Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspólne gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspólne gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Dzisiaj mam dla Was danie rodem z Indii. Muszę przyznać, że jest to mój debiut jeśli chodzi o kuchnię indyjską i jeszcze nie bardzo mam wyczucie w kwestii właściwej równowagi tych wszystkich orientalnych przypraw. Aczkolwiek uważam, że danie wyszło smaczne i chętnie do niego powrócę. Od siebie dodam tylko, iż warto użyć świeżej ryby lub ewentualnie zamrożonej z małą ilością glazury. Ja niestety użyłam mintaja zakupionego w hipermarkecie i niestety w trakcie gotowania w sosie rozleciał się na małe kawałki. Smak potrawy nie zmienił się, ale zdecydowanie pogorszył się jej wygląd.

sos makhanwala
  
Składniki:
(zmodyfikowany przepis na bazie książki "Podróże kulinarne. Kuchnia indyjska")
  • 1 kg filetów białej ryby (świeżej lub mrożonej z małą ilością glazury)
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • 1 duża cebula (około 200 g)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka stołowa świeżego imbiru, drobno startego
  • 3 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 2 łyżki stołowe posiekanych listków kolendry
  • 3 łyżeczki kuminu mielonego
  • 1 i ½ łyżeczki cynamonu mielonego
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • ½ łyżeczki curry
  • 2 łyżeczki przyprawy garam masala
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 puszki pomidorów (po 400 g)
  • 75 ml śmietanki 30%
  • 50 ml śmietany 18%
  • szczypta pieprzu

Przygotowanie:
W małej miseczce lub w moździerzu rozcieramy razem przyprawy: świeży imbir, kardamon, kolendrę, kumin, cynamon, pieprz cayenne, kurkumę, curry oraz garam masalę. Rozgrzewamy masło klarowane na głębokiej patelni. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy, często mieszając aż się zrumieni. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz zmieszane wcześniej przyprawy. Całość smażymy do momentu, aż przyprawy zaczną wydzielać intensywny aromat. 

Następnie dodajemy rozgniecione widelcem pomidory  oraz oba rodzaje śmietany. Mieszamy i gotujemy przez dłuższy czas bez przykrycia, aż sos lekko zgęstnieje. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Na koniec dokładamy rybę pokrojoną w kawałki 4 x 4 cm i całość gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem, aż ryba będzie miękka. Przed podaniem dekorujemy potrawę listkami mięty lub kolendry. Rybę z sosem makhanwala podajemy samodzielnie, z ryżem lub pieczywem. 

Smacznego!

ryba po indyjsku

Ryba w sosie makhanwala

Danie to powstało z okazji Wieczoru Indyjskiego, który zorganizowałyśmy wraz z dziewczynami z Wrocławskiego Koła Gospodyń Miejskich. W rytmie bollywoodzkiej muzyki zajadałyśmy się orientalnymi smakołykami. W menu oprócz powyższej rybki znalazły się: warzywne curry, pilaw, ziemniaki w indyjskim sosie jogurtowym z kurkumą, orientalna dyniowa zupa krem, chutney z kokosa oraz chlebki naan z dipem jogurtowo-miętowym. Uzupełnieniem sycącego posiłku były orzeźwiające mango lassi oraz  deser: Kheer ze świeżym mango i rodzynkami. Jednym słowem spisałyśmy się jak zawsze, bo jedzenia wyszło naprawdę sporo i było bardzo smaczne :).

wieczór kuchni indyjskiej
W Tłusty Czwartek wraz z ekipą  kucharzy z "O kuchni z ludźmi dla ludzi" oraz Kołem Gospodyń Wiejskich w Juszczynie przygotowaliśmy przepyszne pączki oraz faworki. W kuchni uwijaliśmy się od samego rana. Wystartowaliśmy w okolicy godziny 9:00, a o 16:00 pączki wciąż się smażyły. Efektem naszej pracy było około 1000 sztuk pączków oraz cała góra chruścików :). Zabawa była przednia, bo przy kuchennym stole pracowali wszyscy...dorośli, a także dzieci :).


To były pierwsze pączki jakie przygotowywałam w życiu, ale efektem jestem zachwycona. Pączki z cukierni zdecydowanie nie mają szans w porównaniu z takimi domowymi. Czwartkowe cudeńka przywiozłam ze sobą do domu i jeszcze dzisiaj były mięciutkie i doskonałe w smaku. Ze sprawdzonej receptury na pewno skorzystam w przyszłym roku i bez wątpienia podzielę się nią z Wami na blogu.

Jeszcze raz dziękuję za świetną zabawę i oby do następnego razu! :)

Poniżej migawki ze smakowitego spotkania:















Po raz kolejny z dziewczynami z Koła Gospodyń Miejskich zorganizowałyśmy kulinarny wieczór tematyczny ;). Za cel obrałyśmy sobie kuchnię gruzińską... Syto zastawiony stół, w kieliszkach białe wino - to spotkanie musiało się udać! Tym razem miałyśmy też gościa - fotografa Mariusza Rymanowskiego (http://mariuszrymanowski.pl/), który nasze kulinarne eksperymenty uwiecznił na zdjęciach. Atmosfera z początku była nieco napięta, ale z potrawy na potrawę szło nam coraz lepiej. Cieszę się, że mogłam podpatrzeć jak profesjonalista zajmuje się fotografią. Natomiast cenne  porady, które uzyskałam, staram się teraz wykorzystywać przy swoich zdjęciach ;).

Była to naprawdę bardzo miła i jak widać owocna współpraca. Efekty apetycznej sesji możecie podziwiać poniżej, więc w tym miejscu przedstawię Wam nasze gruzińskie menu (klikając w nazwę potrawy można przejść do przepisu).

Potrawy przygotowane przeze mnie:




Potrawy przygotowane przez Dorotę:





Potrawy przygotowane przez Martę:

Adżapsandal 




Zetknięcie z kuchnią gruzińską  było bardzo interesującym doznaniem dla moich kubków smakowych. Jest to naprawdę niezwykła kuchnia, w której każdy znajdzie coś dla siebie: mięsa, sery, chlebki, placki, potrawy wegetariańskie, a także słodki akcent w postaci miodu, suszonych lub świeżych owoców. 

Przepisy na swoje dania będę zamieszczać tutaj na blogu, natomiast po pozostałe zapraszam do Koła Gospodyń Miejskich :). 
A  na zakończenie  kulisy naszego "bałaganu" w trakcie foodsesji:
 

Jak  ostatnio pisałam, zorganizowałam wspólne gotowanie ;). Od wczoraj na blogi dołącza zupa kukurydziana. Każdy przedstawia swoją wersję i kombinację składników. We wspólnym gotowaniu udział biorą: Katie, whiness, marinia, lutka40, Edith, Dzikowiec Beatrice, Eliza, Alisz. Swoją chęć wyraziły także Kats i Gosik. Dzisiaj na blogu moja propozycja, czyli meksykańska zupa kukurydziana. Przepis zaczerpnęłam z tej strony. Na początku obawiałam się efektu, ale zupka wyszła rewelacyjna. Słodycz kukurydzy  świetnie dopasowuje się do ostrości papryczki oraz smaku pikantnego salami. Jeżeli ktoś się waha, polecam tą zupę w 100%. Na pewno wróci jeszcze na mój stół nie raz, także w odmiennych wariantach,

Składniki:
  • 2 puszki kukurydzy
  • 1 świeża papryczka chili - czerwona (ja użyłam  2 szt. piri piri w zalewie)
  • 1 duża cebula
  • 4 łyżki oliwy
  • pół łyżeczki mielonej kurkumy
  • pół łyżeczki mielonej kolendry
  • łyżeczka  pieprzu cayenne 
  • 2 małe kiełbaski chorizo (u mnie kilka plastrów salami peperoni oraz salami z pieprzem meksykańskim)
  • 1,2 litra bulionu
  • pół szklanki kwaśnej śmietany (u mnie brak)
  • 15 dag startego żółtego sera
  • sól, pieprz

Sposób przygotowania:

Chorizo kroimy w cienkie plastry, a salami na półplasterki. Ja kroiłam nawet w ćwiartki plastrów. Cebulę kroimy w kostkę i lekko przesmażamy na patelni. Cebula ma być tylko zeszklona. Na oliwie podsmażamy chorizo/salami. Kukurydzę z puszki odsączamy z zalewy. Ucieramy na gładką masę blenderem około półtorej puszki. Gotujemy bulion. Dodajemy do niego chorizo/salami, cebulę, zmiksowaną pastę z kukurydzy, kurkumę, kolendę, pieprz cayenne. Do smaku dorzucamy jeszcze pieprz i szczyptę soli. Ilość przypraw dobieramy według upodobań. Wszystko zależy jak bardzo ostrą chcemy uzyskaż zupkę. Następnie usuwamy pestki z papryczki, drobno siekamy i dodajemy do zupy.  Całość gotujemy na wolnym ogniu przez 15 min.  Hartujemy świetanę odrobiną zupy i wlewamy do reszty.  Ja śmietany nie używałam, ponieważ potrawa smakowała mi bez niej, gdy próbowalam jeszcze prosto z gara ;D. Zupę podajemy gdy lekko przestygnie. W miseczkach posypujemy startym serem, na wierzch kładziemy ziarenka kukurydzy, kilka kawałków salami oraz dla miłośników ostrości papryczkę.



Kukurydziane wariacje