Ostatnie Posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryba na talerzu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryba na talerzu. Pokaż wszystkie posty
Ostatnio miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach piwno-kulinarnych organizowanych przez Książęce. Osobiście bardzo lubię pić to piwo (szczególnie Ciemne Łagodne), dlatego chętnie przyjęłam zaproszenie do Wrocławskiej Szkoły Gotowania, ponieważ właśnie tam odbyły się owe warsztaty. 


Spotkanie składało się z dwóch części. W pierwszej sensoryk i trener piwny opowiedział nam o rodzajach piwa, jego historii, sposobie produkcji oraz zasadach serwowania i degustacji. Sporo się dowiedziałam, mimo że całkowitym laikiem w tym temacie nie jestem. Po prostu lubię pić piwo i próbować różne jego rodzaje. Poza tym moi znajomi to specjaliści w dziedzinie piwa (Kasia i Maciek - Pozdrawiam!), tak więc coś niecoś o tym zacnym trunku zawsze mi podpowiedzą. 

fot.  Michał Mańka
Jak się okazuje, profesjonalna degustacja piwa jest bardzo zbliżona do procesu smakowania wina. Parametry oceny są bardzo podobne, z tym że w przeciwieństwie do wina, piwo należy przełknąć, by w pełni poznać głębię jego smaku.
W ramach warsztatów degustowaliśmy oczywiście piwa marki Książęce. Każde z nich to zupełnie inny rodzaj, całkowicie odmienny w smaku: pszeniczne (bardzo delikatne, z lekką goryczką), jasne ryżowe (nieco kwaśne, bardzo orzeźwiające), lager (lekko gorzki, intensywny) oraz ciemne łagodne (słodkawe, z wyczuwalną nutą kawy i karmelu). 

fot.  Michał Mańka
Wyposażeni w powyższe rodzaje piwa oraz w świeżo nabytą wiedzę trafiliśmy w ręce Jerzego Sobieniaka, który w części praktycznej pokazał nam jak łączyć piwo z różnymi potrawami oraz jak bezpośrednio używać go do ich przygotowania. Podzieleni na grupy przygotowaliśmy takie smakołyki jak: steki z pieczonego selera panierowane w bursztynie z sosem czosnkowo-pietruszkowym i czuszką, jabłkowy boczek z anyżem i miodem lipowym w śliwkach, lody waniliowe z prażonymi orzechami włoskimi w piwnym karmelu z czarnym pieprzem i wiele innych. 


 

fot.  Michał Mańka
 Na moim stanowisku przygotowywane było ceviche z łososia i pstrąga (przepis poniżej). Bardzo się ucieszyłam, ponieważ nie mam doświadczenia w oprawianiu ryb, a Jurek pokazał jak robić to właściwie. Troszkę było mi żal, że nie mogę podpatrywać jak powstają inne dania, ale niestety musiałabym się rozdwoić, albo nawet roztroić, aby być przy kilku stanowiskach na raz. Ostatecznie rzuciłam tylko okiem na dania przygotowywane przez innych uczestników. Wszyscy uwijali się jak mróweczki, bo pracy było sporo. 

fot.  Michał Mańka

Na szczęście pomiędzy szatkowaniem, marynowaniem, duszeniem i smażeniem każdy uczestnik miał pod ręką ZAWSZE PEŁNY kufelek Książęcego, o co zadbał Organizator - Łukasz. 

fot.  Michał Mańka
Warsztaty przebiegły w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze. Całości dopełniła wspólna degustacja przygotowanych potraw przy stole. Także i przy tym elemencie warsztatów nie zabrakło piwa - oczywiście odpowiedni rodzaj do konkretnej potrawy. :)


fot.  Michał Mańka
Na zakończenie podaję przepis na danie, przy którym pracowałam:
Ceviche z łososia i pstrąga z kwaśnymi jabłkami i galaretką z soku brzozowego


Składniki:
  • 500g oskórowanego fileta z łososia
  • 1 patroszony pstrąg (pozbawiony głowy i kręgosłupa)
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • sok i skórka  z 1 limety
  • ¼ szklanka octu jabłkowego
  • 1 stołowa łyżka miodu
  • 1 pęczek kolendry
  • 1-2 czerwone cebule
  • 1 strączek chilli
  • 2 jabłka antonówka lub lobo
  • 200 ml soku z brzozy
  • 2 łyżki żelatyny
  • sól pieprz
  • łyżka cukru

Przygotowanie:
Cebulę kroimy w piórka. Dodajemy do niej łyżkę cukru i soli, ugniatamy dłonią do momentu aż cebula wypuści sok, a  następnie płuczemy ją pod zimną wodą. Łososia i pstrąga kroimy w kostkę. Dodajemy wcześniej przygotowaną cebulę, sok z cytryny, limetki oraz ocet. Wszystko dokładnie mieszamy, solimy i dodajemy pokrojone chilli oraz posiekaną kolendrę razem z łyżką miodu. Znów mieszamy i odstawiamy na  godzinę do lodówki. W tym czasie sok z brzozy podgrzewamy i rozpuszczamy w nim żelatynę. Sok wylewamy na płaską blaszkę i wkładamy do lodówki aby zastygł. Gdy galaretka jest gotowa kroimy ją w kostkę i dodajemy do ceviche. Tuż przed podaniem dodajemy także obrane jabłka pokrojone w kostkę. Całość dokładnie mieszamy, dekorujemy kawałkami melona i papai, podajemy z pieczywem. Smacznego!


Jako dziecko nie przepadałam za wigilijnymi potrawami. Z niecierpliwością oczekiwałam kiedy na stole pojawi się ciasto lub ochoczo podjadałam słodkości z prezentów pod choinką. Teraz jest oczywiście inaczej....lubię ryby, krokiety, a pierogi muszą stać blisko mnie na wigilijnym stole, bo zjadam jeden za drugim. :) Jednak jest taka potrawa na świątecznym stole, którą wielbię od dziecka. Sos grecki jest czymś, co uwielbiam i na co czekam cały rok. Dlatego dzisiaj mam dla Was recepturę od mojej mamy, bo to połączenie smakowe odpowiada mi najbardziej. 

Składniki:
(przepis rodzinny)
  • 1kg cebuli
  • 1kg marchewki
  • 2 duże pietruszki
  • spory kawałek selera
  • 1 liść laurowy
  • kilka kuleczek pieprzu
  • kilka kuleczek ziela angielskiego
  • 2 kartony po 500g gęstego przecieru pomidorowego
  • sól, pieprz do smaku 
  • opcjonalnie szczypta cukru (tylko jeśli sos wydaje się zbyt kwaśny)
  • olej/masło

Przygotowanie:
Cebulę obieramy, kroimy w kostkę, delikatnie podduszamy ze szczyptą soli na oleju lub maśle. Marchew, pietruszki oraz seler myjemy, obieramy i gotujemy do miękkości. Gdy warzywa są miękkie, odcedzamy je i trzemy na tarce o grubych oczkach. W dużym garnku umieszczamy starte warzywa oraz wcześniej podduszoną cebulkę. Podlewamy przecierem pomidorowym, dodajemy ziele angielskie, sól, liść laurowy oraz pieprz. Całość dusimy do połączenia składników przez około 15-20 minut. Sos nie powinien być mocno odparowany, ponieważ ryba wchłonie wilgoć i potrawa będzie zbyt sucha. Podajemy na ciepło lub na zimno z rybą dowolnego gatunku. Smacznego! (PS. Sos najlepiej smakuje drugiego dnia gdy się przegryzie). 

u mnie sos grecki podany z tilapią w panierce ;)

Dobra rada:
Sos grecki można przygotować wcześniej w nadmiarze, a pozostałą część zawekować w słoiki, a potem wykorzystać na inne okazje: np. Sylwestra lub imprezy karnawałowe.

Mam dla Was kolejny przepis z warsztatów kuchni polskiej (relacja->klik!). Tym razem kulebiak, co prawda z ciasta francuskiego, a nie drożdżowego, lecz równie pyszny :). Powiem szczerze, że jadłam kulebiaka dotychczas tylko z kapustą i grzybami. Ta wariacja z rybno-kapuścianym nadzieniem bardzo mi się podoba. Wam też polecam, tym bardziej że sezon na młodą kapustę wciąż trwa :)! Miętusa można tutaj zastąpić inną rybą np. dorszem. 


Składniki: (2 sztuki):
  • 2 płaty mrożonego ciasta francuskiego
  • 1200g fileta z miętusa/dorsza
  • 20 plastrów wędzonego łososia
  • 1 duża główka młodej kapusty
  • 100g marchewki pokrojonej w zapałkę
  • 100g selera naciowego drobno posiekanego
  • 1 cebula pokrojona w piórka
  • 100g boczniaków pokrojonych w paski
  • 4 łyżki stołowe posiekanego koperku
  • 2 duże, posiekane ząbki czosnku
  • 200g masła
  • 4 łyżki stołowe mąki
  • 1 jajko
  • 100ml białego wina
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa, majeranek
  • dodatkowe masło/olej do smażenia

Przygotowanie:
Na rozgrzanym maśle/oleju szklimy cebulę i czosnek. Dodajemy do nich posiekaną kapustę, boczniaki, marchew i seler. Dodajemy białe wino i podduszamy wszystko do momentu aż cały płyn odparuje. W oddzielnym rondlu z masła i mąki przygotowujemy zasmażkę. Mieszamy kapustę z zasmażką i podduszamy aż zasmażka zwiąże kapustę. Dodajemy koperek, przyprawiamy solą, pieprzem, gałką i majerankiem. Farsz warzywny mieszamy i studzimy. Miętusa/dorsza doprawiamy solą i pieprzem. Rozwijamy blat ciasta francuskiego i rozkładamy na nim połowę plastrów łososia oraz połowę kapuścianego farszu. Na nim układamy połowę ilości miętusa/dorsza. Całe nadzienie kulebiaka rozprowadzamy w taki sposób, by możliwe było zawinięcie brzegów ciasta do środka i utworzenie szczelnie zamkniętej konstrukcji.  Okrawki ciasta układamy dekoracyjnie na wierzchu kulebiaka i wszystko rozsmarowujemy rozmąconym jajkiem. (Ciasto można naciąć w kilku miejscach, by lepiej odparowała woda). Tak samo postępujemy z drugim blatem ciasta francuskiego: łosoś -> farsz z kapusty -> miętus/dorsz -> zwijamy. Każdego kulebiaka pieczemy w 180 stopniach przez około 40 minut. Smacznego!


 
Zgodnie z obietnicą zamieszczam pierwszy wspaniały przepis z warsztatów kuchni polskiej, z Adamem Chrząstowskim (relacja -> tutaj). To naprawdę bardzo smaczna przekąska. Z ochotą powtórzę ją w domowym zaciszu ;). 


Składniki:
okrasa:
  • 700g wędzonego pstrąga
  • 2 - 3 łyżki żubrówki
  • 200g masła
  • mały pęczek dymki
  • 2-3 łyżki stołowe śmietanki 36%
  • 2 łyżeczki octu winnego
  • 3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
sałatka z ogórka:
  • 4 ogórki
  • 3 łyżki octu winnego
  • 2 łyżki miodu
  • pęczek posiekanego koperku
  • sól, pieprz 
do podania:
  • cienkie kromki żytniego chleba
  • kawior z łososia
  • śmietana 18% (kilka łyżek)
  • pietruszka 

Przygotowanie:
okrasa:
Pstrąga pozbawiamy głów oraz ości. Następnie rwiemy na kawałki i rozgniatamy lekko widelcem. Dymkę siekamy. Śmietankę zakwaszamy przy pomocy 2 łyżeczek octu winnego. 150g masła  ucieramy na biały puch.  Z pozostałych 50g przygotowujemy brązowe masło - rozpuszczamy je na patelni i smażymy, aż ładnie się zrumieni. Rybę mieszamy w misce z brązowym masłem, oliwą, żubrówką, masłem utartym, dymką, zakwaszoną śmietanką oraz sokiem z cytryny. Doprawiamy solą oraz pieprzem. Dokładnie mieszamy. Masę rozsmarowujemy na blasze, tak by utworzyć warstwę o wysokości około 2cm. Odstawiamy do lodówki na 15 minut. Stężałą okrasę kroimy w nieduże prostokąty.

sałatka:
Ogórki obieramy, pozbawiamy nasion, a następnie kroimy w julienne (zapałkę). Do ogórków dodajemy koperek, miód, ocet, sól oraz pieprz. Odlewamy nadmiar wody.

serwowanie:
Pokrojone w prostokąty kromki chleba smarujemy śmietaną. Na każdą z nich kładziemy niewielką porcję sałatki z ogórka. Przykrywamy kawałkami stężałej okrasy. Na wierzchu układamy kawior z łososia. Dekorujemy natką pietruszki. Smacznego!

foto Agnieszka Gogolewska (Galeria BlogerChef)
foto Agnieszka Gogolewska (Galeria BlogerChef)

    W końcu mamy cieplejsze i przyjemniejsze temperatury ;). Nie wiem jak Wam, ale mnie z tej okazji zmieniły się "zachciewajki" kulinarne. Dzisiaj wróciłam do domu z całą siatką owoców ;). Pierwsze podrygi wiosny wykorzystałam na świeżym powietrzu i jakoś nie po drodze było mi z kuchnią. W takie dni doskonale sprawdza się sałatka, która jest efektem tzw. sprzątania lodówki :).



    Składniki: (2 niewielkie porcje)
    • 100-120g wędzonego łososia
    • pół główki sałaty lodowej
    • 1 mały pomidor
    • pół puszki kukurydzy
    • kostka sera żółtego (100g)
    • 1/4 papryki
    • pół stołowej łyżki musztardy
    • łyżka stołowa jogurtu naturalnego
    • sól, pieprz
    • pół łyżeczki czosnku granulowanego


    Przygotowanie:
    Sałatę myjemy i rwiemy na kawałki. Dodajemy kukurydzę, podzielonego na kawałki łososia, pokrojonego w kostkę pomidora, ser żółty oraz paprykę. Przygotowujemy dressing: musztardę łączymy z jogurtem naturalnym i przyprawami. Polewamy sałatkę i całość dokładnie mieszamy. Smacznego!







    Dzisiaj wszyscy Czytelnicy dbający o linię proszeni są o opuszczenie tego posta ;). Jestem świadoma, że niektórym osobom na sam widok tego dania zatykają się tętnice i licznik kalorii bije na alarm. Ja idąc za hasłem, że wszystko jest dla ludzi, wierzę że raz kiedyś można sobie coś usmażyć na głębokim oleju. Tym bardziej, że fast food przygotowany w domu jest dużo "zdrowszy" niż ten w popularnych sieciówkach. 


    Składniki:
    • dwa filety dowolnej ryby (u mnie miruna) 
    • 2 łyżki stołowe mąki do obtoczenia
    ciasto:
    • 50ml maślanki
    • 50ml jasnego piwa (pozostałe 450ml polecam wypić do obiadu)
    • mąka (dawałam na oko, do momentu aż ciasto konsystencją przypominało naleśnikowe)
    • sól
    • pieprz
    • łyżeczka pieprz cayenne
    • łyżeczka czosnku granulowanego

    Przygotowanie:
    Do miski wlewamy piwo oraz maślankę, doprawiamy przyprawami i dosypujemy mąkę. Całość mieszamy trzepaczką aż ciasto będzie mieć gładką konsystencję (powinno przypominać ciasto naleśnikowe). Wysoki garnek napełniamy olejem do wysokości 3-6cm i rozgrzewamy. Filety najpierw obtaczamy w mące, a potem maczamy w cieście. Wkładając rybę do gorącego oleju, trzymamy ją przez kilka sekund, zanurzając początkowo tylko jej kawałek. Dopiero po chwili wkładamy rybę w całości. Taki zabieg sprawi, że ciasto nie będzie przywierać. Rybę smażymy do momentu aż ładnie zezłoci się z każdej strony. Po usmażeniu odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Podajemy z frytkami i dipem np. czosnkowym. Smacznego!


    Fast Good!




    Dzisiaj mam dla Was propozycję na smaczny obiad lub efektowną i kolorową kolację Walentynkową. Ryba nie musi być nudna, bo ileż można jeść usmażone filety. Dlatego prezentuje grillowaną mirunę z dodatkiem warzyw, w tym pomidorów - naturalnych afrodyzjaków....jako, że z francuskiego pomme d'amoure czy z włoskiego pommodoro oznacza "jabłko miłości". Przy okazji jest to propozycja dania na konkurs organizowany przez Pudliszki, bo jak to mówią, warto próbować! ;) 


    Składniki:
    • 1 bardzo duży filet miruny (lub innej ryby)
    • 2/3 puszki kukurydzy
    • 1/2 kartonu pomidorów krojonych Pudliszki
    • 1 mała cebula
    • 1/2 czerwonej papryki (opcjonalnie konserwowej)
    • 2-3 łyżki soku z cytryny
    • łyżka masła 
    • przyprawy: pieprz cayenne, sól, pieprz, łyżeczka czosnku granulowanego, pół łyżeczki kurkumy

    Sposób przygotowania:
    Filet rybny, myjemy i oczyszczamy. Solimy z każdej strony, pokrapiamy sokiem z cytryny i grillujemy na grillu elektrycznym (lub smażymy na patelni grillowej) aż ryba się zrumieni. Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na łyżce masła. Kukurydzę odsączamy z zalewy, paprykę kroimy w paseczki i dorzucamy je do cebuli. Razem podsmażamy 2-3 minuty. Do głębokiej patelni lub dużego rondla przekładamy ugrillowaną rybę, usmażone warzywa oraz krojone pomidory. Doprawiamy wedle uznania (dodajemy czosnek, pieprz, sól, pieprz cayenne, kurkumę). Przykrywamy i dusimy na wolnym ogniu około 15 minut. Danie podajemy z pieczonymi łódeczkami ziemniaków i ulubioną surówką. Smacznego!

     


    W zeszły piątek były Andrzejki, więc u mnie w mieszkaniu odbyła się mała posiadówka ze znajomymi. Z ochotą podjęłam się przygotowywania jedzenia dla moich gości. W gotowaniu pomogły mi dwie osoby. Mój Połówek miał udział w ciasteczkach, bo ma większą cierpliwość w ugniataniu ciasta, a  współlokatorka Ola - zajęła się sałatkami.

    A oto jak wyglądało menu:

    Na stole pojawiły się:
    1. kromeczki bagietek
    2. deska wędlin i talerz serów
    3. twarożek z szynką, połówką papryki oraz szczypiorkiem (niebieska miseczka)
    4. talerz ogórków (ogórki kiszone oraz z zalewy octowej), a także pieczarki marynowane
    5. talerz z pomidorem przekładanym mozzarellą i posypanym bazylią
    6. sushi z pieczonej piersi z  kurczaka (przepis tutaj)

    7. Tradycyjna sałatka jarzynowa
    Składniki:
    -puszka kukurydzy
    -puszka groszku
    -ugotowana marchew pokorojna kostkę
    -ugotowany ziemniak pokrojony w kostkę
    -2 jajka ugotowane na twardo pokrojone w kostkę
    -2 ogórki kiszone
    -majonez
    -sól i pieprz
    Przygotowanie: Kukurydzę i groszek odsączamy z zalewy. Wsypujemy do miski, mieszamy z pozostałymi składnikami, dodajemy majonez oraz przyprawy.

    8. Sałatka gyros:
    Składniki:
    -1 pierś z kurczaka
    -3/4 puszki kukurydzy
    -różyczki ugotowanego brokuła
    -pół kapusty pekińskiej
    -1 pomidor
    -ok. 50g sera feta
    -2 łyżki majonezu
    -ząbek czosnku
    -1 łyżka śmietany
    Przygotowanie: Pierś z kurczaka  kroimy w drobne kawałki i przyprawiamy wedle uznania. U mnie sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra, przyprawa do gyrosa, czosnek granulowany. Następnie smażymy na łyżce oliwy. Do miski wrzucamy poszatkowaną kapustę pekińską, pokrojonego w kostkę pomidora, odsączoną kukurydzę, różyczki brokuła, fetę oraz mięso. Majonez mieszamy ze śmietaną. Do tak powstałego sosu przeciskamy czosnek przez prasę. Sos dodajemy do sałatki.

    9. Zielony ogórek z pastą jajeczną, kukurydzą i szczypiorkiem przepis  od Aromatyczne inspiracje 
    Składniki:
    - duży zielony ogórek
    - pudełeczko pasty jajecznej
    - 1/4 puszki kukurydzy
    - szczypiorek
    - sól, pieprz

    Przygotowanie: Ogórek obieramy ze skórki. Kroimy na około 3-4 centymetrowe kawałki. Pastą jajeczną smarujemy ogórki.Na górze układamy kukurydzę oraz pokrojony na małe paseczki szczypiorek.

    10. Jajka w sosie tatarskim   
    Składniki:
    -10 jaj ugotowanych na twardo
    -200ml majonezu
    -łyżka śmietany 18%
    -kilka pieczarek marynowanych
    -2-3 ogórki z zalewy octowej
    -1 ogórek kiszony
    -sól  i pieprz
    Przygotowanie: Ugotowane na twardo jajka obieramy ze skorupek i przekrajmy na pół. Marynowane pieczarki oraz dwa rodzaje ogórków kroimy w drobną kosteczkę i wrzucamy do miski. Następnie dodajemy majonez oraz łyżkę śmietany. Doprawiamy do smaku.

    11. Śledzie po tyrolsku
    Składniki:
    -2 duże ziemniaki
    -6 filetów śledzia a'la matias
    -2 kiszone ogórki
    -ząbek czosnku
    -1 duża cebula
    -łyżka musztardy
    -po 2 łyżki soku z cytryny i oleju
    -sól
    -szczypta cukru
    -100ml śmietany 18%
    Przygotowanie: Ziemniaki  gotujemy w mundurkach. Ząbek czosnku obieramy, przeciskamy przez praskę. Sok z cytryny i olej wlewamy do miseczki, a następnie dodajemy  czosnek, sól, cukier, musztardę oraz śmietanę. Mieszamy aż powstaje jednolity sos. Ciepłe ziemniaki obieramy, kroimy w plasterki. UWAGA! NIE SOLIMY, bo śledzie a'la matias są już bardzo słone. Ziemniaki polewamy łyżką sosu. Ogórki kroimy w plasterki. Cebulę obieramy, drobno siekamy, a następnie z ogórkami układamy na ziemniakach. Filety śledziowe kroimy i układamy jako kolejną warstwę. Całość obficie polewamy sosem.


      Wpis co prawda nieco spóźniony, ale te smaczne przekąski możecie podać również w Sylwestra ;)))
    Pozostajemy w klimacie ryb.. na tapecie nadal łosoś. Ponoć jest teraz sezon na łososia, tak przynajmniej słyszałam. Dlatego aktualnie można kupić sobie tą wspaniałą rybkę w całkiem dobrej cenie. 

    Jednak pośród promocji warto pamiętać by zwracać uwagę na świeżość. W hipermarketach można spotkać towar, który np. był zamrożony, potem rozmrożony i ponownie zamrożony, co sprzyja rozwojowi groźnych bakterii. Wybierając całą, świeżą rybę warto pamiętać, że powinna mieć ona błyszczącą łuskę bez śluzu (oprócz gatunków karpiowatych). Gdy sięgamy po rybę oczyszczoną, wskazówką są skrzela. Te w kolorze intensywnym, bladoróżowym świadczą o świeżości, natomiast żółtawe lub brunatne wręcz przeciwnie. Wyznacznikiem tego czy ryba długo leży w sklepie jest też kolor i konsystencja samego mięsa . Łosoś powinien mieć pomarańczową intensywną barwę. Biały nalot mówi nam, że ryba zaczęła się już psuć. W dotyku mięso powinno być jędrne i elastyczne, a po uściśnięciu palcem szybko powinno wrócić do poprzedniego stanu. (źródło: kuchnia.wp.pl)  
     
    Tak więc, przy przedświątecznych promocjach warto zachować rozsądek i sprawdzać asortyment rybny przed zakupem. ;)




    Składniki dla 4 osób:
    • 300g świeżego fileta z łososia norweskiego (waga bez skóry)
    • garść słupków migdałów
    • 2 łyżeczki cynamonu
    • łyżka masła
    • sól
    • pieprz
    • sok i skórka z 1/2 cytryny
    • ogórek wężowy
    • łyżka musztardy
    dressing grejpfrutowy:
    • 100ml śmietanki kremówki 
    • łyżka cukru
    • sok z 1/2 grejpfruta
    Przygotowanie:
    Filety z łososia oprószamy solą i pieprzem. Nacieramy sokiem oraz startą skórką z połowy cytryny, a następnie grillujemy lub smażymy na grillowej patelni aż ryba się zrumieni (niezbyt długo, bo mięso stanie się suche i straci na walorach). Słupki migdałów prażymy na maśle z dodatkiem cynamonu. Ogórka myjemy, kroimy w cienkie podłużne plasterki obieraczką do warzyw i rozkładamy na talerzu. Smarujemy je odrobiną musztardy. Na ogórkach układamy łosia, a na łososiu uprażone migdały z cynamonem. Obok robimy kleks z dressingu grejpfrutowego. (ja udekorowałam talerz także różyczką z plasterków papryki również pokrojonych obieraczką do warzyw). 
    Smacznego! 





    Pozostajemy w klimacie sałatek, bo już niebawem Andrzejki, więc trzeba komponować menu ;). Moja propozycja jest skierowana do miłośników łososia oraz delikatnej ostrości. Jednak możecie być spokojni piekielny ogień chilli przełamany został sokiem z grejpfruta. ;) Polecam do wypróbowania!




    Składniki na porcje dla 4 osób:
    • 200g wędzonego łososia norweskiego (waga bez skóry)
    • 2 łyżki prażonych ziaren sezamu 
    • 1 cebula
    • 1 ząbek czosnku 
    • główka sałaty
    • 1 pomidor
    • 1 mała żółta papryka
    • 1 suszona papryczka chilli
    • 2 łyżki suszonego koperku
    • 100ml kremówki
    • sok z 1/2 grejpfruta.
    • natka pietruszki
    • oliwa z oliwek
    • pieprz
    • sól

    Przygotowanie:
    Cebulę i czosnek obieramy, a następnie siekamy w kostkę. Delikatnie szklimy na patelni. Dorzucamy pokrojonego w kostkę pomidora oraz paprykę. Smażymy przez 5 minut, co jakiś czas mieszając. Dolewamy sok z połówki grejpfruta i dusimy pod przykryciem aż warzywa zmiękną. Dodajemy kremówkę, mieszamy i grzejemy na wolnym ogniu aż salsa zrobi się dość gęsta. Przyprawiamy solą, pieprzem oraz rozdrobnioną papryczką chilli (zależnie od ostrości papryczek, ich ilość można zwiększyć). Dosypujemy posiekaną natkę pietruszki. Mieszamy, grzejemy jeszcze 1-2min i zdejmujemy z ognia. Sałatę myjemy i rwiemy na kawałki. Dodajemy do niej rozdrobnionego wędzonego łososia (ja swojego wcześniej oprószyłam suszonym koperkiem), 2 łyżki uprażonych ziaren sezamu oraz przygotowaną wcześniej salsę.Wszystko razem mieszamy, podajemy w miseczkach ze skórki od grejpfruta.
    Smacznego!