Frytki z makaronu z sosem belgijskim - Belgia

By | 5 października 2013 | 19:23 25 komentarzy
Makaronowa podróż po Europie - stacja IV Belgia - Frytki z makaronu z sosem belgijskim


Kiedy na mapie mojej podróży kulinarnej z udziałem makaronu pojawiła się Belgia, długo zastanawiałam się nad daniem, które będzie  odpowiednie.... Jakie jest moje pierwsze skojarzenie, gdy myślę 'Belgia'? W głowie dźwięczy jedno barwne słowo - moja ulubiona, słona przekąska: FRYYYYYYTKI! Rzeczywiście, Belgia jest ojczyzną popularnych french fries. W kraju tym znajdziemy nawet Muzeum Frytek, w małym miasteczku Brugia. O ile jednak, usmażenie ziemniaków wydaje się być oczywiste, tak do wersji makaronowej byłam początkowo sceptycznie nastawiona. W końcu stwierdziłam, że skoro smażymy ciasto naleśnikowe, podsmażamy pierogi lub kopytka, to czemu by nie usmażyć makaronu? Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Gdy któregoś wieczoru zabraknie mi w domu tradycyjnych frytek lub ziemniaków, bez dwóch zdań nasmażę sobie stos frytek z makaronu. Naprawdę bardzo mi smakowały i śmiem twierdzić, że są nawet bardziej chrupkie niż ich ziemniaczane kuzynki. Do tego sos belgijski jako idealne uzupełnienie całości i mamy znakomitą przekąskę.

Składniki:
frytki:
  • 200g makaronu penne (rurki)
  • olej do smażenia/frytkownica
  • sól, świeżo zmielony pieprz, słodka papryka

sos belgijski:
  • 1 mała cebula
  • 3-4 stołowe łyżki majonezu
  • 2 stołowe łyżki ketchupu
  • pół łyżeczki musztardy dijon
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 1 stołowa łyżka octu


Przygotowanie:
Na początek przygotowujemy sos. Cebulę obieramy i siekamy w bardzo drobną kosteczkę. W miseczce zalewamy ją łyżką octu i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie dodajemy ketchup, majonez oraz musztardę. Wciskamy ząbek czosnku i doprawiamy solą i pieprzem. Sos dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na pół godziny. Makaron gotujemy al dente, zgodnie z instrukcją na opakowaniu (u mnie 10 minut). Po tym czasie makaron odcedzamy, przelewamy zimną wodą i odstawiamy aż obcieknie z nadmiaru wody. Rozgrzewamy tłuszcz w frytkownicy lub olej w głębokim garnku. Gdy tłuszcz/olej jest odpowiednio rozgrzany wrzucamy makaron i smażymy aż będzie rumiany i chrupiący. W tym czasie najlepiej nie zajmować się innymi sprawami, bowiem makaron smaży się znacznie krócej niż ziemniaki. Czas smażenia zależy od rodzaju makaronu, dlatego polecam próbować, kiedy  frytki są gotowe. Usmażone makaronowe frytki odsączamy na ręczniku papierowym. Oprószamy świeżo zmielonym pieprzem, solą oraz papryką. Podajemy z sosem belgijskim. Smacznego!



25 komentarzy:

  1. Ależ mi smaka narobiłaś! pochłonęłabym je wszystkie! Super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie w sumie ;) Lubię makaron, lubię frytki, więc dlaczego nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. normalnie sobie jutro usmażę takie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo maestro! Brawo! :) Wygląda apetycznie

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo pomysłowe, nie wpadłabym na zrobienie frytek z makaronu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. pomysł bardzo mi się podoba... ciekawe jak by na to dzieci zareagowały jak bym zamiast frytek taki makaron podała na przyjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, takich jeszcze nie jadłam, ba, nawet nie widziałam! Świetny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawe... nigdy takich frytek nie jadła, a nawet nie słyszałam o takim pomyśle :)
    Wyglądają na smaczne, nawet na bardzo smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow - świetny pomysł:D Zgłodniałam!

    OdpowiedzUsuń
  10. sos belgijski uwielbiam, świetny pomysł połączenia z makaronem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialnie to wygląda na zdjęciu :). W sam raz na wieczór filmowy :).

    OdpowiedzUsuń
  12. pomysł bombowy, jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę coś takiego... W sumie niezły pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie przepadam specjalnie za frytkami, za to za makaronem jak najbardziej, więc takie frytki mogłyby dla mnie być wspaniałym zastępstwem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy pomysł:) na pewno chrupiące są :) jadłam podsmażany makaron i był pycha, więc ten na pewno też :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dziś przyrzekam sobie, że nie wejdę już na tego typu blogi o tej porze!!!
    Ja przez takie posty to chyba przytyję, przecież od razu człowiek głodny się robi... :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślałam, że już wszystko zostało wynalezione ;).

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, miło mi będzie jak wyrazisz o nim opinię ;)