dyni
  • sól, pieprz
  • chilli w płatkach
  • szczypta suszonej pietruszki/kilka listków świeżej
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy ryż i smażymy do czasu aż się zeszkli. Podlewamy częścią wywaru, wrzucamy pokrojoną, drobno ugotowaną wcześniej marchew i dalej smażymy do czasu aż płyn odparuje i znów podlewamy kolejną częścią wywaru. Następnie kroimy upieczoną dynię, dodajemy do ryżu. Doprawiamy solą i pieprzem. Do ryżu dodajemy wino i chilli, dalej gotując do ponownego odparowania płynu. Gdy ryż jest już miękki, wykładamy danie na miseczki i od razu podajemy. Dekorujemy suszoną lub świeżą natką pietruszki. Smacznego!

Do smacznego obiadu polecam wino. Ja użyłam hiszpańskiego, białego, półwytrawnego  wina marki Celebro. Producent poleca je co prawda do owoców morza, jednak smakowo doskonale komponowało się także z moim risotto.





Tym wpisem kończę cykl konkursowych przepisów z piwem i do piwa w roli głównej ;). Na zakończenie sałatka... Ktoś pomyśli, że sałatka nijak ma się do piwa. A tu Was jednak zaskoczę...;). Bowiem Piwo Książęce Jasne Ryżowe wyróżnia się wyjątkowo orzeźwiającym charakterem, dzięki czemu doskonale gasi pragnienie i jest idealne na upalne dni, które mamy za oknem. Więc wyobraźcie sobie: hamaczek pod drzewem, słomiany kapelusz, talerzyk owej sałatki i łyk zimnego, orzeźwiającego piwa ;).



Składniki:  
dressing:
  • 90ml piwa Książęce Jasne Ryżowe
  • 1 stołowa łyżka zmielonej/startej na tarce szalotki
  • 1 łyżeczka drobno startej skórki pomarańczy
  • 1 łyżeczka musztardy (najlepiej Dijon)
  • 1 łyżka miodu
  • 3 łyżki oliwy z oliwek (extra-virgin)
  • sól morska i świeżo zmielony pieprz
sałatka:
  • mix salat (radicchio, endywia, młody szpinak, lollo bianco)
  • kawałki pomarańczy
  • pół torebki ryżu 
  • czerwona cebula
  • pestki granatu
  • pół awokado (wymyśliłam je sobie jako składnik, ale nie udało mi się kupić....moim zdaniem doskonale dopełniło by smak, więc radzę nie pomijać go w przygotowaniu)*
(receptura potrawy została skomponowana specjalnie do piwa Książęce Jasne Ryżowe)

  Przygotowanie:
Zaczynamy od przygotowania dressingu. W małej miseczce mieszamy piwo z szalotką, miodem, skórką pomarańczową i musztardą. Stopniowo dolewamy oliwę, cały czas ubijając sos trzepaczką. Całość doprawiamy świeżo zmieloną solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Odstawiamy do lodówki. Mix salat rozkładamy na talerzu. Ryż gotujemy na wpół sypko. Pomarańczę dzielimy w cząstki. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Awokado obieramy i kroimy w kostkę. Na sałacie układamy: ryż, cząstki pomarańczy, cebulę oraz awokado. Całość posypujemy pestkami granatu i polewamy dressingiem. Podajemy z kuflem piwa Książęce Jasne Ryżowe. Smacznego!