Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty
Podobno pstrągi są jednymi z najchętniej spożywanych ryb słodkowodnych w Polsce. Nic w tym dziwnego, bowiem przyrządzone nawet według najprostszego przepisu są naprawdę bardzo smacznym daniem. Do niedawna pieczone pstrągi były dostępne jedynie w restauracjach. Na szczęście wiele się zmieniło i świeże, całe pstrągi kupimy obecnie w supermarkecie. Teraz w sezonie grillowym z pewnością nie będzie to problemem. Grillowane pstrągi to świetna alternatywa dla tłustych kiełbas i karkówki. Przygotowanie ich, również nie jest zbyt skomplikowane, bowiem pstrągi piecze się na ruszcie w całości. Dzięki temu mięso nie rozpada się i zachowuje soczystość. Tym samym zachęcam Wam do grillowania pstrągów z dodatkiem masełka i ziół...jak w przepisie poniżej. ;)  

grillowany pstrąg

Czas przygotowania: 25 min + 30 min marynowania
Liczba porcji:  3 porcje

Składniki:
  • 3 pstrągi patroszone, bez skrzeli i ości
  • 100 g miękkiego masła
  • ½ pęczka świeżego koperku
  • ½ pęczka świeżych liści natki pietruszki
  • 1 cytryna
  • 2 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
  • 3 gałązki rozmarynu
  • 4 łyżki wody
  • sól morska, do smaku
  • pieprz, do smaku
  • oliwa, do natłuszczenia ryb

Przygotowanie:
Cytrynę (razem ze skórką) kroimy w półplasterki, układamy na suchej, mocno rozgrzanej patelni, podsmażamy. Przewracamy na drugą stronę i dodajemy czosnek. Całość podlewamy 4 łyżkami wody, dusimy ok. 2 min, odstawiamy do ostudzenia.

W miseczce rozcieramy miękkie masło razem z posiekanym koperkiem i natką pietruszki. Doprawiamy solą i pieprzem, odstawiamy. 

Oczyszczone pstrągi oprószamy solą morską i pieprzem od zewnętrznej i wewnętrznej strony. Do środka każdej ryby wkładamy łyżką powstałe masło ziołowe, 1 gałązkę rozmarynu, 2-3 kawałki uduszonej cytryny oraz plasterki czosnku. Pstrągi odstawiamy do zamarynowania przynajmniej na 30 min.

Przed ułożeniem na ruszcie pstrągi smarujemy oliwą z obu stron za pomocą pędzelka, owijamy folią aluminiową. Układamy na mocno rozgrzanym grillu, pieczemy ok. 7-10 min. Pieczone pstrągi podajemy w towarzystwie grillowanego pieczywa lub innych dodatków. 

Wskazówki:
- Pstrągi można pozostawić w marynacie na całą noc w lodówce. 
Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne, serowe mini pączki. Smakiem przypominają mi oponki, a co ważne równie szybko się je przygotowuje. Co prawda nie są one przygotowane z ciasta drożdżowego, jak tradycyjne pączki, ale smakują równie doskonale. Niestety nie jestem w stanie określić ile sztuk wychodzi z jednej porcji, ponieważ ich nie policzyłam. Wiem tylko, że na półmiskach miałam pokaźny kopczyk serowych kuleczek ;). Poniższe pączki mają w zasadzie tylko jedną wadę - za szybko znikają! Ich niewielki rozmiar powoduje, że można je pochwycić i zjeść na jeden kęs. Ale to w sumie dobrze, ponieważ najlepiej smakują zaraz po usmażeniu.
 
mini pączki serowe

Wersja bezglutenowa
Składniki:
  • 300 g zmielonego twarogu (można użyć sernikowego)
  • 300 mąki bezglutenowej (u mnie mix do wypieków Schär)
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 2 łyżki stołowe spirytusu
  • 1 i ½ łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
  • szczypta soli
dodatkowo:
  • smalec lub olej do smażenia
Przygotowanie:
Miksujemy jajka wraz z cukrem. Następnie stopniowo, po łyżce dodajemy ser, miksując od czasu do czasu, tak aby uzyskać gładką i jednolitą masę bez grudek. W osobnej misce przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Suche składniki stopniowo dodajemy do masy serowo-jajecznej, dalej miksując. Na koniec dodajemy spirytus i dokładnie mieszamy łyżką.
 
W dużym garnku lub frytkownicy rozgrzewamy smalec lub olej do temperatury 175 stopni. Przy pomocy dwóch łyżek formujemy kulki i do razu wrzucamy je gorący tłuszcz. Łyżki od nabierania ciasta, co jakiś czas zanurzamy w zimnym oleju, jeśli ciasto zbyt mocno się do nich przylepia.
 
Mini pączki smażymy z każdej strony na złoty kolor, obracając je delikatnie za pomocą widelca. Usmażone wykładamy łyżką cedzakową na talerz wyścielony papierowym ręcznikiem. Ostudzone oprószamy cukrem pudrem. 
 
Wersja tradycyjna (na mące pszennej)
Składniki:
  • 300 g zmielonego twarogu (można użyć sernikowego)
  • dwie szklanki mąki (około 340 g)
  • 100 g cukru
  • 3 jajka
  • 2 łyżki stołowe kwaśnej śmietany
  • 2 łyżki stołowe spirytusu lub octu spirytusowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
dodatkowo:
  • smalec lub olej do smażenia
Przygotowanie:
Procedura postępowania taka sama jak w przypadku pączków bez glutenu. Jedynie na etapie łączenia sera z jajkami, do masy dodajemy również kwaśną śmietanę.
 
serowe mini pączki bez glutenu
Dzisiaj mamy Sylwester, a zatem żegnamy się z rokiem 2015. Jednocześnie jest to ostatni wpis w ramach 'Projektu Zupa'. Długo zastanawiałam się jaką zupę wybrać na zakończenie. Zdecydowałam się na rosół, ponieważ jest to król polskiego stołu, a jednocześnie baza dla wielu innych zup i potraw. Warto znać przepis na dobry, sycący i rozgrzewający rosół. Poniekąd przepis nawiązuje także do dzisiejszej okazji. Myślę, że w Nowy Rok miseczka rosołu nie jedną osobę postawiłaby na nogi ;).  
  
jak ugotować rosół?

Zanim przejdę do konkretnego przepisu mam dla Was zbiór porad, które przydadzą się do przygotowania dobrego, klarownego rosołu. 

- Do rosołu najlepiej użyć dwa rodzaje mięsa: drób (tuszkę, udka z kury lub kaczki) oraz wołowinę (szponder, łopatka, mostek), czasem dodaję także podroby: żołądki, serduszka, wątróbkę
- Należy unikać mięsa zamrożonego oraz rozmrożonego tuż przed przygotowaniem rosołu, bowiem jego użycie może przyczynić się do zmętnienia wywaru. Mięso należy rozmrażać powoli, najlepiej dzień przed gotowaniem rosołu. Osobiście polecam jednak kupienie świeżego. 
- Przed gotowaniem mięsa, należy je dokładnie opłukać pod ciepłą (nie gorącą) wodą. 
- Rosół najlepiej przygotować w dużym garnku, wówczas mięso zalewamy odpowiednią ilością wody i nie ma konieczności dolewania jej w trakcie gotowania.
- Smak rosołu dodatkowo wzbogacą:  kawałek kapusty włoskiej (dodanej do wywaru razem z włoszczyzną), natka pietruszki, lubczyk, suszone grzyby oraz goździki.
- Rosołu nie da się przygotować szybko! Należy go gotować na wolnym ogniu, tak aby lekko mrugał, dzięki temu będzie bardziej esencjonalny i klarowny.
- Warzywa wrzucamy nieco później niż mięso, ponieważ potrzebują mniej czasu, aby się ugotować.
- Rosół najlepiej gotować od 2-4 godzin (im dłużej tym lepiej).
- Gotowy rosół podajemy z makaronem, lanymi kluskami, kołdunami etc. 
- Niezjedzony rosół należy ostudzić i przechowywać w lodówce bez dodatków tj. bez warzyw, mięsa i makaronu (te należy trzymać oddzielnie). 

Składniki:
  • około 2 kg mięsa (tuszka z kury/kaczki, kawałek szpondra wołowego)
  • 2,5-3 l zimnej wody
  • 4 marchewki
  • 2 pietruszki
  • kawałek selera
  • mały por 
  • cebula  
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 6 ziaren pieprzu 
  • 4 liście laurowe
  • sól, pieprz do smaku
do podania:
  • makaron nitki 
  • natka pietruszki
Przygotowanie:
Mięso dokładnie myjemy i zalewamy wodą. Powoli doprowadzamy do wrzenia. Natychmiast zbieramy powstałe szumowiny, aby nie dopuścić do zmętnienia wywaru. 

Warzywa obieramy. Cebulę przekrawamy na pół i opalamy nad gazem. Do wywaru z mięsa dodajemy warzywa oraz przyprawy (ziele angielskie, pieprz w ziarnach oraz liście laurowe). Gotujemy na wolnym ogniu (tak, aby wywar lekko mrugał) około 2-3 godzin. Na koniec doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. 

Po ugotowaniu zupę odstawiamy na 30 minut, a następnie przecedzamy przez gęste sito. Rosół powinien być klarowny. Ugotowaną marchewkę kroimy w talarki i wrzucamy do zupy. Pozostałe warzywa i mięso wykorzystujemy np. do pierogów z mięsem. Gotowy rosół podajemy z makaronem i posypujemy natką pietruszki. 

Smacznego!  


rosół z makaronem
W przedostatniej już odsłonie 'Projektu Zupa' mam dla Was wigilijną zupę grzybową. Jest to wersja postna, bez użycia mięsnego wywaru. Bardzo delikatna w smaku dzięki dodatkowi słodkiej śmietanki. Najlepiej smakuje z domowym makaronem, ale możecie użyć także tego ze sklepu. Najlepiej sprawdzą się łazanki lub nitki. To właśnie ta zupa, przygotowywana przez moją babcię rozpoczyna Wigilię każdego roku. Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekam na nią przez wszystkie dwanaście miesięcy, ponieważ jest przepyszna. 

dobra zupa grzybowa na wigilię

Składniki:
  • 100 g suszonych grzybów
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • mały por
  • kawałek selera
  • cebula
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 2 ziarna pieprzu 
  • 2-3 łyżki stołowe słodkiej śmietanki
  • sól, pieprz
dodatkowo:
  • makaron (nitki lub łazanki)

Przygotowanie:
Suszone grzyby płuczemy z resztek piasku, a następnie wkładamy do garnka, zalewamy zimną wodą tylko do ich przykrycia i odstawiamy na kilka godzin (a najlepiej na całą noc) do namoczenia. 

Nie wylewamy wody po moczeniu grzybów, ponieważ zawiera dużo aromatu. Włoszczyznę oraz cebulę obieramy, myjemy i wkładamy do garnka razem z namoczonymi grzybami. Dolewamy 1,5 litra wody, dodajemy liście laurowe, ziele angielskie oraz ziarna pieprzu. Całość stawiamy na najmniejszym palniku gazówki i gotujemy na małym ogniu przez około 40 minut od momentu zawrzenia wody.

Po tym czasie zupę przelewamy przez sito. Grzybki kroimy w paseczki i dodajemy ponownie do zupy. Warzywa wyrzucamy lub wykorzystujemy po Świętach do przygotowania pierogów z mięsem (przepis tutaj). 

Na końcu całość doprawiamy solą i pieprzem, a także zabielamy śmietaną. Gotową zupę grzybową podajemy w głębokich talerzach z ugotowanym makaronem. 

Smacznego!

zupa grzybowa z suszonych grzybów
Podczas Wigilii w moim domu rodzinnym zupą wieczoru jest zdecydowanie grzybowa. Niemniej jednak, zawsze na stole znajduje się chociaż symboliczna porcja barszczu z uszkami dla każdego domownika. Lepienie uszek jest odrobinę bardziej pracochłonne niż pierogów, ale warto skusić się i przygotować choćby kilka sztuk. Osobiście przygotowuję uszka w tym samym dniu, w którym lepię pierogi. Robię po prostu większą porcję ciasta i farszu z kapusty i grzybów (przepis na pierogi z kapustą i grzybami - tutaj). Aczkolwiek najbardziej lubię uszka z mocno grzybowym farszem, bez dodatku kapusty. Do jego przygotowania najlepsze są borowiki, choć mieszanka różnych grzybów leśnych sprawdzi się równie doskonale. ;)

uszka wigilijne do barszczu

Składniki:
(na około 60-70 sztuk)
ciasto:
  • 300 g mąki tortowej
  • niepełna szklanka ciepłej wody (około 200 ml)
  • 2 stołowe łyżki oleju
  • szczypta soli
farsz:
  • 80 g suszonych grzybów
  • 1 szklanka wody
  • 1 duża cebula
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
farsz:
Grzyby zalewamy wodą i zostawiamy do namoczenia na kilka godzin, a najlepiej na noc. Następnie przykrywamy je i gotujemy w tej samej wodzie, na bardzo małym ogniu przez około 25-30 minut. Ugotowane grzyby odsączamy (wywar dodajemy np. do zupy grzybowej, by wzmocnić jej aromat), studzimy i drobno siekamy. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, wrzucamy na patelnię i smażymy z dodatkiem masła, aż lekko się przyrumieni. Dodajemy grzyby, sól oraz pieprz. Całość dokładnie mieszamy i podsmażamy razem przez 2-3 minuty. Gotowy farsz odstawiamy do ostudzenia.

ciasto:
Mąkę przesiewamy z solą. Stopniowo dolewamy wodę, mieszając składniki nożem lub łyżką. Na koniec dodajemy olej i zagniatamy rękoma aż uzyskamy elastyczne i nielepiące się ciasto. Ciasto dzielimy na dwie części i kolejno rozwałkowujemy, trzymając pozostałą część pod ściereczką kuchenną, aby nie obeschła. Rozwałkowujemy cienki placek (około 2-3 mm), od czasu do czasu podsypując blat mąką.

uszka:
Za pomocą małej szklanki lub kieliszka wykrawamy małe kółeczka o średnicy 4 - 4,5 cm. Na każdy krążek ciasta nakładamy łyżeczką farsz, składamy na pół i zlepiamy brzegi, tak aby powstał mały pierożek. Następnie łączymy dwa końce, owijając brzegi pierożka wokół palca wskazującego. Dokładnie sklejamy.  

Gotowe uszka układamy na blacie oprószonym mąką i przykrywamy ściereczką, aby nie wysychały. Wyciągamy je partiami i wrzucamy do gotującej się, osolonej wody. Delikatnie mieszamy, aby nie przywarły do dna garnka. Gotujemy na średnim ogniu przez 2-3 minuty od momentu wypłynięcia. Gotowe uszka wyjmujemy łyżką cedzakową, układamy w talerzach i zalewamy barszczem.

Uszka przygotowane kilka dni przed Wigilią
Ugotowane uszka wyjmujemy łyżką cedzakową na tacę, zachowując ostępy. Gdy wyschną oraz ostygną, umieszczamy je w plastikowych pojemnikach i przechowujemy w lodówce do 2-3 dni.

Uszka do zamrożenia
Uszka wyciągamy z gotującej się wody w momencie ich wypłynięcia na powierzchnię. Układamy je oddzielnie i pozostawiamy do ostudzenia, a następnie umieszczamy w pojemniku i wkładamy do zamrażarki.
Smacznego!
Dzisiaj mam dla Was przepis na kluski z makiem. Nie jest to potrawa, która tradycyjnie pojawia się w moim domu na Święta, jednak każdego roku staram się przygotować coś nowego dla mojej rodziny. O kluskach z makiem i innych wigilijnych deserach na bazie maku dużo opowiadała mi babcia. Chcąc przywołać odrobinę jej wspomnień w zeszłym roku pokusiłam się o przygotowanie tego dania. Kluski z makiem to staropolska potrawa wigilijna, najbardziej znana na Kaszubach i Pomorzu, ale lubiana także w wielu polskich domach. Najlepiej smakuje, gdy samodzielnie przygotujecie kluski. Jeśli nie macie na to czasu, możecie podobnie jak ja, skorzystać z gotowego makaronu. Najlepiej nadadzą się tu łazanki lub kokardki. Poniżej podam Wam także przepis na kluski domowej roboty. Jeśli zastanawia Was czemu sama z niego nie skorzystałam, to musicie mi uwierzyć na słowo, że gdybym nagle wyskoczyła z pomysłem robienia domowego makaronu pomiędzy wszystkimi innymi przygotowaniami, moja rodzicielka prawdopodobnie wyrzuciłaby mnie z kuchni. ;)

Kluski z makiem

Składniki:
  • porcja masy makowej (z tego przepisu)
  • 200-250 g gotowego makaronu lub kluski z przepisu poniżej
  • 1-2 łyżeczki słodkiej lub kwaśnej śmietany
  • do dekoracji: kandyzowana skórka pomarańczowa
Przygotowanie:
Makaron gotujemy, przelewamy zimną wodą i odcedzamy. Mieszamy wraz z masą makową. Aby wszystkie składniki lepiej się połączyły dodajemy 1-2 łyżeczki słodkiej lub kwaśnej śmietany. Całość przekładamy do dużej miski i posypujemy kandyzowaną skórką pomarańczową. Podajemy na zimno lub na ciepło.

Domowe kluski:
Składniki:
  • 250 g mąki + nieco do podsypania
  • 1 żółtko
  • około ½ szklanki ciepłej wody
  • szczypta soli
Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy na stolnicy, robimy zagłębienie nożem, wbijamy żółtko, dodajemy sól. Małym strumieniem wlewamy powoli ciepłą wodę. Zagniatamy dość elastyczne makaronowe ciasto. Rozwałkowujemy na placek o grubość około 2-3 mm, posypujemy mąką i kroimy na niewielkie kwadraciki lub podłużne paski. Zostawiamy do lekkiego przeschnięcia. Następnie gotujemy w osolonym wrzątku, osączamy i postępujemy tak samo jak w przypadku gotowego makaronu.

Smacznego!

wigilijne kluski z makiem
Tylko raz w życiu pokusiłam się o upieczenie czegoś z masą makową zakupioną w sklepie. Oczywiście masa była bardzo tłusta i wodnista, przez co wypiek wylądował w koszu, bo powstał zakalec. Od tamtej pory nie używam kupnych wyrobów i masę makową przygotowuję sama. Jej wykonanie jest bardzo proste, a smak wspaniały. Zależnie od upodobań możecie modyfikować stopień słodkości oraz ilość i rodzaj użytych bakalii. Osobiście lubię, gdy masa makowa ma ich bardzo dużo. Przyznam szczerze, że najczęściej dodaję je na oko, próbując czy ich ilość mi odpowiada. W okresie Świąt lubię mieć nadmiar masy makowej, bo oprócz wypieków i wigilijnych potraw, podjadamy ją z mamą łyżkami ;).

masa makowa

Składniki:
(na małą porcję do przygotowania klusek z makiem, więc jeśli planujecie także świąteczne wypieki przygotujcie porcję z 500 g maku)
  • 100 g suchego mielonego maku
  • mleko (100-150 ml)
  • 30 g cukru
  • 2 łyżki stołowe cukru waniliowego
  • około 150 g bakalii: 40 g rodzynek, 30 g posiekanych orzechów włoskich, 40 g kandyzowanej skórki owocowej, 40 g posiekanych suszonych owoców np. moreli, śliwek
  • 2 stołowe łyżki miodu
  • łyżeczka esencji pomarańczowej
  • ½ stołowej łyżki masła
Przygotowanie:
Suchy mak przekładamy na sitko o drobnych oczkach i płuczemy pod zimną wodą. Mleko przelewamy do rondla i zagotowujemy. Jeszcze wrzącym mlekiem zalewamy mak, ale tylko do przykrycia. Jeśli całe mleko od razu wsiąknie, uzupełniamy jego ilość.

Całość gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem, pilnując aby się nie przypaliła. Po około 10 minutach ziarna maku powinny zmięknąć, a cały płyn powinien odparować. Wówczas wyłączamy gaz i odstawiamy mak do wystudzenia. Zimny mak odciskamy jeszcze z ewentualnego nadmiaru mleka (jeśli nie przygotowujecie ciasta, a np. kluski z makiem polecam zostawienie nieco wilgotniejszej masy).   

W drugim rondelku roztapiamy masło i dodajemy do niego miód. Gotową masę dodajemy do maku. Następnie wrzucamy drobno posiekane bakalie, esencję pomarańczową, cukier i cukier waniliowy. Całość dokładnie mieszamy. 

Gotową masę makową przechowujemy do 5 dni w lodówce lub zamrażamy.

masa makowa do makowca

Masa makowa do wypieków
Masę makową wykorzystujemy w tej postaci, bądź łączymy ją z ubitymi białkami lub całymi jajkami, aby stała się bardziej sztywna i nie odchodziła od ciasta po upieczeniu. Na masę z 500 g maku przypada od 4 do 6 ubitych na sztywną pianę białek, zależnie od konkretnego przepisu.  

Kiedy mielić mak?
Do powyższego przepisu użyłam maku zmielonego, co jest sporym ułatwieniem, ponieważ nie trzeba go mielić. Jeśli zakupicie suchy mak niemielony, po zagotowaniu z mlekiem należy go dwukrotnie zemleć w maszynce do mięsa z drobnym sitkiem. 

Czy masę makową można słodzić tylko miodem?
Można, ale miód jest płynny więc może to zmienić konsystencję masy makowej. Jeśli potrzebujecie bardziej zwartej masy, polecam jednak dodanie cukru. 

Inne dodatki do masy makowej 
Do przygotowania masy makowej możemy wykorzystać praktycznie wszystkie rodzaje bakalii: kandyzowaną skórkę, rodzynki, suszoną żurawinę, suszone morele, suszone śliwki, suszone figi, a także orzechy włoskie, orzechy nerkowca, orzechy laskowe lub podprażone migdały. Masę makową możemy wzbogacić o aromat pomarańczy oraz wanilii (w postaci cukru lub esencji). Idealnym dodatkiem będzie także alkohol: rum, likier, czy spirytus. Na porcję z 500 g maku, dodaję 30 ml alkoholu, z wyjątkiem spirytusu gdzie wystarczy ½ łyżki stołowej. 

masa makowa z bakaliami
Zaczął się grudzień, więc nadszedł czas, bym rozpoczęła na blogu drobne przygotowania do Świąt. Nadal kontynuujemy 'Projekt Zupa', więc jako pierwszy pojawi się barszcz wigilijny. W moim domu nie było jak dotąd zwyczaju przygotowywania tradycyjnego barszczu na zakwasie. Zakwas oraz barszcz na nim zrobiłam po raz pierwszy w zeszłym roku. Muszę przyznać, że to najlepszy barszcz, jaki do tej pory jadłam. Jest wyrazisty i kwaskowy. O niebo lepszy, niż ten przyrządzony bez zakwasu. Najbardziej smakował mi wlany do kubka, gdy popijałam nim pierogi lub krokiety.

barszcz wigilijny

Składniki:
  • około 2 l wody
  • 700-800 ml zakwasu buraczanego
  • 4-5 buraków
  • 4 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1 mały por
  • 1 cebula opalona nad palnikiem
  • 3 liście laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 2 łyżki stołowe suszonych grzybków
  • 2 łyżeczki suszonego majeranku
  • 2 ząbki czosnku
  • cukier, sól, pieprz, ocet (do smaku)
Przygotowanie:
Do dużego garnka wlewamy wodę, dodajemy obraną i pokrojoną w kawałki włoszczyznę, opaloną na palniku cebulę, suszone grzybki, liście laurowe i ziele angielskie. Wywar zagotowujemy, a następnie zmniejszamy płomień i gotujemy pod przykryciem około 45 minut.

Wyjmujemy wszystko z bulionu, pozostawiając czysty i klarowny wywar. Wrzucamy obrane, umyte i pokrojone w talarki buraki. Gotujemy na bardzo małym ogniu przez 30-40 minut. Następnie wlewamy zakwas z buraków i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. 

Podgrzewamy tylko do momentu zagotowania i wyłączamy płomień, ponieważ barszcz straci kolor. Na koniec dodajemy majeranek i dodajemy do smaku soli, pieprzu, cukru oraz octu. Celowo nie podaję proporcji, ponieważ każdy doprawia barszcz po swojemu. Gotowy barszcz podajemy w misce wraz z uszkami lub w kubeczkach do popicia. 

Smacznego!

barszcz wigilijny na zakwasie
Dzisiaj mam dla Was przepis na drożdżowe paszteciki. Na blogu publikowałam już paszteciki z kapustą i z grzybami, więc tym razem jest to wersja nieco mniej świąteczna, z nadzieniem z pieczarek oraz sera żółtego. Myślę, że w najbliższych miesiącach znajdzie się wiele okazji do ich przygotowania. Okres Świąt, Sylwester i Karnawał to czas spotkań z rodziną oraz przyjęć w gronie przyjaciół. Paszteciki to doskonała przekąska na takie okoliczności. Zależnie od upodobań, możecie śmiało modyfikować im nadzienie. Oprócz pieczarek i sera, doskonale sprawdzi się tu szpinak, same grzyby lub mięso. Paszteciki możecie przygotować wcześniej, a przed podaniem tylko odgrzać je w piekarniku. Chociaż mogę powiedzieć, że równie doskonale smakują na zimno ;)      

drożdżowe paszteciki z grzybami i serem żółtym

Składniki:
(na 20-25 sztuk)
ciasto:
  • 340 g mąki pszennej + mąka do podsypywania
  • 180 ml ciepłego mleka
  • 10 g świeżych drożdży
  • 40 g masła
  • ½ stołowej łyżki cukru
  • ¾ łyżeczki soli
  • 1 żółtko rozmącone z łyżką mleka
  • czarnuszka do posypania
farsz:
  • 300 g pieczarek
  • 150 g żółtego sera
  • 1 duża cebula
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia

Przygotowanie:
farsz:
Cebulę obieramy i drobno siekamy. Pieczarki płuczemy pod zimną wodą, a następnie kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej cebulę. Gdy się zezłoci, dodajemy pieczarki. Smażymy na wolnym ogniu, od czasu do czasu mieszając, do momentu, aż pieczarki będą miękkie i odparuje z nich cała woda. Całość doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Po usmażeniu odstawiamy do wystudzenia. Do przestudzonych pieczarek dodajemy starty na tarce ser żółty. Dokładnie mieszamy.

ciasto:
Drożdże kruszymy do miseczki, rozcieramy z cukrem. Dodajemy łyżeczkę mąki oraz kilka łyżek ciepłego mleka. Dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 10-15 minut do wyrośnięcia. W tym czasie masło wkładamy do garnuszka i roztapiamy na najmniejszym palniku kuchenki. Odstawiamy do lekkiego ostudzenia.

Mąkę przesiewamy z solą, dodajemy rozczyn z drożdży, pozostałą część ciepłego mleka oraz ostudzone, roztopione masło. Wyrabiamy gładkie i jednolite ciasto. Następnie przekładamy je do oprószonego mąką naczynia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę.

formowanie pasztecików: 
Kiedy ciasto wyrośnie, dzielimy je na dwie równe części. Każdą z nich wałkujemy na kształt prostokąta o grubości około 1 cm. Po środku, przez całą długość każdego prostokąta układamy farsz z kapusty i pieczarek. Brzegi ciasta zlepiamy, tak aby powstały dwa rulony z nadzieniem w środku. Całość odwracamy łączniem ciasta do dołu. Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 15 minut do kolejnego wyrośnięcia.

Po tym czasie, każdy wałek z farszem kroimy pod skosem na  czterocentymetrowe kawałki. Gotowe kapuśniaczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy rozmąconym żółtkiem oraz posypujemy czarnuszką. Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez 14-16 minut. Podajemy samodzielnie lub w towarzystwie barszczu czerwonego. 

Smacznego! 

paszteciki z pieczarkami i żółtym serem
Krupnik to tradycyjna polska zupa. Dzięki obecności kaszy i odpowiedniej ilości warzyw stanowi sycący oraz treściwy posiłek. Jedni go nie znoszą, ponieważ kojarzy im się z niekoniecznie smacznymi posiłkami w szpitalu lub na szkolnej stołówce. Inni krupnik uwielbiają i zjadają kilka misek za jednym posiedzeniem. Ja należę do tej drugiej grupy osób, bowiem lubiłam krupnik jako dziecko i lubię go teraz. Ważne jest, aby zupa powstała na esencjonalnym wywarze. Dobry krupnik musi być ugotowany na porządnej porcji mięsa i warzyw. Zależnie od tego jaki rodzaj mięsa wybierzecie, taki smak będzie miał później Wasz krupnik. Ja zawsze łączę ze sobą kilka rodzajów mięsa: drobiowe skrzydełka lub korpus, kości ze schabu oraz żeberka. Jeśli chcecie, aby zupa była delikatniejsza w smaku wieprzowinę zastąpcie cielęciną. Istnieje wiele przepisów na krupnik. W niektórych domach wzbogaca się go różnymi dodatkami lub innymi rodzajami kaszy. Ja jednak w tym przypadku cenię sobie klasykę, dlatego do przygotowania krupniku zawsze używam kaszy jęczmiennej perłowej. Istotna jest także jej odpowiednia ilość, ponieważ kasza podczas gotowania zwiększa swoją objętość. Na 2,5 litra wody dodaję około 200 g kaszy, wówczas zupa ma odpowiednią konsystencję, a łyżka przysłowiowo "nie staje w talerzu". :)

krupnik

Składniki:
  • około 1 kg mięsa (korpus lub skrzydełka drobiowe, kości ze schabu, żeberka lub cielęcina)
  • 2,5 l wody 
  • 200 g kaszy jęczmiennej perłowej
  • 4-5 ziemniaków
  • 4 marchewki
  • 2 pietruszki
  • kawałek selera
  • biała część pora
  • 1 mała cebula
  • 3 liście laurowe
  • kilka ziaren pieprzu
  • kilka ziaren ziela angielskiego 
  • sól, pieprz
dodatkowo:
  • śmietana do zabielenia
  • do dekoracji: natka pietruszki lub świeży koperek

Przygotowanie:
Mięso płuczemy pod bieżącą wodą i kroimy na mniejsze kawałki. Wkładamy do dużego garnka, zalewamy wodą (2,5 litra) i zagotowujemy. Następnie ściągamy szumowiny, zmniejszamy płomień i dodajemy liście laurowe oraz ziarna pieprzu i ziela angielskiego. Razem gotujemy przez około godzinę (jeśli używacie wyłącznie mięsa drobiowego, wystarczy 30-40 minut). 

Cebulę obieramy i opalamy nad najmniejszym palnikiem gazówki. Ziemniaki kroimy w kostkę, dwie marchewki ścieramy na tarce. Wrzucamy je wraz z cebulą do wywaru. Pozostałe warzywa (dwie marchewki, dwie pietruszki, seler oraz por) zostawiamy w całości i także dorzucamy do zupy. Gotujemy pod przykryciem. Po 10 minutach wsypujemy kaszę oraz dodajemy pół stołowej łyżki soli. 

Zupę gotujemy do momentu aż warzywa i kasza będą miękkie. Przed podaniem usuwamy pora, cebulę, pietruszki, seler oraz marchewki pozostawione w całości. Mięso możemy wyjąć lub podzielić na mniejsze kawałki i zostawić w zupie. (Ugotowane warzywa i mięso możecie zużyć do przygotowania pierogów z mięsem -> przepis tutaj). 

Na koniec całość doprawiamy pieprzem oraz dosalamy, jeśli istnieje taka potrzeba. W misce gotowy krupnik zabielamy odrobiną śmietany i dekorujemy świeżym koperkiem lub natką pietruszki. 
Smacznego!

krupnik z kaszą i ziemniakami
Moja mama zawsze samodzielnie przygotowuje szczaw ze słoiczka. Dzięki niemu przez cały rok wszyscy domownicy mogą cieszyć się wyśmienitym smakiem szczawiowej. Wystarczy dobry bulion oraz zaledwie kilka łyżek szczawiu, aby wyszła nam mocno zielona, orzeźwiająca i kwaśna zupa. Jeśli lubicie ogórkową lub krem ze szpinaku, także szczawiowa Wam zasmakuje. Koniecznie podajcie ją z jajkiem oraz ryżem, bądź ziemniakami. Jeśli nie macie własnych przetworów ze szczawiu, możecie użyć kupnych. Nie polecam tylko szczawiu suszonego, bowiem nie ma on takiej mocy i zupa wychodzi na nim  mało wyrazista. Ze sklepowymi wyrobami w słoiczkach też bywa różnie. Zdarzyło mi się kupić kiedyś "prawie zieloną wodę" zamiast szczawiu - był tak mocno zmielony. Osobiście lubię jednak, kiedy kawałeczki listków pływają w zupie. :) 


Składniki:
wywar:
  • 300 g wędzonych żeberek
  • 2 skrzydełka drobiowe
  • 2 marchewki
  • 2 korzenie pietruszki 
  • kawałek selera
  • 1,6 l zimnej wody
  • 3 liście laurowe
  • 6 ziaren pieprzu
  • 4 ziarna ziela angielskiego
szczawiowa:
  • 1 słoiczek szczawiu o pojemności 250 - 300 ml
  • 1,5 l wywaru mięsnego lub warzywnego
  • 1 woreczek ugotowanego ryżu lub 3 surowe ziemniaki
  • 1 łyżeczka masła
  • 4 łyżki stołowe gęstej śmietany 18%
  • 1 łyżeczka mąki
  • sól, pieprz, cukier
Przygotowanie:
W garnku umieszczamy żeberka, skrzydełka oraz przyprawy (liście laurowe, ziele angielskie, pieprz). Zalewamy zimną wodą i gotujemy na wolnym ogniu, pod przykryciem przez około godzinę, co jakiś czas zbierając szumowiny. W tym czasie myjemy i obieramy włoszczyznę. Jeśli do zupy dodajemy ziemniaki, wówczas również obieramy je i kroimy w kostkę. Po godzinie do wywaru wrzucamy włoszczyznę oraz pokrojone ziemniaki. Gotujemy jeszcze przez 20-25 minut, aż warzywa zmiękną.

W między czasie w rondelku roztapiamy masło, dodajemy szczaw ze słoiczka i podsmażamy przez kilka minut. Śmietanę łączymy z mąką, a następnie dodajemy do niej 2-3 łyżki gorącego wywaru. Mieszamy i wlewamy do garnka z pozostałą częścią zupy. Na koniec do całości dodajemy podsmażony szczaw. Zupę dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą, pieprzem oraz cukrem. Grzejemy jeszcze przez kilka minut na wolnym ogniu. 

Szczawiową podajemy z ugotowanym jajkiem na twardo i ryżem (jeśli wcześniej nie dodaliśmy ziemniaków). 
Smacznego!

Racuchy to kolejna potrawa, którą darzę ogromnym sentymentem. Poniższy przepis jest w mojej rodzinie od trzech pokoleń. Tą samą recepturę stosuje moja babcia, mama, a teraz ja. Zmieniają się tylko dodatki. Raz w środku lądują jabłuszka, innym razem gruszki lub śliwki. Przy okazji pochwalę się Wam, że jest to w ogóle pierwszy przepis, jaki w życiu zapisałam. Miałam wtedy 7 lat, siedziałam z babcią w kuchni. Ona przygotowywała racuchy, a ja pisałam. Do dzisiaj trzymam tą kartkę w brulionie z innymi przepisami. O dziwo, można jeszcze rozczytać moje bohomazy z pożółkłej już kartki papieru;).  Mój ulubiony cytat to: "Pierwsze racuchy są najcieplejsze i najpyszniejsze".  Chociaż z biegiem lat stwierdzam, że wszystkie racuchy są pyszne, zarówno te ciepłe, jak i te zimne. :) 


Składniki:
  • 400 ml mleka
  • około 350 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • ½ stołowej łyżki cukru
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 5-6 papierówek
  • olej do smażenia
do podania:
  • cukier puder
  • prażone jabłko z cynamonem

Przygotowanie:
Do miseczki rozkruszamy drożdże, dodajemy cukier i razem rozcieramy. Do garnka nalewamy mleko i podgrzewamy, aby było ciepłe, ale nie gorące, bowiem zbyt wysoka temperatura zabija drożdże. Kilka łyżek ciepłego mleka dodajemy do drożdży roztartych z cukrem. Dokładnie mieszamy i odstawiamy aż rozczyn podwoi swoją objętość. 

Do pozostałej części mleka wbijamy jajka i ubijamy przez chwilę za pomocą trzepaczki. Dodajemy sól, gotowy rozczyn oraz stopniowo dosypujemy mąkę, ciągle mieszając. Gotowe ciasto nie powinno być zbyt rzadkie, ani za gęste. Najlepiej jeśli wolno spływa z trzepaczki, ciągnącym strumieniem. W razie potrzeby dodajemy jeszcze mąki lub dolewamy mleka (ja to robię na oko, ale bez obaw, racuchy i tak zawsze się udają!).

Papierówki obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w drobną kosteczkę. Wrzucamy do ciasta. Całość dokładnie mieszamy i  odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 - 1,5 godziny do wyrośnięcia (zdarza się, że ciasto wyrośnie szybciej, wówczas można je jeszcze raz zamieszać i odstawić, aż podwoi objętość).

Ciasto nabieramy dużą łyżką i umieszczamy na patelni z rozgrzanym olejem. Jego temperatura nie powinna być jednak zbyt wysoka, ponieważ racuchy z zewnątrz dość szybko się przypalają, a wtedy w środku pozostają niedopieczone. Najlepiej smażyć je z obu stron na złoty kolor, na średniej mocy palnika.   

Gotowe racuchy podajemy z cukrem pudrem, śmietaną lub innymi dodatkami. Ja swoje posypałam cukrem pudrem i kawałkami prażonego jabłka z cynamonem. Zimne racuchy można swobodnie odgrzewać w kuchence mikrofalowej drugiego dnia (jeśli dotrwają tak długo...). 

Smacznego!



Dobry kompot potrafi zastąpić niejeden sok. Grunt, aby był mocno owocowy. Kompot przygotowany z wiśni doskonale ugasi pragnienie w upalne, lipcowe dni. Ten pyszny i orzeźwiający napój nadaje się do każdego posiłku lub by go spożywać bez okazji. Jego przygotowanie nie jest skomplikowane, a smak z pewnością przypadnie do gustu młodszym i starszym domownikom. :) Z mamą przygotowujemy zawsze zapas kompotu wiśniowego w słoikach, by cieszyć się jego smakiem podczas krótkich, zimowych dni. 


Składniki:
  • 1 kg wiśni
  • 2 l wody
  • 3 szklanki cukru
  • opcjonalnie kwasek cytrynowy

Przygotowanie:
Wiśnie dokładnie myjemy i drylujemy. Owoce wrzucamy do wody, dodajemy cukier i gotujemy przez kilkanaście minut. Jeżeli nasze wiśnie są bardzo słodkie, dodajemy kwasku cytrynowego. Kompot podajemy na ciepło lub schłodzony. 

Kompot wiśniowy w słoikach (na zimę)
Zwiększymy ilość składników (dwu- lub trzykrotnie). Oprawione wiśnie wrzucamy do słoików, a w garnku gotujemy wodę z cukrem. Tak przygotowaną zalewą zapełniamy słoiki do ¾ wysokości. Przykrywamy pokrywką i pasteryzujemy przez 20 minut. Potem układamy je na blacie do góry dnem, zostawiając je w tej pozycji do wystygnięcia.

Jeżeli podczas przygotowania kompotu nie chcemy usuwać pestek, wówczas musimy owoce przynajmniej ponakłuwać, aby zbyt mocno nie popękały w czasie gotowania. 

Smacznego!  


Ten oraz inne smakowite przepisy z wykorzystaniem wiśni znajdziecie w szóstym numerze Magazynu Kocioł, który współtworzę z innymi blogerami kulinarnymi z Dolnego Śląska. Gorąco zachęcam Was do lektury! (wystarczy kliknąć w okładkę, aby przejść do przeglądania magazynu).

Kompot truskawkowy to wspomnienie dzieciństwa. Moja mama co roku przygotowuje go w dużych ilościach, aby każdy z domowników także podczas krótkich, zimowych dni, mógł cieszyć się namiastką lata w szklaneczce. Ten pyszny napój doskonale zastępuje sklepowe soki i jest od nich o wiele zdrowszy. W moim domu zdarza się, że czasem już wczesną jesienią podczas wizyty w spiżarce okazuje się, że kompotu z truskawek brak. Z tego powodu polecam przygotowanie go w  większych ilościach, aby cierpliwie dotrwać do następnego sezonu truskawkowego.  


Składniki:
  • 1 kg truskawek
  • 2 l wody
  • 1-1,5 szklanki cukru*
* ilość cukru najlepiej dostosować do słodyczy truskawek

Przygotowanie:
Truskawki myjemy i usuwamy z nich szypułki. W dużym garnku zagotowujemy wodę wraz z cukrem. Do wrzącej wody dodajemy truskawki i podgrzewamy do momentu, aż powtórnie się zagotuje. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy go do całkowitego wystygnięcia. Kompot przelewamy do dzbanka i podajemy schłodzony.

Kompot truskawkowy w słoikach (na zimę)
Zwiększamy ilość składników (dwu- lub trzykrotnie). Umyte i odszypułkowane truskawki umieszczamy w czystych i wyparzonych słoikach, zostawiając około 1,5 centymetra wolnej przestrzeni w górnej części każdego słoika. W dużym garnku zagotujemy wodę wraz z cukrem. Tak przygotowaną, gorącą zalewą zapełniamy słoiki z owocami. Następnie każdy z nich przykrywamy arkuszem przezroczystej, grubej folii kuchennej (doskonale nadadzą się tu także fragmenty opakowań np. od makaronu). Słoiki zakręcamy bardzo szczelnie i pasteryzujemy przez 10 minut. Potem układamy je na blacie do góry dnem, zostawiając je w tej pozycji do wystygnięcia.
Smacznego!

Sezon ogórkowy musi rozpocząć się od małosolnych. O ile przygotowywanie ogórkowych przetworów na zimę zagości w moim domu dopiero w lipcu, tak małosolne pojawiają się zawsze dużo wcześniej. Moja mama wstawia je, gdy tylko pierwsze ogórki pojawią się na lokalnym targowisku. Przy ostatniej wizycie w domu udało mi się trafić na świeżo nastawiony słój, więc wcinałam ogóreczki wraz kanapkami na śniadanie. Przepis, który poniżej prezentuję to receptura, którą od lat stosuje moja mama. Niech Was nie przerazi ilość soli w zalewie. Proporcja jest bardzo dobra, a ogórki małosolne przepyszne! 


Składniki:
(na słój o pojemności 2-2,5 l)
  • około 1,5 kg ogórków
  • 5-6 ząbków czosnku
  • korzeń chrzanu
  • kilka gałązek kopru (najlepiej podsuszonego)
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • łyżeczka gorczycy
zalewa (1 łyżka stołowa soli kamiennej na każde 0,5 l wody)
w tym przepisie:
  • 1,5 l wody
  • 3 łyżki stołowe soli kamiennej

Przygotowanie:
Ogórki dokładnie szorujemy, aby usunąć resztki piasku, a następnie lekko je osuszamy. Na dnie umytego i wyparzonego słoja umieszczamy gałązki kopru, gorczycę oraz ziele angielskie. Następnie dość ciasno układamy ogórki, najlepiej w pozycji pionowej, jeden obok drugiego. Czosnek oraz pocięty w słupki chrzan rozkładamy równomiernie między ogórkami. 

Jeśli używacie słoja o większej pojemności, warto każdą warstwę ogórków przełożyć koprem, czosnkiem i przyprawami.

Przygotowujemy zalewę. Wodę zagotowujemy wraz z solą. Następnie jeszcze gorącym płynem zalewamy ogórki do pełna (nie mogą wystawać ponad powierzchnię wody). Słoik przykrywamy, lecz nie zakręcamy i trzymamy w ciepłym miejscu (najlepiej na kuchennym blacie) przez dwa dni.

Zależnie od temperatur ogórki małosolne będą gotowe po 2-3 dniach. Aby utrzymać ich smak i nie doprowadzić do dalszego ukwaszenia po upływie tego czasu najlepiej przechowywać je w lodówce, bowiem w upalne dni bardzo szybko kisną. 

Smacznego!

W dzisiejszej odsłonie 'Projektu Zupa' mam dla Was przepis na bardzo pożywne danie. Barszcz ukraiński to kompozycja buraków, fasoli i innych jarzyn. W oryginalnym ukraińskim przepisie nie ma fasoli, jest za to kapusta. Barszcz z dodatkiem fasoli nazywany jest czernihowskim. Każda gospodyni ma swój własny przepis na barszcz ukraiński. W moim domu najlepszy przygotowuje moja babcia i to od niej mam podstawowy przepis. Moją modyfikacją jest dodatek botwinki, aby nadać zupie bardziej letniego charakteru.  


Składniki:

  • 1 ćwiartka z kurczaka
  • porcja rosołowa
  • 2 ziemniaki
  • 1 pęczek botwinki (z co najmniej 4 dużymi, młodymi buraczkami)
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 1 cebula
  • 1 pomidor
  • puszka białej fasoli konserwowej 
  • 6 kulek ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki stołowe śmietany
  • łyżeczka majeranku
  • sól, pieprz, ocet lub sok z cytryny do smaku
  • łyżka oliwy
  • koperek do dekoracji

Przygotowanie:
Porcję rosołową oraz ćwiartkę z kurczaka płuczemy, zalewamy około 2 litrami wody, zagotowujemy i usuwamy szumowiny. Do wywaru dodajemy obrane i pokrojone w kostkę warzywa: marchewkę, ziemniaki, pietruszkę, selera oraz dorzucamy liście laurowe i ziele angielskie. 

W międzyczasie zajmujemy się botwinką. Buraki odcinamy, myjemy, obieramy i ścieramy na tarce jarzynowej. Liście botwiny odrywamy od łodyg. Jedne i drugie siekamy. Następnie na patelni z rozgrzaną oliwą szklimy cebulę posiekaną w drobną kostkę. Po chwili dorzucamy sparzonego, obranego ze skórki i pokrojonego w kostkę pomidora. Całość dusimy przez 2-3 minuty. 

Z zupy wyjmujemy mięso. Dodajemy do niej cebulę z pomidorami, przeciśnięty przez praskę czosnek, starte buraczki, odsączoną z zalewy fasolę, oraz posiekaną botwinkę. Całość doprawiamy solą, pieprzem, majerankiem oraz odrobiną octu lub soku z cytryny i grzejemy, aż wszystkie warzywa zmiękną. Na koniec dodajemy śmietanę. Gotowy barszcz w miskach dekorujemy świeżym koperkiem. 

Smacznego!